„Soul Eater” to manga, która pozostawia po sobie pozytywne
wrażenie, ale także czujemy posmak małej goryczki, która nas zniechęca do
kontynuowania tej przygody. Wciąż jestem ciekawa, czy to odczucie kiedykolwiek
zniknie, bo jednak mimo wszystko, jestem zadowolona z lektury. I nie rozumiem
skąd we mnie tyle mieszanych emocji. Historia jak historia. Nie wyróżnia się
niczym specjalnym, a jednak jest ciekawa. Dlatego, miałam nadzieję, że po
kolejnym tomiku moje wszelkie obawy odejdą w niepamięć. A ja będę mogła się
cieszyć kolejnymi etapami tego tytułu. A jak było w rzeczywistości?
Black Star postanowił dokonać zemsty na wiedźmach. Jednak na
jego drodze staje Mifune. Musi go pokonać, choć to nie będzie łatwe zadanie.
Mimo że jest silny, wciąż brakuje mu doświadczenia…
Jak potoczy się pojedynek między Black Starem a Mifune?
Kid będzie musiał odszukać tajemniczy pociąg widmo, który
porusza się po Saharze! Tylko on będzie w stanie, by dostać się do jego środka
i zabrać tajemniczy artefakt, który go napędza. Musi się spieszyć, bo wróg
depcze mu już po piętach…
Tylko, kto to jest Eibon i co ma wspólnego ze Śmiercią?
Zawodówka Śmierci może kryć jeszcze wiele sekretów!
Co ukrywa dyrektor szkoły?