sobota, 30 stycznia 2016

Konkurs #1/2016




Już tak dawno nie było żadnego konkursu, że gdy w końcu sobie to uświadomiłam, postanowiłam szybciutko coś dla was zorganizować. Dlatego dziś zapraszam was do udziału w konkursie, w którym do wygrania jest, najnowsza powieść mojej ulubionej polskiej pisarki - "Dotyk przeznaczenia". Gotowi? 

Zapraszam!

czwartek, 28 stycznia 2016

Alex Flinn - Bestia

W pierwszej kolejności zawsze czytam książki, które są egzemplarzami recenzenckimi. Dopiero jak się z nimi uporam mam chwile, aby zabrać się za lektury kupione przeze mnie. Większość z nich czasami bardzo długo leży na półce. No cóż, mi zawsze brakuje czasu, a wyprzedaże w Biedronce są takie kuszące. Nie inaczej było z „Bestią”. Leżała, aż w końcu nadeszła na nią właściwa chwila. Sam opis na okładce nie mówił, czego można dokładnie się po niej spodziewać, ale okładka przyciągała moją uwagę. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko zabrać się za czytanie, tylko w ten sposób mogłam się przekonać, jaka historia kryje się na stronach tej pozycji.

Jestem bestią.
Bestią. Niezupełnie wilkiem, niedźwiedziem, gorylem czy psem, ale czymś zupełnie nowym – okropnym stworzeniem, chodzącym na dwóch łapach. Stworzeniem z kłami i pazurami, któremu włosy wyrastają z każdego pora skóry.
Jestem potworem.
Myślicie, że mówię o świecie baśni? Mylicie się. Miejsce – Nowy Jork. Czas – teraz. To nie jest ułomność ani choroba. Pozostanę już taki na zawsze – zniszczony – jeśli nie uda mi się zdjąć czaru. Tak, czaru, który rzuciła na mnie ta wiedźma z lekcji angielskiego. Dlaczego zmieniła mnie w bestię, która ukrywa się w dzień i grasuje w nocy? Powiem wam. Opowiem wam, jak byłem Kylem Kingsburym, gościem, z którym każdy chciałby zamienić się na miejsca. Miałem pieniądze, świetny wygląd i idealne życie. A potem opowiem wam, jak stałem się doskonale… potworny.

niedziela, 24 stycznia 2016

Suzanne Young - Kuracja samobójców

„Plaga samobójców” to książka, która mnie zachwyciła, w swojej recenzji nie szczędziłam wobec niej komplementów. Już nie wspominając o tym, że nie mogłam się doczekać, kiedy w moje ręce trafi „Kuracja samobójców”. Ten długo wyczekiwany przeze mnie moment właśnie nadszedł, ale za nim udało mi się ją przeczytać, musiałam przebrnąć przez stos innych pozycji leżących na mojej półce. Mimo ogromnej ciekawości postanowiłam zostawić sobie lekturę na sam koniec, aby spokojnie bez żadnej presji, delektować się historią, którą w niej znajdę. Miała być dla mnie wisienką na torcie, pośród styczniowych nowości, a jak było naprawdę?

Sloane i James muszą uciekać i ciągle się ukrywać. Program ich poszukuje, cały czas depcze im po piętach. Nie mają większego wyboru, aby przetrwać, muszą odnaleźć buntowników, tylko oni mogą im pomóc. Taka ucieczka na dłuższą metę jest męcząca i prowadzi do kłótni…
Jest także drugi problem. Mała pomarańczowa pigułka, może przywrócić im wspomnienia. Tylko jest ich dwoje, a pastylka jedna. Konsekwencje jej zażycia także mogą być zbyt duże, aby zdecydować się na jej zażycie…
Program także nie jest bezczynny. Zwiększa swój obszar działań. Teraz już nikt go nie uniknie, każdy zostanie poddany przymusowemu leczeniu. Agenci wyglądają, jak zwykli ludzie. Mieszają się ze społeczeństwem. Nikomu już nie można ufać.
Jak odzyskać pamięć, aby nie musieć wybierać, kto zażyje pigułkę?
Kto okaże się przyjacielem, a kto wrogiem?
Czy w tym świecie można jeszcze komuś ufać?

piątek, 22 stycznia 2016

Ernest Cline - Armada

Ludzkość od lat toczy walki z kosmitami, czy to w grach komputerowych, filmach, serialach, a nawet w książkach. Jest to temat bardzo powszechny i praktycznie bez żadnych ograniczeń. Każdy twórca może nam przekazać własną wizję obcych i pierwszego kontaktu z nimi. Ale jak do tej pory nie ma żadnych dowodów na istnienie istot pozaziemskich. Nie mniej jednak cały czas interesujemy się tym motywem. Dlatego, jak tylko zobaczyłam „Armadę” nie wahałam się ani chwili, aby ją przeczytać. Niestety, kiedy książka pojawiła się już u mnie na półce, przeczytałam inne opinie czytelników, które nie były takie rewelacyjne, jak można byłoby się tego spodziewać. Cały mój entuzjazm uleciał ze mnie w jednej chwili. A jaka jest moja opinia o tej pozycji?

Zack Lightman marzy o kosmicznej przygodzie, rodem ze swojej gry komputerowej. Ale w jego małym, nudnym miasteczku nie ma na to szans. Aż pewnego dnia, za szkolnym oknem widzi jeden ze statków kosmicznych, tak bardzo dobrze mu znanych z fikcyjnej rzeczywistości Armady. Czyżby miał już urojenia?
Nie, z jego głową jest wszystko w porządku. A jego pozycja w grze i umiejętności, które tam zdobył, pilnie są potrzebne. Czas zmierzyć się z kosmitami i uratować planetę. Koniec z zabawą, drugiej takiej szansy nie będzie.
Tylko, czy w tym wszystkim, czegoś nie brakuje? Cały ten scenariusz nie trzyma się kupy…
Co Zack odkryje?
Kto wygra kosmici, czy ludzie?

środa, 20 stycznia 2016

Katie Alander - Złe dziewczyny nie umierają

„Złe dziewczyny nie umierają” to tytuł, którego się trochę obawiałam, przede wszystkim dlatego, że przynależy do gatunku, za którym nie przepadam. I byłam pewna, że to tylko kwestia kilku stron i rzucę lekturą w kąt, bo nie będę mogła jej zdzierżyć. Chciałam ją mieć, jak najszybciej za sobą, a jednocześnie nie spieszyło mi się, aby po nią sięgnąć. Istna huśtawka emocjonalna, a przecież nawet jeszcze nie zaczęłam czytać. Nie pomogły mi nawet rekomendacje znajomych blogerek, byłam przerażona, że wpakowałam się w taką pozycję i to z własnej nie przymuszonej woli, a przede wszystkim z głupoty… Czy faktycznie książka trafiła w kąt, a może jednak zmieniłam o niej zdanie?

Jedna noc potrafi zmienić wszystko, a kiedy dochodzi do tego dziwna poświata w środku nocy, Alexsis próbuje wszystko racjonalnie sobie wytłumaczyć. Ale od tej pory już nic nie jest normalne. Kasey młodsza siostra Alexsis dziwnie się zachowuję, dotąd miała tylko obsesje na punkcie lalek, teraz z nimi rozmawia, jej oczy dziwnie się świecą, a dom już nie wydaje się przyjazny, jak do tej pory. A to dopiero początek…
Kasey już nie jest tą samą dziewczynką. Jest po prostu zła i przerażająca. Nie stroni od agresji i wie o wszystkim, co robi jej siostra. Z każdym kolejnym dniem jest tylko gorzej…
Co dzieje się w domu Alexsis?
Czy uda się jej uratować siostrę?
Kim stała się Kasey?

niedziela, 17 stycznia 2016

Magdalena Kołosowska - Trawa bardziej zielona

Moje półki z książkami uginają się pod stosem literatury młodzieżowej. Bardzo rzadko sięgam po powieści typowo kobiece, chyba że mają naprawdę interesującą tematykę. Romansidła stanowczo mnie odstraszają już samymi opisami. A mimo to, sięgnęłam po „Trawę bardziej zieloną”, coś mi mówiło, że ta książka może być inna, w dodatku jedna ze znajomych mi blogerek, bardzo ją zachwalała. W tych okolicznościach nie miałam większego wyboru, poszłam na żywioł i wzięłam się za czytanie. Czy był to dobry wybór?

Kiedy Maja podejmowała decyzję o ślubie, nie wiedziała, że będzie tego żałować. Mając trzydzieści lat, żałuje jej każdego dnia. Kiedy jej mąż postanawia wyjechać do pracy za granicę, jej świat zaczyna się powoli rozpadać. Monika widząc przyjaciółkę w takim stanie, zabiera ją na krótki urlop, na Mazury. To tam wszystko zaczyna nabierać sensu. Jedno przypadkowe spotkanie to impuls do życiowych zmian dla Maji i Moni… Sielanka jednak nie trwa długo, jeden dzień to stanowczo za krótko…
Jak potoczą się losy przyjaciółek? Czy zdołają w końcu odnaleźć siebie i swoją drogę?

wtorek, 12 stycznia 2016

Przedpremierowo: Suzanne Collins - Gregor i Klątwa Stałocieplnych

Nowy rok wita nas wieloma ciekawymi premierami. Pojawiają się nowe serie, które od samego początku kuszą czytelników, ale te najbardziej wyczekiwane to kontynuacje naszych ulubionych serii. Wśród styczniowych nowości wydawniczych pojawił się „Gregor i Klątwa Stałocieplnych” A to już moje trzecie spotkanie z nim i jego przygodami w Podziemiu. Nie powiem, czekałam na tę książkę, mimo że to lektura dla młodszych czytelników. Dlatego, kiedy trafiła w moje ręce, nie czekałam ani chwili i od razu zabrałam się za czytanie. Po ciężkim dniu chwila relaksu z przyjemną lekturą to coś, czego było mi trzeba. Czy moje trzecie spotkanie z Gregorem i Podziemiem było tym, czego oczekiwałam?

Gregor i Botka muszą znów wrócić do Podziemia i uratować mieszkańców od zarazy. Tylko tutaj pojawia się pewien problem… Gregor nie chcę tam wracać, a jego mama nie chce ich puścić na kolejną wyprawę. Chyba że pójdzie razem z nimi…
Podziemie nie jest już tak przyjazne, jak było kiedyś, a kiedy zaraza dopada najbliższe mu osoby, Gregor musi postanowić, jak pokierować swoim losem. Poddać się woli najbliższych, czy wypełnić Przepowiednię Krwi.
Nieznana dotąd choroba zbiera swoje żniwo w Podziemiu.
Czy chłopiec zdoła uratować bliskich?


środa, 6 stycznia 2016

Aneta Krasińska - Szukając szczęścia

„Szukając szczęścia” to już drugie moje spotkanie z twórczością Anety Krasińskiej. Niecały rok temu, miałam okazje zapoznać się z jej debiutancką powieścią „Finezją uczuć” (recenzja tutaj), która miło mnie zaskoczyła. Dlatego, kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania tej powieści, nie wahałam się ani chwili. Nawet po raz kolejny nie czytałam opisu, aby nie wiedzieć, czego mogę się po niej spodziewać. I ten tytuł „Szukając szczęścia”, kto z nas nie chce odnaleźć swojego „szczęścia”? Może i gotowej recepty na to nie ma, ale warto się od czasu do czasu nad tym zastanowić. A wtedy może się okazać, że szczęście mamy na wyciągnięcie ręki.

Malwina nigdy nie spodziewała się, że w dniu narodzin córeczki, cały jej świat legnie w gruzach. Zespół Pierre’a Robina, brzmiał jak wyrok. Pozostawiona sama sobie, stara się, aby jej życie mimo wielu problemów, było normalne. Codziennie na nowo odbudowuje swoje życie, walczy i stara się nie poddawać. Walczy o lepsze jutro, dla siebie i dla córki, która potrzebuje dużo miłości, a przez tak wiele osób została odtrącona, nawet przez własnego ojca…
Czy Malwina znajdzie w sobie siłę?
Czy mimo wszystko znajdzie swoją receptę na szczęście?

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Zapowiedzi 1/2016



I znów kolejny rok za nami. Ale nie ma, co się martwić, styczeń wita nas niesamowitą ilością premier książkowych. I z tego, co można zauważyć, to większość z nich jest 13 stycznia. Dobrze, że nie jest to piątek trzynastego. Wydawnictwa ruszają pełną parą i szykują dla nas same wspaniałe książki. Kilka z nich, a może całkiem sporo, chętnie bym widziała u siebie na półce. Dziś przedstawię wam cudowne dwanaście pozycji, na które sama czekam.

A oto i one:

sobota, 2 stycznia 2016

James Dashner - Rozkaz zagłady

„Więzień Labiryntu”, to jedna z najpopularniejszych trylogii na naszym rynku wydawniczym. Nic więc dziwnego, że doczekaliśmy się prequelu do tej serii. Od razu wam się przyznam, że nie czytałam jeszcze „Więźnia Labiryntu” i myślałam, że nie będzie to stanowić żadnej przeszkody. I faktycznie podczas czytania nie stanowiło to żadnej różnicy, gorzej już jest teraz, kiedy piszę dla was tę recenzję. Nie mogę odnieść się do trylogii, bo jej nie znam, mam tylko te informacje, które dostarcza „Rozkaz zagłady”, reszty mogę się tylko domyślać.

Sądzili, że już nic gorszego ich nie spotka.
Kiedy wydawało się, że życie wraca już do normy – pojawili się oni. W jednej chwili znów zaczęła się walka o przetrwanie, a także walka z intruzami.
To co najgorsze - dopiero przed nimi…
Mark i Trina byli tam, gdy to się stało. Przetrwali, ale ich czas wydaje się już policzony. Wirus atakuje, a ludzie wpadają w morderczy szał.
Kiedy nie ma leku, pozostaje tylko nadzieja…
Istnieje szansa, że można wyleczyć zarazę. Muszą tylko przeżyć i dotrzeć do celu…
Kto wydał rozkaz zagłady?
Czy Mark i Trina dotrą i wypełnią swoją misję?