środa, 30 marca 2016

C.J. Daugherty & Carina Rozenfeld - Tajemny ogień

Już od dawna miałam chęć przeczytać „Tajemny ogień”. Promocja tego tytułu nie pozwalała mi przejść wobec niego obojętnie. Gdzie nie popatrzyłam, pojawiały się recenzje, konkursy i zdjęcia. Nic więc dziwnego, że książka pojawiła się na mojej liście czytelniczej. Choć od premiery minęło już trochę czasu, dopiero teraz trafiła w moje ręce. Obawiałam się tylko, że może być przereklamowana. Już nie raz spotkałam się z pozycją, wokół której było dużo szumu, a historia była bez polotu. To była największa zmora, która mnie dręczyła, a mimo to, prawie natychmiast zabrałam się za lekturę. Szkoda było mi czasu na gdybanie, a co będzie, jeśli…

Jednego dnia zwykła nastolatka, drugiego dziewczyna, w której drzemie tajemny ogień. Taylor po zbiegu dziwnych okoliczności, które nie miały prawa się wydarzyć, poznaję prawdę o swoim pochodzeniu. Teraz musi tylko opanować swoje umiejętności, tak aby nie robić krzywdy wszystkim wokoło…
Jest też Sacha, tajemniczy Francuz, któremu miała udzielać internetowych korepetycji. Okazuje się jednak, że ich wspólna nauka, wcale nie jest przypadkiem. Ktoś chciał, aby się poznali…
On też ma swój sekret. Umrze wraz z osiemnastymi urodzinami. Za sprawą klątwy, rzuconej setki lat temu przez alchemiczkę. Trzynaście pokoleń, trzynastu pierworodnych synów, a Sacha jest tym trzynastym. Za osiem tygodni będzie martwy. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc…
Dzielą ich setki kilometrów, a łączy przeznaczenie.
Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?
Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem.

środa, 16 marca 2016

Estelle Maskame - Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?

Seria DIMILY podbija serca swoich czytelników. Pierwszy tom tej trylogii (recenzja tutaj) wywołał we mnie wiele pozytywnych emocji, z niecierpliwością czekałam, kiedy ukaże się na naszym rynku wydawniczym kolejna część. A kiedy książka trafiła już w moje ręce, podziwiałam ją na półce. Nie mogłam się przemóc, aby zacząć czytać. Winę za to ponosi opinia znajomej blogerki, która miała okazję czytać lekturę na długo przed jej premierą. Obawiałam się tego, co mogę znaleźć w tej powieści, a w szczególności bałam się mojej reakcji. Ale, jak to często bywa w moim przypadku, ciekawość wygrała…

Eden wyjeżdża na wakacje do Nowego Jorku. Tam czeka na nią Tyler. Minął rok, odkąd widzieli się ostatnim razem, ale Eden wciąż coś do niego czuje. Wakacje z Tylerem mają jej pomóc określić, czy to, co kiedyś było, trwa nadal, a może już odeszło w zapomnienie…
Oddaleni od przyjaciół i rodziny, nie mają żadnych ograniczeń. W Nowym Jorku nikt nie zna ich tajemnicy, że są przybranym rodzeństwem. Mogą być parą, jak setki zwykłych nastolatków, o ile oboje będą tego chcieli… Bo co, jeśli Tyler już nic do niej nie czuje?
Czas zmierzyć się z rzeczywistością i postanowić, co będzie dalej… I najważniejsze, co na to ich rodzina?
Czy uczucie, które kiedyś ich łączyło, przetrwało i ma szansę zaistnieć?
Jaką podejmą decyzję i jakie będą jej konsekwencje?

poniedziałek, 14 marca 2016

Wyniki konkursu #2/2016



Przyszedł czas, aby poznać wyniki konkursu! W poście konkursowym (klik) każdy komentarz, który uczestniczy w losowaniu, został skomentowany, w ten sposób, każdej osobie przypisałam cyferkę. Odpowiednie cyferki wprowadziłam do maszyny losującej i tak został wybrany zwycięzca!!

piątek, 11 marca 2016

Zapowiedzi 3/2016


W tym miesiącu całkowicie zapomniałam o przygotowaniu zapowiedzi. Wiedziałam, że czegoś mi brakuje, ale nie mogłam wpaść na to, co to takiego... Przejrzałam opublikowane posty i olśniło mnie! "Przecież nie pojawiły się zapowiedzi, jak mogłam o nich zapomnieć?!" Tak to mniej więcej wyglądało. Szybciutko wzięłam się do roboty i oto już są! Ciekawi jesteście, co mi wpadło w oko? Zatem zapraszam na świeżutkie zestawienie premier miesiąca marzec 2016. :)

A wybrane przeze mnie książki prezentują się tak:


wtorek, 8 marca 2016

Ann Brashares - Tu i teraz

„Tu i teraz” to propozycja czytelnicza od Wydawnictwa YA!. Wprawdzie na swój egzemplarz musiałam trochę poczekać, ale byłam bardzo ciekawa tej historii i nie mogłam się doczekać, kiedy nadejdzie ten moment, w którym będę mogła się z nią zapoznać. Tak jak przy większości tego typu lektur naszły mnie obawy, że nie będę mogła odnaleźć się w wizji, którą chce przedstawić autor. A najbardziej się bałam tego, że całość będzie pogmatwana i przez „zawirowania czasowe”, ciężko będzie dojść do ładu. Już kilkukrotnie trafiłam na takie perełki, doprowadzające mnie do szewskiej pasji, ale jako książkoholik zawsze muszę przekonać się na własnej skórze, czy kolejna taka książka będzie totalną pomyłką. A jak było w tym przypadku?

Przyszłość dla świata nie będzie kolorowa, tak jak wyobrażają sobie to ludzie. Doskonale wie o tym szesnastoletnia Prenna, która cztery lata temu musiała uciekać od rzeczywistości, w jakiej musiała żyć. Ludzkość została zdziesiątkowana przez zarazę, którą rozprzestrzeniały komary, a jedynym miejscem, gdzie człowiek mógł uciec od tego krwawego krajobrazu była przeszłość…
Prenna jako jedna z niewielu mogła cofnąć się w czasie, aby żyć w normalnym otoczeniu, bez strachu oto czy jutro nie umrze. Jest jednak kilka surowych zasad, których musi przestrzegać. Za ich złamanie grozi surowa kara. Ale jak poradzi sobie dziewczyna, kiedy kolega z klasy nie pozwala jej się odizolować od tubylców? Zaryzykuje, a może ucieknie?
Tak naprawdę dzieli ich kilkadziesiąt lat, ona nawet jeszcze się nie urodziła, a łączy już ich uczucie. We dwoje są zdolni odmienić bieg historii. Ale czy będą w stanie to zrobić?

sobota, 5 marca 2016

Lauren Oliver - Panika

W ostatnim czasie na naszym rynku wydawniczym ukazuje się, coraz więcej książek młodzieżowych, w których tematem przewodnim jest śmiercionośna gra. Nie inaczej jest z „Paniką”. Mimo że może wydawać się, że jest to już temat oklepany, postanowiłam dać szansę kolejnej takiej pozycji. Przecież większość z nas, sama by z chęcią uczestniczyła w takim przedsięwzięciu, byleby tylko zwyciężyć i mieć szansę na lepsze życie. Obawiałam się tylko, że lektura może okazać się zbyt podobna, a nawet wzorowana na „Igrzyskach śmierci”. Wtedy byłaby już dla mnie stracona. Ale żeby o tym się przekonać, czy faktycznie tak jest, musiałam się z nią zapoznać…

Panika. Nikt nie wie kto wymyślił tę grę. Nikt nie wie, kto jest sędziami. Nikt nie wie, z czym będzie musiał się zmierzyć, aby przejść do kolejnego etapu. A jest o co grać. Pieniądze, które mogą dać szansę na lepszy start w życiu. Tylko bądź cicho! Nikt nie może się dowiedzieć o Panice, inaczej zostaniesz zdyskwalifikowany…
Heather zawsze nienawidziła Paniki. Nie rozumiała, jak można brać w niej udział. Do czasu, kiedy sama się do niej zgłosiła. Nie przemyślana decyzja, podjęta pod wpływem emocji. Okaże się szansą, a może jednak zgubą?
W normalnych okolicznościach nigdy by tego nie zrobiła. Ale tego lata wszystko się zmieniło…
Czy Heather uda się wygrać Panikę, a może jednak będzie to dla niej śmiertelna pułapka?

wtorek, 1 marca 2016

Podsumowanie 2/2016



Pierwszy dzień marca przywitał mnie śniegiem za oknem. Nie jestem zwolenniczką zimy, wolę ciepełko, więc jak tylko ujrzałam ten widok od razu wszystkiego mi się odechciało. Jednak pierwszy dzień każdego miesiąca, to czas na podsumowanie. Muszę rozliczyć się z lutym i nie mogę kaprysić z powodu pogody. Dlatego zapraszam!

A standardowo zaczniemy od statystyk! Oto one: