czwartek, 30 czerwca 2016

Victoria Scott - Tytany

„Tytany” to najnowsza propozycja od Wydawnictwa IUVI. Nie będę oszukiwać, bardzo czekałam na premierę tej książki, w szczególności, że z twórczością autorki miałam okazję już się zapoznać, czytając serię „Ogień i woda” (recenzje znajdziecie tutaj i tu). Pokładałam duże nadzieje w jej kolejnym dziele, a przede wszystkim byłam ciekawa, co ciekawego znajdę w „Tytanach”. A jak wiadomo, powieści młodzieżowe lubią być dość schematyczne i przewidywalne, z drugiej strony Victoria Scott pokazała już, że jej powieści zaskakują swoich czytelników. A jak było w tym przypadku, którą drogę obrała autorka?

Tytany. Jedno krótkie słowo, wokół którego obraca się cały świat Astrid. Pół konie, pół maszyny. Jednym przynoszą chwałę, a innym hańbę. Wszystko w zależności od tego, po której stronie płotu się znajdujesz.
Teraz kiedy Astrid dostaje szansę od losu, aby dosiąść tytana i uczestniczyć w derbach, nie waha się ani chwili. Wszystko stawia na jedną kartę. Bo kiedy stoi się po niewłaściwej stronie płotu, wygrana w derbach to szansa na nowe, lepsze życie.
Jeden sezon, jeden tytan, jeden dżokej. Taka szansa już nigdy się nie powtórzy…
Czy Astrid ma szansę wygrać, kiedy cały świat jest przeciwko niej?
Z jakimi trudnościami będzie musiała się zmierzyć?

czwartek, 9 czerwca 2016

Scott Sigler - Alive. Żywi

„Alive. Żywi” to kolejna propozycja od Wydawnictwa Feeria Young. Wprawdzie nie byłam przekonana do tej pozycji, ale postanowiłam dać jej szansę. Od samego początku w tej książce było coś, co mnie do niej przyciągało. Nie wiedziałam czego, będę mogła się po niej spodziewać, cały czas się zastanawiałam, co autor będzie chciał czytelnikowi pokazać. I właśnie ta ciekawość zwyciężyła z moim zdrowym rozsądkiem, który mówił, abym sobie ją odpuściła. Teraz wiem, że byłby to duży błąd, bo mimo moich obaw, lektura zawładnęła moim sercem i umysłem. Jesteście ciekawi, dlaczego tak się stało?

Budzisz się, jesteś przekonany, że jesteś we własnym łóżku i dziś są twoje dwunaste urodziny. Jednak coś jest nie tak. Twoje łóżko to trumna, jesteś w niej zamknięty i nikt nie słyszy twoich krzyków…
Ich przebudzenie, tak właśnie wygląda. Niewiedzą kim są, niewiedzą jak się nazywają, a nawet, dlaczego znaleźli się w tym miejscu. Znajdują korytarz, potem następny i następny…
Jednym ich celem jest, wydostanie się z tego dziwnego miejsca. Jednak najpierw muszą znaleźć wodę i żywność, choć wydaje się to absurdalne, że coś w ogóle znajdą.
To miejsce jest przerażające, ponure i dawno zapomniane. I pachnie śmiercią…

środa, 1 czerwca 2016

Katie Alender - Od złej do przeklętej


„Złe dziewczyny nie umierają” to książka, która mnie ogromnie zaskoczyła. Byłam bardzo zadowolona, że zdecydowałam się ją przeczytać, w szczególności, że za tym gatunkiem nie przepadam, a wręcz omijam go szerokim łukiem. Mimo że ostatnio w ogóle nie mam czasu na czytanie, a co dopiero pisanie recenzji, nie mogłam pozostawić w spokoju kontynuacji tej historii. Byłam ciekawa, czy wciąż będę w stanie z zapartym tchem ją czytać i co najważniejsze, czy autorka podołała i napisała równie dobrą książkę. No właśnie, a jak było faktycznie?

Czas terapii Kasey dobiega końca. Teraz będzie musiała zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu, do którego przeprowadziła się jej rodzina. Niby ci sami ludzie, a jednak nic już nie jest takie same. Dotąd spokojne życie Alexis wywraca się do góry nogami, bo gdy Kasey się pojawia, pojawiają się na horyzoncie kłopoty.
Kto mógłby przypuszczać, że za zwykłym klubem „Promyczek” może kryć się coś więcej, a tym bardziej że Alexis i Kasey mogą znów wpakować się w coś złego. Aby to sprawdzić Alexis i jej najlepsza przyjaciółka Megan postanawiają wstąpić do klubu i dowiedzieć się, co kombinuje Kasey ze swoimi koleżankami. Tylko, czy aby na pewno był to najlepszy sposób, żeby uratować Kasey przed kolejnymi tarapatami?