piątek, 24 lipca 2015

Virginia C. Andrews - Kwiaty na poddaszu

„Kwiaty na poddaszu” to książka, którą chciałam przeczytać od bardzo dawna. Sporo czasu minęło, za nim lektura trafiła w moje ręce, a nawet w tedy musiała poczekać, aż znajdę chwile czasu aby się z nią zapoznać. Takim sposobem, dopiero teraz mogłam zobaczyć, co kryje się pod tą piękną okładką wabiącą swojego czytelnika. A nie powiem, patrząc na recenzje tej pozycji, można mieć duże wątpliwości. A jakie jest moje zdanie na temat tej powieści?

Z pozoru szczęśliwą i kochającą się rodzinę Dollangangerów spotyka ogromna tragedia. Ojciec ginie w tragicznym wypadku, osierocając czwórkę dzieci. Niestety, to on był jedyną osobą pracującą, która była w stanie utrzymać dom i rodzinę. Teraz wdowa wraz z dziećmi, musi powrócić do swojego domu rodzinnego, gdzie znów chce się wkupić w łaski swego ojca aby zdobyć po nim ogromny spadek. Jedynym problemem są dzieci i jej przeszłość…
Wraz ze swoja matką umieszcza dzieci w jednym z pokoi ogromnego domu. Pokój i poddasze, stają się całym ich życiem...
Czy kobiecie uda się osiągnąć swój cel i uwolni dzieci z niewoli? Jakie tajemnice kryje ten ogromny dom? Jakie konsekwencje poniosą dzieci, przez decyzje swojej matki?


Historia przedstawiona w książce wywołała we mnie wielką burze emocjonalną. Złapałam się nawet na tym, że sprawdzałam kilka stron na przód, co będzie dalej. Nie mogłam znieść napięcia, które towarzyszyło mi podczas czytania. Kilkukrotnie musiałam odłożyć książkę, aby złapać oddech i uspokoić swoje nerwy, które były na skraju wytrzymałości. Ale tak naprawdę, nie wiem, co bardziej mną wstrząsnęło. Absurdalność całej zaistniałej sytuacji czy nie wykorzystane możliwości na jej poprawę. Choć trzeba przyznać, że powieść przecież nie jest osadzona w naszych realiach, a kiedyś było całkiem inaczej. Tylko jedno się nie zmieniło – miłość do pieniądza. Przecież całej reszty można się wyrzec…

Czworo rodzeństwa, które zmuszone żyć w zamknięciu, tworzą dla siebie swoją małą bezpieczną oazę. Chris i Cathy są najstarsi, niestety, przez to zastępują rodziców bliźniakom, którzy nie rozumieją całej sytuacji. To oni uczą ich wszystkiego, począwszy od rysowana na pisaniu kończąc. Muszą być ponad wiek dojrzali, porzucając swoje dotychczasowe marzenia, odkrywając siebie na nowo. Mimo dużej inteligencji, łatwo dają sobą manipulować. Łatwowierność to ich największa wada, w szczególności Chrisa. Cathy twardo stąpa po ziemi, widzi to czego jej brat nie dostrzega, a mimo wszystko, za każdym razem mu ulega i daje się omamić.

Autorka stworzyła niebanalną historię. Od samego początku zostałam przez nią pochłonięta, przedstawiony świat nie pozwalał mi się oderwać od czytania, póki nie znalazłam się na ostatniej stronie. Towarzyszyło mi wiele uniesień i bolesnych upadków. Niekiedy przecierałam oczy ze zdumienia, a czasami wiedziałam co nastąpi. Powieść podbiła moje serce, mimo swoich małych „niedociągnięć”, bo nie wszystko mi się podobało. Nie mniej jednak, dałam się ponieść słowom tak jakbym sama była uczestnikiem, a byłam tylko biernym widzem, który nie mógł na nic już wpłynąć. Wzruszenie, żal i złość to właśnie te uczucia najczęściej mi towarzyszyły. A nawet w oczach pojawiły się łzy.

Nie będę was mamić i tylko zachwalać lekturę, ani naciągać rzeczywistości lub brać tzw. poprawki. Najbardziej frustrująca była dla mnie narracja. Momentami w ogóle nie zwracałam na nią uwagi tylko płynęłam poprzez kolejne słowa. Niestety, były także takie momenty, kiedy gubiłam się. Nie wiedziałam czyimi oczami widzimy dany obraz. Czasami zdarzało mi się czytać dwa razy ten sam akapit czy dialog. I wątpię żeby to ze mną było coś nie tak. To jeden taki minus, który mocno mi się wyrył w pamięci. A najdziwniejsze jest w tym wszystkim, że przy tak mocnej fabule i świetnie wykreowanych bohaterach, zdarzył się tak irracjonalny „błąd”. Patrząc na to, jak świetnie autorka bawi się słowem, tworzy niebanalne stany emocjonalne, aż trudno uwierzyć, że wyłożyła się na czymś tak łatwym.

A tak na koniec mogę szczerze wam polecić tę książkę. Ja sama nie mogę się doczekać, kiedy w moich rękach pojawi się kolejna część tej serii…


Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 384
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Świat Książki


12 komentarzy:

  1. Widzę, że i Ty oceniasz książkę pozytywnie, jestem jej ogromnie ciekawa już od pewnego czasu, ale jakoś ciągle się z nią "mijam".

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, ale w końcu udało się z nią zapoznać i żałuję tylko, że tak późno po nią sięgnęłam :)

      Usuń
  2. Jestem ciekawa tej książki, najbardziej ciekawi mnie motyw uczucia między rodzeństwem, bo gdzieś czytałam, że takie się pojawia. Żałuję, że jej nie kupiłam jak widziałam za 10zł w którymś z marketów, bo zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak temat jest bardzo interesujący i budzący wiele kontrowersji. Jednak patrząc na otaczający nas świat myślę, że jest jak najbardziej możliwy...

      Usuń
  3. Wczoraj skończyłam trzeci tom- "A jeśli ciernie" i już szykuję się do poszukiwań kolejnego ;) nie miałam pojęcia, że ta historia może tak wciągnąć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym momencie poszukuje drugiego i trzeciego tomu... Czwarty leży już na półce i czeka spokojnie, aż przeczytam pozostałe części :)

      Usuń
  4. Dwa pierwsze tomy stoją na mojej półce i się kurzą. Twoja recenzja przelała czarę - teraz to już musze poznać fenomenalne dzieła Virginy C. Andrews :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię, jestem ciekawa czy ksiązka spodoba się Tobie, tak samo jak mi :)

      Usuń
  5. Na mnie zrobiła wielkie wrażenie, kontynuacja już mniejsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się tego, że coś takiego może się wydarzyć, cóż niektóre serie po prostu tak mają...

      Usuń
  6. Czytałam dobre kilka lat temu. Na początku byłam oczarowana I tomem. Jednak z biegiem czasu i z kolejnymi częściami dotarło do mnie, że to raczej stek bzdur niż warta poznania książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję Twoje zdanie, jednak na ten moment nie mogę się z Tobą zgodzić. Patrząc na to co dzieje się na świecie, wszystko jest możliwe. W szczególności, patrząc na to, że powieść nie jest obsadzona w naszych czasach, a w XX wieku, kiedy rożne cuda się działy na porządku dziennym...

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.