Gdzie nie spojrzę, tam widzę okładkę książki „Tajemne
miasto”. Każde kliknięcie, odświeżenie wszystko prowadzi do tego, abym znów ją
zobaczyła. Tak dłużej być nie może, ale premiera dopiero w przyszłym roku i
wtedy staje się cud. W moich elektronicznych łapkach pojawia się książka, którą
dzięki wydawcy mogę przeczytać przedpremierowo. Minęło już tyle czasu, odkąd
czytałam pierwszą część, a wciąż pamiętam, wszystko moje zarzuty wobec niej,
dlatego też byłam pełna obaw, kiedy zabierałam się za czytanie drugiego tomu.
Czy faktycznie miałam się czego bać?
Został tylko tydzień do osiemnastych urodzin Sachy. Ostatnie
tygodnie były spokojne, ale też nie przyniosły oczekiwanych odpowiedzi. Dalej
nie wiadomo, jak pozbyć się klątwy i kto chce im w tym wszystkim przeszkodzić.
Taylor cały czas trenuje, aby móc walczyć, jednak nie
wszystko idzie tak, jakby tego chciała, wciąż ma braki, a czasu nie może
marnować. Każda minuta jest na wagę złota, a ona nie potrafi tak wielu rzeczy…
Zło nabiera sił, staje się coraz śmielsze. Teraz zaczyna
zagrażać już całemu światu. Aby je powstrzymać, jest tylko jeden sposób, trzeba
dotrzeć tam, gdzie wszystko się zaczęło…
Stawką jest nie tylko życie Sachy, ale wszystkich im
bliskich osób…
Kto wyjdzie z tej walki zwycięsko?