niedziela, 10 kwietnia 2016

Griffin Peterson



W ramach promocji książki "Ugly Love", która nieziemsko mnie zachwyciła, chciałam wam przybliżyć sylwetkę Griffina Petersona, który współpracuje z Colleen Hoover przy ścieżce dźwiękowej.


Griffin Peterson urodził się w małym miasteczku Oconomowoc, Wisconsin. Dorastając, miał obsesję na punkcie słuchania muzyki. W tym czasie był pod wpływem różnego jej rodzaju, w tym miłości swojego taty dla klasycznego rocka i bluesa. W wieku 12 lat dostał od ojca na Boże Narodzenie pierwszą gitarę.
Swoją pierwszą piosenkę, "Might Go Crazy", napisał w wieku 18 lat. Po całym dniu spędzonym na tworzeniu muzyki zdecydował, że jeżeli istnieje sposób, dzięki któremu mógłby utrzymać się z czegoś, co sprawia mu tak wiele radości, to nie chce robić w życiu nic innego. Od tamtego momentu spełnia swoje marzenie: kończy studia na kierunku Music Business i przygotowuje się do wydania pierwszej EP’ki (z której dostępne są już single: „Getaway” i „Makes Me Hold On To You”).
We współpracy z Colleen Hoover przygotował niezwykły soundtrack do książki „Maybe Someday”, który otwiera całkowicie nowy wymiar czytelnictwa. Dzięki niemu historia Ridge’a i Sydney jest dla nas niezapomnianym doświadczeniem.
Obecnie jest w trakcie nagrywania swojego nowego albumu, który ukaże się latem tego roku.

„Ugly Love” po raz pierwszy słuchałam, za nim jeszcze miałam możliwość przeczytać książkę. Utwór wprawił mnie w melancholie, był smutny, ale przesycony nadzieją. W mojej głowie zaczęła toczyć się walka, bo tak naprawdę nie wiedziałam, które emocje to te właściwe. Czułam tę desperację i samotność wypływająca ze słów tego utworu.
Jako że nie znam na tyle języka angielskiego, aby przetłumaczyć sobie na szybko tekst w głowie, musiałam posiłkować się innymi źródłami. Słowa po polsku potwierdziły tylko moje odczucia. Niestety, nie wiedziałam tylko, jakie ma on znaczenie dla historii kryjącej się w „Ugly Love”.
Wiem tylko jedno. Wystarczyło mi tylko raz odsłuchać ten utwór, aby od razu się w nim zakochać.

Na ten moment, kiedy już jestem po lekturze „Ugly Love”, mogę porównać utwór z książką. Komponuje się on idealnie z całą historią zawartą w tej pozycji. Wręcz ją dopełnia. W obu przypadkach towarzyszyły mi te same uczucia, najczęściej były ze sobą sprzeczne, przez co ciężko mi to opisać słowami.
Tekst odzwierciedla nam Milesa i to, co kłębi się w jego głowie. Chaos, niezdecydowanie i wielką potrzebę miłości. Mam nieodparte wrażenie, jakby nagle stanął przede mną obnażony ze swojego muru, za którym tak dobrze się krył.


    

1 komentarz:

  1. Słyszałam wszystkie piosenki jakie zostały nagrane do książki "Maybe Someday" i najbardziej spodobała mi się "Hold on to You" :D "Ugly Love" ani nie czytałam ani nie słuchałam, ale to się niedługo pewnie zmieni ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.