czwartek, 29 września 2016

Suzanne Collins - Gregor i Kod Pazura

Kiedy do moich rąk trafił „Gregor i Kod Pazura” uświadomiłam sobie, że nadszedł czas, aby pożegnać się z Kronikami Podziemia. Niestety, ale wszystko, co dobre szybko się kończy. Dlatego też z oporami zabierałam się za czytanie ostatniego tomu. Nie chciałam, żeby ta przygoda się kończyła, bo będzie mi brakowało tego walecznego chłopca i całego Podziemia. Obawiałam się także ostatniej przepowiedni i jej konsekwencji wobec Gregora. Przecież coś strasznego było zapisane w słowach Sandwicha. Choć miałam też cichą nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Ale żeby o tym się przekonać, nie było innego rozwiązania, jak tylko zacząć czytać…

Do tej pory wszyscy w Podziemiu ukrywali przed Gregorem prawdę o ostatniej przepowiedni. Chłopiec domyślał się, że skrywa ona coś strasznego, ale nie domyślał się, że może to być śmierć wojownika. Teraz już nie ma czasu, aby się nad tym zastanawiać. Do bram Regalii zbliża się armia szczurów. Lada moment zacznie się wojna, a Gregor musi wypełnić swoje przeznaczenie. Oprócz tego musi zadbać o bezpieczeństwo tych, których kocha. W Podziemiu jest jego mama i siostra, a on musi bezpiecznie odprowadzić ich do domu. Ale zdarzy się jeszcze coś, czego nie mógł przewidzieć…
Kod Pazura musi zostać złamany i tylko księżniczka może tego dokonać. Los Podziemia zależy od wojownika. A Gregor walczy nie tylko ze szczurami, ale także sam ze sobą…
Jak zakończy się wojna?
Czy Gregor wyjdzie z niej zwycięsko, a może jednak polegnie?
I najważniejsze, czy uda mu się przeżyć?

niedziela, 25 września 2016

Suzanne Young - Epidemia

Seria Program była dla mnie wielkim zaskoczeniem, niekoniecznie zawsze pozytywnym. W moim odczuciu część 1 i 0 były najlepsze, za to część 2 była nieporozumieniem. No właśnie. Dlatego też zastanawiałam się jak to będzie z tomem 0,5. Obawiałam się, że może być to samo, co w przypadku drugiego. A to byłby samobój dla autorki. Rozumiem, że nie łatwo jest kontynuować historię na tym samym poziomie, a tym bardziej sprawić by była jeszcze lepsza, ale wielu pisarzom się to udaje. Musiałam zapomnieć o swoich obawach i skupić się na tym, co znajdę w lekturze…

Quinn szuka sposobu, aby odkryć swoją prawdziwą tożsamość. Przy okazji odkrywa, że nikomu nie może już ufać. Nawet Deaconowi. Jednak prawda, którą odkryje, okazuje się bardziej okrutna.
Jest sposobem na epidemię, eksperymentem, który według twórców udał się doskonale — żeby tylko znali prawdę. Ale Quinn pragnie tylko jednego – chce być tylko prawdziwą sobą.
Skąd wzięła się epidemia? Od kogo się to wszystko zaczęło?
Czy Quinn uda się uciec przed wydziałem żałoby, za nim będzie za późno?
Kim tak naprawdę jest Quinn?
I najważniejsze, czy będzie pamiętać, co odkryła?

wtorek, 13 września 2016

Kasie West - Chłopak na zastępstwo

Ostatnio nie miałam takiej radości z czytania jak na początku powstania mojego bloga. Wszystkie książki wydawały mi się identyczne, oklepane, bez żadnej głębi. Musiałam, więc wziąć sobie urlop, aby przemyśleć, czy tak naprawdę chcę dalej zajmować się blogowaniem. Po namysłach postanowiłam dalej pisać o książkach. A tym bardziej utwierdził mnie w tym „Chłopak na zastępstwo”, który okazał się dla mnie wielką niespodzianką. Ta lektura uświadomiła mi, jak bardzo kocham książki. Przecież nie mogę się poddać, kiedy już tak daleko zaszłam, choć wiem, że teraz zaczynam wszystko tak jakby od początku.

Czy bal maturalny może okazać się katastrofą? Tak, w szczególności, kiedy zrywa z tobą twój chłopak i to na samym parkingu na chwilę przed balem, a przecież w końcu miałaś przedstawić go swoim koleżanką, bo one wcale nie wierzą w jego istnienie…
Ale nie wiedzą też, jak on wygląda…
I żeby wyjść z twarzą z całej tej sytuacji i nie okazać się wielką kłamczuchą z wyimaginowanym chłopakiem, można wziąć pierwszego lepszego faceta, który wcieli się w niego.
Plan jest prosty. Tylko, czy na pewno ten plan wypali? I jakie skutki przyniesie w przyszłości?
Gia przekona się o tym na własnej skórze. Czy sprytny plan, który wymyśliła, okaże się genialny, a może tylko ją pogrąży?

środa, 7 września 2016

Zapowiedzi 9/2016


Już od bardzo dawna na blogu nie pojawiały się zapowiedzi. Czas to zmienić i wrócić do dawnych zwyczajów, bo to jeden z ciekawszych punktów w miesiącu, przynajmniej dla mnie. Uwielbiam porównywać swoje wybory z wyborami innych blogerów. A bywało i tak, że u nich upatrzyłam sobie kolejne lektury, które z chęcią bym przeczytała. Ale nie będę was już dłużej zanudzać! Czas na obejrzenie zapowiedzi.
A oto i one:

niedziela, 4 września 2016

Ewa Seno - W ogień

„W ogień” to pierwszy tom nowej serii Kontrakt spod pióra polskiej autorki Ewy Seno. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, wcześniej miałam okazję zapoznać się z trylogią Antilia, która zdobyła moje czytelnicze serducho. Jak sami pewnie się domyślacie, nowa książka autorki znalazła się na mojej liście „must-have”. Bałam się tylko, ze moje oczekiwania wobec tej powieści będą większe niż powinny, a rzeczywistość szybko sprowadzi mnie na ziemię. Teraz pozostało tylko jedno pytanie, czy ta pozycja była strzałem w dziesiątką, czy może jednak okazała się okropną pomyłką?

Kiedy na całym świecie mamy tylko jedną przyjaciółkę, która właśnie popełniła samobójstwo, a nikt nie chce, aby winni jej śmierci ponieśli zasłużoną karę, jesteśmy zdolni do wszystkiego.
W takiej właśnie sytuacji znalazła się Em, a raczej Emily.
Aby pomścić Emmę, nie cofnie się przed niczym. Podpisze nawet kontrakt z samym diabłem. Ale czy to jest właściwa droga? Czy warto zaprzedać duszę diabłu, żeby dokonać zemsty?
Emily ma do podjęcia jedną z najtrudniejszych decyzji, a po dokonaniu wyboru nie będzie już odwrotu…
Czy podoła temu wyzwaniu?

czwartek, 1 września 2016

Sarah Mlynowski - Nawet o tym nie myśl

„Nawet o tym nie myśl” to kolejna propozycja od Wydawnictwa Feeria Young. Sam opis książki daje nadzieję na świetną historię o dość nietypowej tematyce. Ale nie zawsze te krótkie streszczenie odzwierciedla to, co znajdujemy w danej lekturze. Czasami nawet jest przekoloryzowane, a samo wnętrze w takim przypadku rozczarowuje czytelnika. Żeby przekonać się, jak będzie w tym przypadku musiałam się najpierw zapoznać z tym, co przygotowała dla nas Sarah Mlynkowski. Czy się rozczarowałam? Zaraz się sami o tym przekonacie.

Czy szczepionka przeciwko grypie może wywrócić twoje życie do góry nogami? Tak!
Przynajmniej tak było w przypadku klasy dziesiątej be.
Na początku nie działo się nic dziwnego, ale już na drugi dzień pojawiły się skutki uboczne. I nie była to zwykła gorączka jak po innych szczepieniach. W ich głowach pojawiły się dziwne myśli i to otaczających ich osób.
Czyżby zaczęli wariować?
A może mają urojenia?
Albo to schizofrenia?
Czy ta dziwna przypadłość kiedyś minie?
Przecież teraz nie będą mogli ukryć żadnej myśli przed kolegami, każdy będzie wiedział o ich sekretach…