sobota, 16 kwietnia 2016

Laura Kraft - Urok

Kiedy piszą do mnie polscy autorzy i proponują mi zrecenzowanie ich powieści, zawsze chętnie się na to zgadzam. Bardzo rzadko czytam książki rodzimych pisarzy, a wszystko przez to, że bardzo ciężko na naszym rynku znaleźć jakiekolwiek perełki. Możecie mnie za to linczować, ale czasami wolę literaturę zagraniczną, bo nasz rynek zalewają stosy gniotów, których nie da się czytać, a mimo wszystko zostały wydane. Miałam nadzieję, że tym razem będzie inaczej i będę mogła wam przedstawić tytuł warty uwagi, który nie tylko przyciąga wzrok swoją okładką, ale także posiada wciągająca historię, od której nie można się oderwać. A jak było naprawdę?

„Dla głównej bohaterki, pięknej Elizy uroda po raz kolejny w życiu okazuje się przekleństwem. Dziewczyna roztacza wokół siebie czar, wabiąc niewłaściwego mężczyznę. William jest przystojny, błyskotliwy i intrygujący. Początkowo Eliza ma być jego kolejną zabawką, ale w krótkim czasie mężczyzna obdarza ją szczerym uczuciem. Ich miłość kwitnie, gdy Eliza odkrywa z jak niebezpiecznym człowiekiem ma do czynienia. Jest już jednak za późno, aby zniknąć z jego życia. Gdy jednak Elizie udaje się wymknąć Williamowi, wychodzi na jaw, że mężczyzna zdolny jest do najgorszego. Głównym wątkiem staje się owiany tajemnicą „rytuał”, wiążący się z sięgającą setek lat historią rodziny Williama oraz jego niezwykłym dziedzictwem. Eliza staje się częścią tej historii, misternej intrygi, o której uprzedza ją, niejako zza grobu, przyjaciel zamordowany przez Williama.
W parze z nieprzewidywalną akcją idą śmiałe i niebanalne opisy erotyczne. Miłosne uniesienia bohaterów są kontrowersyjne, ale podane w wysublimowany sposób. „Urok” nie daje Czytelnikowi wytchnienia - trzyma go w napięciu, wabi głęboko skrywaną tajemnicą, nie pozwalając mu wrócić do przyziemnych spraw. To powieść o skomplikowanej fabule, doskonale zgrywającymi się wątkami, wartką akcją i mistrzowskim suspensem. „Urok” zaskakuje, wzrusza, bawi, zachwyca, a momentami także zawstydza.”


Sam opis nie jest rewelacyjny, ale szczerze przyznam, że za nim sięgnęłam po książkę, nawet go nie czytałam. Skusiłam się na samą okładkę, która według mnie, jest jedną z najlepszych, które ukazały się w Wydawnictwie Psychoskok. I tu właśnie zaczynają się schody, bo oprócz okładki w tej opowieści nie ma nic godnego uwagi. Mało brakowało, aby ucierpiał na tym mój laptop, byłam skłonna roztrzaskać go na drobne kawałeczki, aby tylko dalej nie czytać i nie płakać nad tym tekstem. Nawet nie mogę nazwać tego książką, raczej jest to rozbudowane, za długie opowiadanie. Tak niedopracowana lektura dawno u mnie nie gościła…

Eliza, piękna blondynka, dla której uroda to przekleństwo. Jest zjawiskowa, rzuca się w oczy i nie grzeszy rozumem. Lekkomyślna, irytująca i nieprawdziwa. Przez głupotę zaczęła spotykać się z niewłaściwym mężczyzną. Była tak ślepa, że nie widziała wszystkich ostrzeżeń, które się pojawiały. Ignorowała wszystko do czasu, kiedy zaszła w ciąże, nagle rozum powrócił. (Brawo.) Główna bohaterka jest takim chodzącym ideałem, że nie może spokojnie pójść do sklepu, żeby o mało co się na nią nie rzucili. A jej boski śpiew, wprawia wszystkich w osłupienie.

Brak mi słów, aby wszystkie niedociągnięcia wam przedstawić. Przede wszystkim najgorsze były opisy, które wyprzedzały całą akcję. Narracja tragiczna, nie można było się przez nią skupić. Dialogi płytkie, bez żadnej głębi uczuć i w dodatku sztuczne. A wielowątkowość tej powieści jest tak przezabawna, że można płakać ze śmiechu, ile autorka chciała w tym krótkim dziele zmieścić. Spotkacie tu nie tylko romans Elizy z Williamem, gwałty, porwania, ale także Syryjczyków i zamachy terrorystyczne, zmianę tożsamości, detektywów, a także, o zgrozo, KOŚCIÓŁ! Nienawidzę mieszania kościoła z powieściami niby erotycznymi, w ogóle religia w czytanych przeze mnie lekturach odpada już na starcie.

Wróćmy do erotyki, która niby jest zawarta w tej opowieści. No cóż, do Greya to jej daleko, powiedzmy, że samo stwierdzenie, że znajdują się tutaj niebanalne opisy erotyczne to falstart, bo opisów ciężko tu szukać. Punktem krytycznym był dla mnie opis sceny, który przyprawiał mnie o mdłości, a jednego z bohaterów bardzo podniecała. Dla mnie to było zachowanie jakiegoś zboczeńca, ale to tylko moja subiektywna opinia. Całość jest przekoloryzowana, w szczególności bohaterowie, z takim nawałem cech idealnych, jeszcze się nie spotkałam. Wątków jest stanowczo za dużo, autorka nie potrafiła się na żadnym z nich porządnie skupić i poprowadzić tak, aby czytelnik nie płakał, że to czyta. Zakończenie – śmieszne, nieprawdziwe, nierealne, bajkowe tak jak cała reszta. Odnoszę wrażenie, że to, co zostało wydane w żadnym wypadku, nie zostało dopracowane. Warsztat pisarski trzeba szlifować, a czasami warto przed jakąkolwiek publikacją dać komuś obcemu swoje wypociny do oceny, aby stwierdził, czy powinno to ujrzeć rynek wydawniczy.


Moja ocena: 1/10
Liczba stron: 379
Data premiery: 18 marca 2016
Wydawnictwo: Psychoskok



2 komentarze:

  1. O rany, ale pojechałaś! Powiem Ci, że przez zarys fabuły - byłabym skłonna zapoznać się z tą książką, ale skoro uznajesz że do Grey'a jej daleko... Łojezusie, nie nie nie! Nie wiedziałam, że może być coś gorszego...!

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja odpuszczę ZDECYDOWANIE :d
    P.S. zapraszam na wymianę książkową u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.