środa, 21 lutego 2018

Yusuke Maruta & One - One-Puch Man t.1

„One-Puch Man”, to kolejny tytuł, który brałam w ciemno. Niby, co jakiś czas manga przykuwała mój wzrok, a wszelkie uwagi na jej temat, tylko zachęcały mnie do zapoznania się z nią, ale nigdy nie udało mi się sprawdzić, czy faktycznie jest czymś dla mnie. Jak to mówią, raz kozie śmierć, tym razem się jednak skusiłam i postanowiłam, chociaż spróbować przeczytać komiks… nawet nie sprawdzałam zwykłego opisu, aby przez przypadek nie nastawić się na coś konkretnego, wolałam iść na żywioł. „Co ma być, to będzie” – te słowa były moim mottem. Czy opłacało się tak ryzykować?

Co może zrobić przeciętny młody mężczyzna, któremu po raz kolejny, nie udało się dostać pracy? Poddać się!
Saitama zmęczony i zniechęcony swoją kolejną porażką, spokojnie wracał do domu, do czasu, kiedy to na jego drodze stanął potwór. Chłopak niechętnie stawia mu czoła i tym samym odnajduje swój nowy cel w życiu! Po tym wydarzeniu poddał się „morderczemu” treningowi, po którym jego siła i wygląd uległy zmianie. Teraz wystarczy mu tylko jeden cios, by pokonać swego przeciwnika!
To błogosławieństwo, czy może jednak przekleństwo?

poniedziałek, 19 lutego 2018

Kasie West - Szczęście w miłości

Kasie West robi całkiem spore zamieszanie wśród czytelników, swoimi książkami. Ja także wpadłam w jej sidła i uwielbiam jej przesłodkie powieści, o czym zresztą już pisałam kilka razy, ale… kiedy dotarł do mnie kurier wraz z jej ostatnią wydaną pozycją, naszły mnie wątpliwości. Los na loterii, wielka wygrana, a w tle romans, czy to w ogóle może trzymać się kupy? Pierwsza moja myśl brzmiała „nie!” i takim właśnie oto sposobem, Szczęście w miłości trafiło na mój parapet, gdzie trzymam wszystkie egzemplarze, które muszę przeczytać „na już”, spędziła tam całe trzy miesiące, za nim odważyłam się po nią sięgnąć. Czy moje obawy były słuszne?

Jedna sekunda, jedna szybka decyzja, która wywraca świat Maddie do góry nogami.
Maddie w swoje osiemnaste urodziny, które spędzała sama, bo przyjaciółki wystawiły ją do wiatru, pod wpływem aroganckiej kasjerki, kupuje los na loterii… i wygrywa! Wszelki problemy dziewczyny znikają – koniec stresu związanego ze stypendium, koniec problemów finansowych brata i rodziców. Świat stoi przed nią otworem, przyjaciele pojawiają się znikąd, staje się popularna, choć tego nigdy nie chciała, a to dopiero początek tej przygody!
Tylko jedna osoba nie wie o wielkiej zmianie w jej życiu – Seth. Maddie robi wszystko, by się o niej nie dowiedział, chce pozostać w jego oczach zwykłą nastolatką. Co się stanie, gdy jednak on pozna prawdę?

sobota, 17 lutego 2018

Atsushi Ohkubo - Soul Eater t.1

Soul Eater to tytuł, który cały czas, gdzieś przeplatał się w moim myślach, polecanych mangach i rozmowach ze znajomymi. W końcu musiałam się poddać i sprawdzić, czy również mi przypadnie do gustu. To była tak siła wyższa, która wciąż szeptała, bym się nie zastanawiała, tylko skupiła na czytaniu… ach, ten mój wewnętrzny, zwodniczy głosik. Zawsze wyprowadzi mnie w jakieś pole, a później cieszy się ze mnie, w szczególności, kiedy mój parapet ugina się od stosów pozycji do czytania. Czy mój kochany głosik, miał rację? Czy Soul Eater to tytuł dla mnie?

W niecodziennej szkole, zwanej Zawodówką Śmierci, uczą się ludzie władający broniami, jak i ludzie zmieniający się w broń. Uczniowie tejże szkoły mają trudne zadanie, muszą zebrać, a dokładniej pożreć dziewięćdziesiąt dziewięć dusz, a na koniec przypieczętować to duszą wiedźmy, by stworzyć dla swojego dyrektora potężną broń zwaną Death Scythe, czyli Kosą Śmierci. Każda pożarta dusza, zwiększa moc danej broni. A gdy broń stanie się już Kosą Śmierci, może być używana przez pana dyrektora, którym jest sama Śmierć!

czwartek, 15 lutego 2018

Marieke Nijkamp - Chłopak, który bał się być sam

„Chłopak, który bał się być sam” to książka, która intrygowała mnie już od momentu, kiedy pojawiła się w katalogu. Sam opis mówił, że będzie to jedna z tych mocniejszych historii. Liczyłam na bardzo duże emocje, choć tak naprawdę nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Temat historii jest bardzo trudny i w łatwy sposób można było zepsuć całą powieść, wystarczył tylko jeden nieostrożny ruch, by przekroczyć cienką granicę. Zachęcona opiniami czytelników, sięgnęłam po lekturę szybciej, niż miałam to w planach. Czy nie żałuję tej decyzji?

Nudny poniedziałek, w małym miasteczku w Alabamie. To miał być taki sam dzień jak setki wcześniejszych. Właśnie rozpoczynał się nowy semestr, w auli dyrektorka przynudzała o wytężonej pracy i sumiennej nauce, a uczniowie odliczali sekundy do zakończenia się apelu.
Tylko w tamtym momencie, nikt nie przewidział, że gdy wstaną, by rozejść się do klas, żaden z uczniów nie będzie mógł opuścić auli. Drzwi będą zablokowane, a większość weźmie to za głupi żart… póki ktoś nie pojawi się na scenie, by już na zawsze odmienić życie tej szkoły, jak i samych uczniów.
Każdy uczeń będzie musiał zmierzyć się ze swoimi lękami i pragnieniami. Tyler konfrontował się z nimi od dawna, a teraz postanowił zmusić innych uczniów do wysłuchania tego, co ma do powiedzenia.
Zegar tyka, minuty mijają, czas się dłuży… wydaje się, że to wszystko trwa wieczność.
Czy ten koszmar kiedyś się skończył?

wtorek, 13 lutego 2018

Sui Ishida, Shin Towada - Tokyo Ghoul LN: Pustka

W moich rękach pojawiła się kolejna nowelka z uniwersum Tokyo Ghoul, o ile pierwsza przypadła mi do gustu, to nad drugą ciągle się zastanawiałam, gdyż internet milczał… brak pojawiających się opinii to jeszcze nie powód do zmartwień, ale mimo wszystko zapala w głowie lampkę ostrzegawczą. Pozostaje jeszcze tylko kwestia tego, że ja rzadko sugeruję się opiniami innych, jeśli chodzi o moje ulubione serie, a zdecydowanie Tokyo Ghoul do nich należy… więc nie mam pojęcia, skąd nagle pojawiło się w mojej głowie tyle obaw. Czy były one słuszne? Czyżby moje przeczucie przed czymś mnie ostrzegało?

Po ataku na Cochlę, więzienie dla ghuli, we wszystkich dwudziestu trzech dzielnicach, BSG wzmogło czujność. Mimo to część ghuli zaczęło sprawiać kłopoty, w szczególności ci z ósmej dzielnicy. Kolejne incydenty napędzają wzajemną spiralę zemsty między ludźmi a ghulami! Czy te błędne koło kiedyś się zakończy?
Pół roku to szmat czasu, w takim okresie mogło się wiele wydarzyć… nie tylko w BSG, ale również w środowisku ghuli! Co przez ten czas działo się z Kanekim i jego przyjaciółmi?

niedziela, 11 lutego 2018

Natasha Preston - Silence

Silence, to książka polecana przed duże grono blogerów, nie tylko tych polskich, ale także zagranicznych. Noty ma świetne, czytelnicy ją kochają, czego można chcieć więcej? Chyba niczego, ewentualnie ciepłej herbatki, długiego wieczoru i kocyka do opatulenia. Mój książkoholizm ostatnio sprowadził mnie na manowce i sprawił, że na moim parapecie leżą stosy pozycji do czytania, za nim wygrzebałam stamtąd Silence, minęło trochę czasu… no cóż, czasami i tak bywa, nie ma co rozpaczać! Książka nie zając, nie ucieknie. Ale, czy ten tytuł jest faktycznie, aż tak dobry, jak większość o nim pisze? Czy jest taki idealny i zachwycający?

Słowa, towarzyszą nam każdego dnia, są dla nas naturalne jak oddychanie, a gdybyśmy mieli zamilknąć? Godzina, dwie, trzy nie są problemem, ale dzień, dwa, tydzień, to co innego. Mówią, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem, czy mają rację?
Oakley zamilkła, kiedy była dzieckiem. Nikt nie wie, co się stało, żaden lekarz nie jest w stanie pomóc ani jej, ani rodzinie… przyczyna wciąż pozostaje nieznana.
Tylko Oakley zna prawdę, a cena, którą musi codziennie płacić swoim milczeniem, jest o wiele niższa, niż cena, którą przyszłoby jej zapłacić za wyznanie swojej tajemnicy. Tylko cisza może ją ochronić i zakończyć ten koszmar…
Czy aby na pewno?
Co wydarzyło się w życiu Oakley, że ona zamilkła? I co musi się wydarzyć, by znów przemówiła?

piątek, 9 lutego 2018

Ilona Andrews - Magia Uderza

Stara dobra Kate… nie mam bladego pojęcia, co jest takiego w tej serii, że kiedy tylko pojawia się u mnie kolejny tom, ja rzucam wszystko, wszelkie postanowienia odchodzą w nie pamięć, a ja rzucam się na nią niczym wygłodniały zwierz. Tak, Magia uderza, wywołała we mnie, po raz kolejny takie uczucia. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ja wprost tonę w różnego rodzaju robocie… no cóż, Kate ważniejsza! I mimo że to już trzeci tom tej serii, wciąż nie potrafię się nią nasycić, ciągle mi mało. Aj, nie lubię tego uczucia… niedosyt jest bardzo upierdliwy i męczący.

Atlanta to mroczne miasto, które wciąż zaskakuje swoich mieszkańców. Kate, która zna niejeden koszmarny sekret tego miasta, dociera do miejsca, o którym nawet nie miała pojęcia…
Derek zostaje pobity, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jego ciało jest zmasakrowane, nie potrafi zregenerować ran, a nawet przemienić się w swoją zwierzęcą formę… a nawet jeśli tak się stanie, grozi mu loupizm. Jego życie wisi na cienkiej niteczce, która w każdej chwili może zostać przerwana. Kate w poszukiwaniu sprawcy, dociera do miejsca zwanego Areną… szukając sprawiedliwości, naraża swoje własne życie, a za jej tropem podąża wściekły Władca Bestii.