piątek, 19 stycznia 2018

Natsuo Kumeta - Nasz Cud t.8

Jak ja długo na to czekałam, w końcu w moje łapki trafił ósmy tomik Naszego Cudu! A po zakończeniu poprzedniej części, oczekiwanie na tę chwilę, przynajmniej dla mnie, bardzo się dłużyło. Patrząc na to, jak ta seria ewoluowała, jestem ciekawa, w jakim kierunku to wszystko się potoczy i wciąż mam nieodparte wrażenie, że to wszystko prowadzi ku rzezi… uczniowie wciąż żyją przeszłością, a to nie wróży niczego dobrego. Ale, żeby przekonać się, czy moje podejrzenia są słuszne, najpierw trzeba złożyć brakujące fragmenty układanki, dlatego dzisiaj już nie będziemy tak daleko wybiegać w przyszłość… Czy tomik numer osiem, dostarczył mi jakichś wskazówek?

Słowa Zeze wywołała małe zamieszanie, chłopak, który niby nie pamięta nic z przeszłości i nie chce pamiętać, powiedział coś, co zaburzyło dotychczasowy porządek! Minami ma zamiar spotkać się z księciem, a tym samym ujawnić swoją tożsamość, ale za nim do tego dojdzie, najpierw organizują spotkanie, gdzie użyją magii, by odzyskać część wspomnień i wypełnić luki zagadkowej przeszłości…
Książe także przygotował swój plan, za pomocą swoich pionków postanawia przywrócić pamięć Minamiemu… chce się przekonać, czy był on kimś ważnym! Eugene nie przebiera w środkach, nie cofnie się przed niczym…
Jakie plany ma książę i do czego jest zdolny, by osiągnąć swój cel?

środa, 17 stycznia 2018

Akcja kino! 01/2018


Połowa stycznia już za nami, a zapowiedzi kinowych wciąż brak, ale dzisiaj nadrabiamy te małe niedopatrzenie! A tak całkiem serio, to wina tego, że styczeń jest miesiącem podsumowań i topki, które wam prezentowałam na jego początku, były zdecydowanie ważniejsze. Teraz już wszystko wraca na swój właściwy tor i czas sprawdzić, co tam ciekawego pojawi się na wielkim ekranie, a zapowiada się iście bajkowy miesiąc. Czekacie na jakiś konkretny film? Na co z chęcią wybralibyście się do kina?

A oto filmy, które w tym miesiącu wzbudziły moje zainteresowanie:

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Hajime Isayama - Atak Tytanów t.15

Piętnasty tom mangi Atak Tytanów, od dość dawna leżał u mnie na parapecie i czekał, kiedy zabiorę się za jego czytanie. Cały czas odkładałam to w czasie, bo niestety, ale numeru szesnastego wciąż nie posiadam. A sami wiecie, że najgorsze jest czekanie, kiedy w wasze łapki trafi kolejna część waszego ulubionego tytułu… a patrząc na to, jakie emocje wywołuje we mnie ten cykl, ciężko mnie później czymkolwiek zaspokoić. Na ten moment, tylko cztery serie potrafią wprowadzić mnie w taki stan – Tytani, Ghoule, Kate Daniels i Mercy Thompson. No cóż… ja tam nie narzekam na taki stan rzeczy, ale późniejsze oczekiwanie staje się prawdziwą męczarnią. Czy ten tomik znów wywołał we mnie taką falę emocji?

Plan nie wypalił. Eren wraz z Historią zostali porwani… Zwiadowcy nie poddają się i próbują ich odbić. Jednak dotarcie do miejsca ich pobytu wcale nie jest takie łatwe, Pierwsza Kompania wciąż pozostaje nieuchwytna. Nawet zwykli Żandarmi stanowią teraz zagrożenie, odkąd został za nimi rozesłany list gończy, muszą się ukrywać i przewidywać ruchy przeciwnika… jeden nieostrożny ruch i zostaną złapani!
Prasa kłamie, władza debatuje nad losem Zwiadowców… lada moment korpus zostanie rozwiązany! A na szafocie zawisną głowy…
Czy to koniec Zwiadowców?!
Czy jest jeszcze dla nich szansa, by wyszli z tej potyczki zwycięsko?

wtorek, 9 stycznia 2018

TOP 10 2017 - NAJLEPSZE


Były już najgorsze książki 2017 roku, to teraz przyszedł czas na te najlepsze, których jest, o dziwo dwa, razy więcej. Niezmiernie mnie to cieszy, bo jednak wole czytać dobre książki niż te słabe (szkoda marnować czasu, skoro jest tyle pozycji do przeczytania). Jednak należy pamiętać, że to wszystko zależy jeszcze od gustu, to co akurat podoba się mi, nie koniecznie musi się wam podobać. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości wobec książek, które za chwile zobaczy, nie powinien się dłużej wahać, tylko zabrać się za nie! One urzekły moje serce, więc mogą skraść również wasze!

A oto perełki z zeszłego roku:

niedziela, 7 stycznia 2018

Ilona Andrews - Magia parzy

Po przeczytaniu pierwszego tomu Kate Daniels, moje myśli znów zaczęły krążyć wokół tej serii, nawet nogi mnie zdradziły i zaciągały do biblioteki po kolejną część, na szczęście lub też nie, była wypożyczona, co powstrzymało mnie przed rzuceniem się na nią w czytelniczym głodzie. Ale kiedy przywędrowała do mnie książka w odnowionym wydaniu, liczyła się tylko ona. Nie było ważne, że właśnie jestem w połowie innej lektury, nic innego się nie liczyło, tylko Kate. Zdecydowanie zbzikowałam, bo nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek tak się zachowywała. Wszelkie pozycje czekają zawsze w swojej kolejce, jednak teraz ona przestała obowiązywać. Czy „Magia parzy” była tego warta, tak jak za pierwszym razem, kiedy miałam przyjemność ją czytać?

Magia szaleje, odpływy i przypływy magii stają się prawdziwym utrapieniem. Na ulicach zaczynają pojawiać się mityczne stworzenia i krwiożercze dziwadła. Gromada znów jest zmuszona prosić Kate o pomoc. Zniknęły mapy, a tajemniczy złodziej już raz zaatakował dziewczynę…
Podążając tropem kusznika, który posiada przerośnięte ego, jest niezwykle pewny siebie oraz pojawia się w najmniej odpowiednich momentach, Kate odnajduje w ruinach dziewczynkę, która wymaga opieki. Jej matka należała do sabatu czarownic, który w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął, a w zamian pojawiły się inne niezbyt przyjaźnie nastawione stwory. Czego chcą? I gdzie jest matka dziewczynki?
Zbliża się wybuch magii, czas ucieka, a Kate nie tylko musi poradzić sobie ze swoimi uczuciami, a także z pradawną magią!
Kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko?

piątek, 5 stycznia 2018

TOP 5 2017 ROKU - NAJGORSZE


Rok 2017 skończył się pięć dni temu, więc przyszedł czas na podsumowanie czytelnicze. Dzisiaj pożegnamy się z tym, co było złe lub przeciętne. Czym szybciej się o tym zapomni, tym lepiej, nie warto rozpamiętywać zbyt długo złych rzeczy, a w tym przypadku złych książek. Jednak muszę stwierdzić, że rozważniej dopierałam sobie lektury, bo tych słabych jest o wiele mniej niż w ubiegłych latach, co mnie akurat niezwykle cieszy. Mam tylko nadzieję, że utrzymam tę spadkową tendencję. Choć sami wiecie, że to bardzo trudne zadanie, a niekiedy i opis, jak i sama okładka, nie odzwierciedla tego, co możemy znaleźć na stronach danej powieści.

No dobra, dosyć tego marudzenia, czas byście zapoznali się z pięcioma książkami, które wytypowałam, jako najsłabsze lektury 2017 roku. Każda z nich zdobyła od jednej do maksymalnie pięciu gwiazdek na dziesięć możliwych.

A oto i one:

czwartek, 4 stycznia 2018

Kafka Asagiri, Sango Harukawa - Bungou Stray Dogs - Bezpańscy Literaci t.4

Są takie tytuły, o których pisze się w bardzo łatwy sposób, lecz zdarza się wyjątki, które mimo dobrego wrażenia pozostawiają po sobie kompletną pustkę w głowie i ciężko skleić choćby jedno zdanie. I tutaj z pomocą mogłaby mi się przydać nadnaturalne zdolności, które posiadają bohaterowie Bezpańskich Literatów. Bycie Uzdolnioną na pewno ułatwiłoby moje życie. Bo mimo tego, że przy Bungou, bawię się całkiem nieźle, to pisanie już nie należy do najłatwiejszych. A może mam tylko dzisiaj zły dzień, który powoduje, że mój mózg buntuje się przeciwko jakiejkolwiek pracy? No cóż, z pewnością za chwilę się o tym przekonamy.

Po starciu z Mafią Portową wojna wydaje się tylko kwestią czas, w szczególności po tym, jak do Agencji dołącza Kyouka. Lecz na horyzoncie pojawiają się kolejne kłopoty, które ten problem spychają na bok… bowiem, pojawiają się członkowie Gildii.
Multimiliarder Fitzgerald przychodzi do Agencji z bardzo nietypową ofertą. Czego zażąda od dyrektora Fukuzawy?
Atsushi i Kenji, starszy stażem kolega po fachu, wyruszają na kolejne zwykłe zlecenie detektywistyczne… młody detektyw ma się uczyć metod rozwiązywania zagadek, ale czy na pewno Kenji nadaje się na nauczyciela, w końcu używa bardzo nietypowych metod.
Niestety, Atsushi nie byłby sobą, gdyby nie wpadł w kolejne tarapaty. Kim jest tajemnicza dziewczyna, która zaatakowała jego i kilku innych członków Agencji?
Co z tego wszystkiego wyniknie?