Literatura dziecięca, jak sama nazwa mówi jest przeznaczona
dla konkretnej grupy wiekowej. Nic bardziej mylnego! Gdyby nie moje kochane
urwisy, sama nie wiedziałabym, co ciekawego tracę. Każda kolejna lektura
wywołuje u nas salwy śmiechu. Uśmiech gwarantowany i nie ma miejsca na smutek.
Tak w skrócie wyglądają nasze wspólne czytelnicze wrażenia. Tym razem pod lupę
wzięliśmy „Nianię”. A co z tego wyszło sami się przekonajcie…
„Kto zapanuje nad
nieznośną gromadką dzieci pana Brown? Tylko jedna jedyna osoba jest w stanie z
nimi wytrzymać – niania Matylda. Włosy ma upięte z tyłu głowy w kok sterczący
jak uchwyt czajniczka, nos do złudzenia przypomina dwa ziemniaki, a z przodu
wystaje jej jeden ogromny ząb. Wygląda jak prawdziwa czarownica. Jak poradzi
sobie z niesfornymi dzieciakami? Czy niani uda się je zaczarować?
Na podstawie opowieści
o niani Matyldzie powstały dwa uwielbiane przez dzieci i rodziców filmy
"Niania" oraz "Niania i wielkie bum".”