poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Karolina Wojtaszek - Miasto Aniołów. Ogniste skrzydła.

Zachęcona pozytywną opinią na zaprzyjaźnionym blogu, wiedziałam że muszę sięgnąć po „Ogniste skrzydła”. Długo nie myśląc napisałam do autorki. Ta, o dziwo się zgodziła na udostępnienie egzemplarza do recenzji. A jakie są moje wrażenia po przeczytaniu lektury?

Życie Victorii zdążyło już ją doświadczyć. Jest wychowywana przez ojca. Matka i brat dziewczyny zniknęli. Teraz los czyha na samą Victorię. Jej poukładany świat, wywróci się do góry nogami i zacznie na nową nabierać barw. Jej życie okaże się wielką mistyfikacją. Czy dziewczyna poradzi sobie z tym wszystkim? W tym będzie pomagał jej przyjaciel Mateusz i poznany wojownik Roger. Którego wybierze dziewczyna? I jakie przeszkody postawi na jej drodze los? Kim jest Victoria i jakie jest jej przeznaczenie?  Przekonaj się sam!


Po zachęcającej okładce, od której nie można oderwać oczu, zabrałam się do czytania prologu. Tam zostałam wprowadzona w świat mistycznych smoków, wojowników, a wszystko to było w Chinach. I na tym chyba był koniec, bo po tak ciekawym wprowadzeniu, czar prysł i znalazłam się w szarej rzeczywistości XXI wieku. Pewnie teraz zadajecie sobie pytanie w jakim kraju odbywa się cała akcja książki – i tu właśnie pojawia się kolejny problem. Mianowicie, autorka nic nie wspomniała o tym w książce, gdzie się znajdujemy. Czytelnik może się tylko domyślać, a niestety nie jest to łatwe zadanie.

O bohaterach również wiemy niewiele. Ale na pewno mogę stwierdzić, że mają płytką i irytującą osobowość. Nie mogę nawet stwierdzić czy ich polubiłam. Te ich dziecinne sprzeczki, wcale mi nie pasowały do zachowania studentów, a wręcz były to typowe zachowanie dla nastolatków, którzy na pewno nie ukończyli jeszcze liceum, a może nawet go nie zaczęli. Sam Roger był tak zadufanym w sobie narcyzem, że ledwo można było to znieść. A Victoria nie radziła sobie sama ze sobą. Jej dziwne stany emocjonalne wprowadzały dużo zamieszenia i wręcz odpychały od czytania. I oczywiście znajdziemy tutaj, już oklepany schemat, trójkąta miłosnego. Brakowało mi jakiegoś opisu z wyjaśnieniem na temat pochodzenia Victorii, tak jak jej przyjaciół. Odniosłam wręcz wrażenie, że cała książka jest skrócona do minimum i to co najciekawsze dla czytelnika, i to co by wzbogaciło, i rozbudowało całą historię, i świat utworzony przez autorkę zostało po prostu wycięte. Jeśli faktycznie tak jest, to autorka popełniła wielki błąd.

Kolejnymi błędami była sama korekta. Proste błędy, literówki, które znajdziemy podczas czytania, dosłownie śmieszą. Nie podobał mi się również sposób w jaki były ukazywane myśli naszych postaci. Zostały wplecione między normalne zdania, odznaczone tylko kursywą. Jak dla mnie jest to błąd, bo myśli powinny być zapisane kursywą, ale od nowego akapitu. Po doskonałej szacie graficznej można było się spodziewać, choćby dopracowanej pracy korektora. Niestety nie zostało to dopilnowane.

Sama akcja w książce, no cóż, pędzi na łeb na szyję. A dokładnie sprowadza się do dwóch, trzech zdań. Nie ma tu rozbudowanych opisów, które by trzymały czytelnika w niesamowitym napięciu, nie dając się oderwać od lektury. Wręcz przeciwnie. Całość, jak już wcześniej wspomniałam jest skrócona do minimum. Po co komu zbędne opisy. Wystarczą dwa krótkie zdania. Zasmucił mnie również brak opisu nawiązujących do mitologii, jakiegoś wyjaśnienia na temat postaci, które były zaczerpnięte stamtąd. Jak i brak rozwinięcia na temat „Miasta aniołów”, a szkoda, bo zapowiadało się ciekawie. Warto również zaznaczyć, że znalazłam dość duże podobieństwo do książki „Dary Anioła: Miasto kości”. Czy było to zamierzone? Nie jestem w stanie tego stwierdzić.

Jakie są plusy? Książkę bardzo szybko się czyta. Reszta jest do niczego. Autorka miała pomysł, ale nie miała żadnego schematu, pomysłu – jak to wszystko dopracować. Mam nadzieję, że nauczy się na swoich błędach i poprawi to w następnej części. „Ogniste skrzydła” są pierwszym tomem serii „Miasta Aniołów”. Tak więc autorka, ma duże pole do popisu i poprawienia wszystkich niedociągnięć. Z ciekawością będę czekać na kolejny tom, aby się przekonać, jak poradzi sobie z tym zadaniem.

Niestety, o samej autorce wiem nie wiele. Karolina Wojtaszek zadebiutowała na rynku wydawniczym książką „Ogniste skrzydła”.  Pochodzi z Gliwic i ma zaledwie dwadzieścia jeden lat.  I to jest koniec, moich wiadomości o autorce. Ale można zauważyć, że jest bardzo młodziutka i dopiero się wszystkiego uczy. Także trzymam mocno kciuki i czekam na kolejne książki.


Moja ocena:  4/10
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 186

Wydawnictwo: Poligraf

12 komentarzy:

  1. I po co papier marnować na takie książki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czasem i tak się zdarza, że papier okazuje się zmarnowany :(

      Usuń
  2. Mam tę pozycje już za sobą, miło ją wspominam. Wiem, że nie jest jakimś tam "arcydziełem", aczkolwiek ma tyle w sobie humoru, że cieszy czytelnika gdy sie ją czyta :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to fakt, można się przy niej uśmiać,ale reszta jest do bani :(

      Usuń
  3. Masz sto procent racji co do zarysu bohaterów.
    Jedyne co o nich wiedziałem to jak wyglądają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyglądają i jacy są puści... To widać z daleka...

      Usuń
  4. Odpuszczę sobie na razie tą książkę, poczekam na drugą część i w tedy podejmę decyzję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na kolejną część, zobaczymy czy autorka poprawi swoje błędy :)

      Usuń
  5. Hmmm.... Chyba się skuszę :D Ciekawa recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja postanowiłam spróbować i książka czeka w kolejce na przeczytanie w ramach wspierania polskich, debiutujących autorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka intrygująca i to bardzo! :) Mam nadzieję, że następny tom będzie lepszy, bo skoro autorka ma 21 lat (!) to jeszcze wszystko przed nią :)
    Obserwuję i zapraszam do siebie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka ciągle przede mną, nawet będę miała u siebie konkurs z tą książką do wygrania. Załamałam się czytając Twoje słowa :) PS. Obserwuję, dzięki Kamilowi i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.