niedziela, 6 listopada 2016

Przedpremierowo: Amber Smith - Co mnie zmieniło na zawsze

„Co mnie zmieniło na zawsze” kusi czytelnika piękną okładką, a także swoim opisem. Nic więc dziwnego, że i ja połknęłam ten haczyk. Ale, czy była to dobra decyzja? Przecież nie powinno oceniać się książek po okładce, nawet dość często sobie to powtarzam, choć wtedy jest już za późno, bo mleko się rozlało… I mimo wszystko, kiedy książka do mnie przyszła nie mogłam się jej oprzeć! Hipnotyzowała mnie, mówiła, weź mnie do ręki i zacznij czytać. A ja tak bardzo bałam się, że się sparzę i będę rzucać nią po kontach, a w ostatecznym rozrachunku swój żal przeleje do recenzji… A jak było naprawdę? Tego dowiecie się z dalszej części mojej opinii…

Jedna noc, jedno wydarzenie, a przyszłość staje się niepewna. Kiedy w środku nocy do pokoju Eden zakrada się Kevin, ona nie rozumie, co za chwile się stanie. Lecz pięć minut później, gdy już jest po wszystkim, nic już nie jest takie, jak było przed chwilą…
Budzi się w niej nienawiść do wszystkich i wszystkiego, nawet do samej siebie. Nic już nie ma sensu. A to, co się stało, zostaje wepchane w odmęty pamięci. I choć bardzo chciałaby zapomnieć, pamięta każdą sekundę, która ją zrujnowała.
Czy ktoś będzie w stanie jej pomóc?
Czy ktoś dowie się, co zdarzyło się tej feralnej nocy, za nim będzie za późno dla Eden?



„Nie wiem wielu rzeczy. Nie wiem, dlaczego nie usłyszałam cichego trzasku zamykających się drzwi. Dlaczego w ogóle nie zamknęłam tych cholernych drzwi na klucz. Albo dlaczego nie zorientowałam się, że dzieje się coś złego – tak bezlitośnie złego – kiedy poczułam, jak materac ugina się pod jego ciężarem.”


Ta książka jest obłędna. Właśnie dla takich pozycji chce się żyć i czytać. Owszem każdy ma swoje upodobania i ulubiony gatunek, ale patrząc na to, jak wiele młodzieżówek osobiście czytam, to jestem nimi już przejedzona i potrzebowałam właśnie czegoś takiego, co dałoby mi takiego kopa, który sprawiłby, żebym przypomniała sobie, po co ja to wszystko robię. „Co mnie zmieniło na zawsze” trafia na moją półkę chwały, będę do niej często wracać, bo jeszcze nie potrafię się po niej pozbierać. I choć to fikcja literacka, takich dziewczyn jak Eden jest wiele. Ogromnie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young, że zdecydowało się wydać tę książkę i bardzo proszę o więcej pozycji w takiej tematyce.


„ – Mam gdzieś, co ludzie o mnie myślą, o ile tylko myślą sobie, że będę dalej tulić pysk i znosić wszystko, co mi robią. – Razem ze słowami wydmuchuję chmurę dymu z płuc. – Mam po dziurki w nosie bycia popychadłem i traktowania mnie jak śmiecia.”


Eden to grzeczna dziewczynka ma tylko czternaście lat. Jest cicha, spokojna udziela się w szkole, gra w orkiestrze. Inni z niej drwią, nazywają kujonką, wyśmiewają jej wygląd. Ale po tej feralnej nocy ta dziewczynka przestaje istnieć. Zaczyna palić, pić, a nawet ćpać. Zatraca się w tym, co robi i nie ma nad tym żadnej kontroli. Wszystko w niej krzyczy „pomóżcie mi!”, ale nikt tego nie robi. Nikt nie pyta, co się zmieniło, nie próbuje do niej dotrzeć, potrafią jej tylko osądzać, a ona świetnie dopasowuje się do tego, co o niej mówią. Jest jak aktorka odgrywająca swoją rolę. Na zewnątrz twarda niezależna dziewczyna, w środku delikatny motyl, pogruchotany i zniszczony.


„Nie żebym aż tak bardzo lubiła imprezować. Ale lubię się zatracać. A na takich imprezach zawsze ktoś jest. Czeka gotowy. Czeka, aż coś się stanie. Tak samo jak ja. Nauczyłam się od razu wyłuskiwać takich facetów z tłumu, szukać takiego kogoś. To nie są źli chłopcy. Po prostu chcą tego samego co ja. Żeby się odciąć.”

Moje początki z tą lekturą nie były takie, jakie moglibyście się spodziewać. Na początku Eden strasznie mnie wkurzała, nie rozumiałam jej postępowania, chciałam na nią krzyczeć i zmusić ją, żeby z tym skończyła i powiedziała komuś o tym, co się stało. Ale im dalej czytałam, tym bardziej rozumiałam. Nie pochwalałam jej zachowania, ale wiedziałam, jaki ono ma cel, chociaż sama bohaterka tego nie wiedziała. Nie podobała mi się postawa jej rodziny ani przyjaciół. Nikt niczego nie zauważył. A najgorsza w tym wszystkim była jej mama, ale o tym przekonacie się, jak sami zaczniecie czytać.


„Spałam z piętnastoma różnymi chłopakami. Czasami wydaje mi się, że to za dużo, a kiedy indziej, że wręcz za mało. Ale każdy z nich sprawia, że się oddalam odrobinę bardziej. Teraz jestem już tak daleko, że to prawie wystarcza. Bo naprawdę nie ma najmniejszego śladu po tamtej dziewczynce o zmierzwionych włosach i piegowatej twarzy, grającej na klarnecie i zastraszonej tak bardzo, że ciągle milczała. A jej wielka tajemnica to wcale nie taka duża sprawa. To było tak dawno temu, że praktycznie wcale się nie wydarzyło.”


Ofiara i jej tak zwany portret psychologiczny to bardzo rozległy temat. Owszem wszystko wydaje się, że to prosta sprawa dochodzi do jakiegoś czynu i trzeba to zgłosić… No właśnie, ale to wcale nie jest takie proste. Łatwo mówić co by się zrobiło, kiedy samemu nic się takiego nie doświadczyło, a co innego jest, wtedy kiedy nas by to spotkało. I to jest w tym wszystkim najbardziej zadziwiające. Wiele osób nie stara się nawet tego zrozumieć, bo po co, przecież to takie oczywiste. Nasza psychika wcale taka nie jest, teraz możemy być silnymi niezależnymi osobami, a kiedy się staniemy ofiarami, wszystko może się zmienić i już tej siły w sobie nie odnajdziemy…

Ta książka wyzwala w czytelniku bardzo wiele emocji. Uzależnia, a na końcu czytelnik dostaje „książkowego kaca”. Czułam się pusta w środku, zostałam przeżuta przez tę historię, a na końcu wypluta. Zostałam z niczym i tak się zastanawiałam, jak to możliwe, że to już koniec? Jestem masochistką, bo potrzebuje więcej takich powieści, które sprawią, że po ich przeczytaniu będę w takim stanie. Ale to właśnie takie lektury doładowują moje banki energii, po których wiem, że chce pisać i czytać. To musi być coś tak głębokiego, jak „Co mnie zmieniło na zawsze”. Gorąco polecam wam tę pozycję. Moje serce już podbiła i wiem, że trafi również do waszych serc!



Moja ocena: 10/10
Liczba stron: 392
Data premiery: 9 listopad 2016
Wydawnictwo: Feeria Young



3 komentarze:

  1. Też czasem kusze się na książkę, bo przyciąga mnie okładka :) zainteresowałaś mnie powyższą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowała mnie jak tylko o niej usłyszałam, dlatego z chęcią po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z checią się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.