czwartek, 26 stycznia 2017

Sara Pennypacker - Pax

„Pax” to książka, o której było i jest, bardzo głośno. I chyba tylko dlatego się na nią skusiłam. Musiałam dowiedzieć się, czym tak zachwycają się inni blogerzy, jakoś nie mogłam zrozumieć fenomenu tej pozycji. Gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach, wydała mi się taka nijaka, niczym dla mnie się nie wyróżniała, a tym bardziej nie przemawiała do mnie. Ale po tak wielu pozytywnych recenzjach, wiedziałam, że muszę się z nią zapoznać. Obawiałam się tylko, że może okazać się dla mnie zwykłą lekturą, niewartą mojego czasu. A jakie mam dzisiaj o niej zdanie, kiedy już ją przeczytałam?

Pax i Peter są nierozłączni, do czasu, kiedy chłopiec musi przeprowadzić się do swojego dziadka, bo jego ojciec idzie do wojska. W dzień przeprowadzki musi zrobić coś, czego nigdy z własnej woli by nie zrobił, porzuca swojego liska w lesie…
Już pierwszej nocy w domu dziadka, Peter wymyka się w nocy i wyrusza w miejsce, gdzie pozostawił Paxa tylko, że jest ono oddalone o pięćset kilometrów. Przed nim ciężka droga, czy uda mu się dotrzeć na miejsce?
W tym samym czasie lisek musi nauczyć się jak przetrwać w lesie, ale nie traci nadziei, że Peter po niego wróci…
Czy mimo dzielących ich kilometrów, chłopiec wróci po swojego przyjaciela?
Czy liskowi uda się przetrwać w lesie?

sobota, 21 stycznia 2017

Kasie West - Chłopak z sąsiedztwa

Kasie West zdążyła już podbić moje serce poprzednią swoją książką, dlatego bez żadnego wahania się, sięgnęłam po kolejną pozycję spod pióra autorki. Mimo dobrych chęci lektura musiała przeleżeć dość długo na półce, bo albo nie miałam czasu, albo byłam chora i tak ciągle odwlekałam ten moment, kiedy mogłam się z nią zapoznać. Martwił mnie tylko tytuł, gdyż jest on bardzo podobny do poprzedniego, bałam się, że cała historia będzie zbyt podobna, przez co straci swój urok, a ja będę chodzić i psioczyć…

Charlie Reynolds jest chłopczycą. Dorastając w domu pełnym facetów, bez mamy, nie miała zbytnio innego wyboru, czy też wzoru…
Kiedy Charlie dostaje mandat za przekroczenie prędkości, a jej ojciec policjant o tym się dowiaduje, musi znaleźć pracę, aby go odpracować. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że udało jej się zatrudnić w butiku – eleganckim butiku. Chłopczyca będzie musiała zmienić swój styl i dopasować się do nowej sytuacji…
Co się stanie, kiedy przejdzie tę metamorfozę?
Jest też pewna rodzinna tajemnica, której zwiastunem są dręczące koszmary, która miewa Charlie. Jedynym lekarstwem na nie jest bieganie albo sekretne rozmowy pod płotem z Bradenem, sąsiadem i przyszywanym czwartym bratem. Tylko…

środa, 18 stycznia 2017

Meg Rosoff - Moje nowe życie

„Moje nowe życie”, to książka, której się nie spodziewałam. Pewnego dnia po prostu znalazłam awizo w skrzynce na listy, a na poczcie dostałam paczkę, w której się znajdowała. Leżała bardzo długo na półce, szczerze nawet nie wiem, ile minęło czasu, za nim zdecydowałam się ją przeczytać. Gdyby nie „Bezsenność z książką”, którą organizowałam na Facebooku’u wraz z zaprzyjaźnioną blogerką, do tej pory podejrzewam, że by czekała na swoją kolej. A wszystko dlatego, że ta pozycja nie była czymś, co chciałam przeczytać, nie mniej jednak musiałam dać jej szansę i chociaż spróbować, chciałam mieć czyste sumienie, żebym sama sobie nie mogła zarzucić, że nawet nie spróbowałam, a z góry ją skreśliłam…

Zaskakująca i mądra książka o dorastaniu w świecie, który zmienia się na zawsze.
Piętnastoletnia mieszkanka Nowego Jorku, Daisy, zostaje wysłana do Anglii do swojej ciotki i kuzynów, których nigdy wcześniej nie miała okazji poznać. Daisy nie długo cieszy spokojnym pobytem na farmie. Tuż po jej przyjeździe ciotka wyjeżdża w biznesową podróż, a w Londynie wybuchają bomby. Miasto zostaje zaatakowane przez nieznaną armię.
Mieszkańcy wioski zostają odcięci od sieci elektrycznej, co czyni farmę jeszcze bardziej odizolowaną od centrum dramatycznych wydarzeń. Mimo toczącej się wojny dom ciotki jawi się jako najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, w którym między Daisy a jej kuzynami rodzi się niezwykła więź.
Ale konflikt zbrojny rozwija się, zostawione same sobie dzieci muszą stawić czoła nieznanemu i przerażającemu światu, który zmieni je na zawsze…

piątek, 13 stycznia 2017

Zapowiedzi: 1/2017


O ile grudzień był spokojnym miesiącem i nie obfitował w żadne ciekawe książki, tak styczeń jest całkowitym jego przeciwieństwem. Wydawnictwa szaleję i nas czytelników rozpieszczają samymi perełkami. Dziś zaprezentuję wam jedenaście pozycji, które wpadły mi w oko lub, które miałam już okazje przeczytać przedpremierowo. Tak się składa, że cztery książki z niżej wymienionych są już u mnie na półce, a reszta no cóż, chyba będzie musiała poczekać… A może się zdarzy jakiś cud noworoczny, dzięki któremu coś do mnie jeszcze dowędruje… Dobra koniec z paplaniem, czas na prezentację!


A oto perełki, na które czekam:

wtorek, 10 stycznia 2017

Przedpremierowo: Kasie West - P.S. I Like You

To już trzecia książka, autorstwa Kasie West, z którą miałam przyjemność zapoznać się. Dotarła do mnie przedpremierowo, co mnie bardzo ucieszyło, bo mogłam specjalnie dla was napisać przedpremierową recenzję, tylko że, przez natłok innych lektur, wyszło tak, że piszę tę recenzję w sumie na ostatnią chwilę, a to już nie jest takie fajne, co gorsza, to nie tak miało być. Jednak nic już na to nie poradzę. I nie będę się użalała nad tym. Już tak mam z książkami Kasie, że za nim po nie sięgnę, zawsze mam coś ważniejszego do przeczytania i napisania…

Jak jeden wers piosenki, zapisany na blacie szkolnej ławki, podczas nudnej lekcji chemii, może zmienić życie?
O tym przekonała się Lily, bo to nie był zwykły wers powszechnie lubianej piosenki, to był tekst alternatywnego zespołu. A ktoś odpisał… Jak to możliwe, że jakiś uczeń oprócz niej zna jej słowa? To wydaje się wręcz niemożliwe. A jednak ktoś lubi i słucha tego samego, co ona…
Wkrótce, ławkowe bazgroły, przeradzają się w liściki, nie tylko o muzyce, ale także o problemach, których doświadczają. Powoli są sobie coraz bliżsi, a Lily pragnie dowiedzieć się, kim jest tajemniczy przyjaciel z listów...
Czy Lily uda się dowiedzieć kim jest, jej bratnia dusza z listów?
Czy spodoba jej się to, czego się dowie?

piątek, 6 stycznia 2017

Przedpremierowo: Maja Lidia Kossakowska - Bramy Światłości

Maja Lidia Kossakowska, któż z nas o niej nie słyszał? A pamiętacie anioły w wykonaniu autorki? Nie? To czas, abyście odświeżyli swoją pamięć, bo ponoć powracają i to w wielkim stylu! No cóż, kiedy przyszła propozycja od Wydawnictwa Fabryka Słów, abym zrecenzowała i to przedpremierowo najnowszą powieść spod pióra pisarki, byłam wniebowzięta, bo uwielbiam autorkę i jej styl pisania. Bez wahania zgodziłam się i z niecierpliwością wyczekiwałam przesyłki. Tylko jest malutki, taki tyci tyci problemik… nie czytałam Zbieracza Burz, a Żarne Niebios lata świetlne temu… Ale za nim się zorientowałam, książka była już w moich rękach.

Razjel, Pan Tajemnic otrzymał dobrą wiadomość. Podróżniczka Sereda, podczas jednej ze swoich wypraw, natknęła się na miejsce pobytu Pana. Teraz Królestwo przymusowo organizuje kolejną wyprawę badawczą, aby upewnić się, czy to na pewno miejsce pobytu Pana.
A może to tylko podstęp wstrętnego Antykreatora…
Czas udać się do Stref Poza Czasem, a to najgorsze z możliwych miejsc w całym wszechświecie. Najbardziej nieprzewidywalne i nieokiełznane zadupie, jakie tylko można sobie wyobrazić…
Dowódcą wyprawy zostaje Daimon, Abaddon, Anioł Zagłady, Tańczący Na Zgliszczach, wraz ze swoją śmiercionośną Gwiazdą Zagłady oraz Boską Bestią.
Co czeka ich w Strefach Poza Czasem, o ile w ogóle uda im się tam dotrzeć?

środa, 4 stycznia 2017

Top 7 - najgorsze i najlepsze książki w 2016 roku


Wszyscy wokół dodają notki, w których pokazują najlepsze i najgorsze książki przeczytane w zeszłym roku. Dlatego postanowiłam, że i ja zrobię taki ranking, choć wcześniej podchodziłam do tego pomysłu z dużym dystansem. Dziś zaprezentuję wam siedem najlepszych i najgorszych pozycji, oczywiście to tylko moja taka skromna opinia.


A oto i one:

niedziela, 1 stycznia 2017

Akcja kino! 1/2017


Dziś pierwszy dzień nowego roku, dlatego przygotowałam dla was coś miłego na jego rozpoczęcie. Bo przecież, kto z nas nie lubi oglądać nadchodzących premier i to nie tylko tych książkowych, czy kinowych. W styczniu pojawi się tylko kilka filmów, które przyciągają moją uwagę, także dla mnie rok rozpoczyna się dosyć spokojnie. Ciekawa jestem, ile ten spokój potrwa, bo znając życie, później może być bardzo hucznie i tłoczno. Ale mogę się mylić… Nie przedłużam już i zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami.

A oto i one: