Psycho-Pass 2
powoli dobiega końca… w moich rękach znalazł się czwarty, czyli przedostatni
tomik tej serii, a piąty już czeka na biurku, bym mogła się z nim zapoznać.
Szkoda, bo lubię Akane Tsunemori i trochę będzie mi jej brakować. Ale jak
wiemy, wszystko, co dobre, kiedyś musi się skończyć. Jak już mogliśmy zauważyć,
przy poprzedniej części komiksu, akcja zaczęła się zagęszczać, a wątki
komplikować. Byłam więc przygotowana, że już nie będzie słodko i przyjemnie…
nie byłam tylko pewna, do jakiego momentu tej historii dobrniemy. Przecież
zaraz wielki finał…
Tożsamość Kirito Kamui została odkryta. Na jaw wychodzą,
coraz bardziej przerażające fakty, podważające etyczność przeprowadzonego
zabiegu…
Powiązania między najważniejszymi państwowymi urzędnikami,
skrywane tajemnice i sieć kłamstw – lada moment, to wszystko runie, jak domek z
kart!
Kamui przestał się ukrywać i jest bardzo blisko osiągnięcia
swojego celu…
Tymczasem egzekutor Sakuya Tougane wciąż próbuje zmętnić
psycho-pass Inspektor Akane Tsunemori! Ułożył skrupulatny plan, który wciela w
życie i nie spocznie, póki dziewczyna nie pokryje się czernią…
Czy Akane pozostanie przejrzysta?
Do czego dąży Kamui?
I dlaczego Tougane uwziął się na panią Inspektor?