środa, 4 listopada 2015

Michelle Falkoff - Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz

Ostatnimi czasami w moje ręce, trafia sporo powieści młodzieżowych. Kolejną taką lekturą, która trafiła w moje ręce jest „Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz” Nie powiem, czekałam na ten tytuł, byłam ciekawa, czy jest faktycznie tak mocny, jak się o nim pisze. Lubię, kiedy takie pozycje są naprawdę wartościowe, kiedy mają głębsze przesłanie albo są odzwierciedleniem w rzeczywistości. Czasami potrzebuję książki, która mną boleśnie wstrząśnie i pozostanie na dłużej w mej pamięci. Wiem, wiele wymagam, ale czy nie po to są właśnie książki, żeby szukać tych swoich idealnych pozycji, które pozostaną z nami na dłużej? A jak było w tym przypadku?

Przyjść rano do kumpla i znaleźć go martwego? Chyba nikt sobie nie wyobraża takiej sytuacji. A jednak, Sam musiał się zmierzyć z czymś takim. Pozostała mu tylko jedna karteczka: „Dla Sama. Posłuchaj, a zrozumiesz.” I tajemnicza playlista, która miała ułatwić mu zrozumienie przyjaciela. Tylko jak poukładać sobie to wszystko, kiedy obwinia się samego siebie. Co działo się w jego życiu, że skłoniło go do takiego czynu, a co gorsza, co się stało, że nagle tak mało wie o swoim koledze, i swoim życiu? Przecież nic nie dzieje się przez przypadek.
Czy Samowi uda się rozwiązać zagadkę przyjaciela? Jaki to będzie miało na niego wpływ?


„Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz” wywołało w mojej głowie wielki mętlik. Nie mogłam poskładać swoich myśli w całość. Nie wiedziałam, co mam myśleć o całej historii, a tym samym o książce. Wiem jedno. Czuję pewien niedosyt, czegoś mi zabrakło. A może jestem tylko w dalszym ciągu rozbita, bo mimo woli lektura odcisnęła we mnie swoje piętno? Nie jest to łatwa pozycja, należy do tych trudnych, poruszających tematy tabu. Tym samym daje dużo do myślenia. Nie znajdziemy w niej nic wesołego. Tylko opowieść tak bolesną, tak poruszającą, że samemu ciężko się po niej pozbierać. I tak jest nam łatwiej, bo nie jesteśmy głównym bohaterem. Spokojnie możemy zamknąć książkę i o niej zapomnieć.

Hayden był jedynym przyjacielem Sama. To z nim spędzał czas, z nim się wszystkim dzielił. Oboje mieli te same zainteresowania, słuchali tej samej muzyki i nie mieli przed sobą żadnych sekretów. Przynajmniej tak wydawało się Samowi. Jednak po śmierci Haydena wszystko okazuje się być tylko złudzeniem. Nic już nie jest tak oczywiste, jak było wcześniej. Teraz Sam jest samotny i zagubiony. Nie może sobie poradzić z tym co się stało. Jego myśli zaprząta tylko jedno wydarzenie i pytanie jak do niego doszło. Nie spocznie póki nie pozna odpowiedzi. Obwinia siebie za wszystko, ale także trójkę szkolnych dręczycieli. Teraz musi nauczyć się żyć na nowo, znaleźć swoją drogę, którą podąży dalej. A także sposób, który choć trochę pozwoli mu pogodzić się z bólem i pustką po przyjacielu.

„Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz” to jedna z tych pozycji, której warto poświęcić więcej czasu, aby się nad nią zastanowić i dokładnie ją przeanalizować. To powieść, która porusza wiele bolesnych tematów. Pokazuje nie tylko śmierć przez samobójstwo, ale także wiele czynników, które doprowadziły do takiej tragedii. Krok po kroku poznajemy szczegóły tego wydarzenia. Widzimy, jak reagują ludzie, jak próbują się pokazać, jacy oni są dobrzy i jak cierpią, choć tak naprawdę jest to tylko zwykłe przedstawienie. Wcześniej potrafili tylko się śmiać i gnębić. Ale poznajemy także rodzinę z patologicznymi relacjami. Wywieranie presji na dzieciach, nieważne czy małych, czy już prawie dorosłych, nie prowadzi do niczego dobrego. Trzeba umieć rozróżnić granicę, między pomaganiem w rozwijaniu talentów, a wymuszaniem określonego zachowania.

W tej książce nie ma nic spektakularnego, ani nowego. Takich podobnych historii jest wiele, każda z nich ma jakiś wpływ na czytelnika, a tym bardziej, że jest w nich poruszany temat śmierci, o którym nikt nie lubi rozmawiać. Nie mniej jednak, nie wylałam morza łez podczas czytania. Nie przeżywałam jej tak, jakby można było się tego spodziewać. Dla mnie był to prosty przekaz, który dawał nadzieję na zmiany. I najbardziej na tym się skupiłam. Każda próba zrozumienia dlaczego do tego doszło, kończyła się porażką. Tak naprawdę nikt nigdy nie zrozumie, dlaczego nastolatki decydują się na taki krok. Można ubolewać nad tym, ale czasu się nie cofnie i niczego nie zmieni. Dlatego lepiej skupić się na przyszłości. I uważam, że w tym przypadku ten potencjał nie został do końca wykorzystany. Rozumiem, trzeba pogodzić się ze stratą, ale nie warto przez to wariować.

Każdy rozdział, to kolejny tytuł piosenki. A jest ich dwadzieścia siedem. Osobiście, nie czułam potrzeby, aby przesłuchać te utwory. Nie jest to mój gatunek i wątpię, żeby udało mi się dotrwać do końca choć jednej piosenki. Ale kiedyś w wolnej chwili postaram się do nich usiąść. Może następnym razem, bo jestem pewna, że kiedyś do tej książki powrócę. Osobiście jestem ciekawa kolejnych powieści autorki. Zastanawiam się z jaką tematyką będziemy mogli się zapoznać. Co by to nie było,  myślę, że przy jej stylu pisania, który jest bardzo lekki, szybko przekona do siebie kolejnych czytelników i będzie miała stałe grono odbiorców.



Moja ocena: 7/10
Liczba stron: 272
Data premiery: 4 listopada 2015

Wydawnictwo: Feeria Young  

14 komentarzy:

  1. Nie wiem co mam sądzić o książce. Temat śmierci młodego człowieka jakoś mnie nie kręci, ale z drugiej strony fabuła ma coś w sobie, że kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Jest coś w tej książce, co kusi. Ale temat nie jest wesoły. Śmierć... Nikt jej nie lubi...

      Usuń
  2. Myślę, że książka spodoba mi się. Wyczekuję jej już od jakiegoś czasu, więc oby mnie nie zawiodła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  3. Wiesz jak ja kocham tę książkę. Jak bardzo rozbita i zszokowana byłam po jej przeczytaniu. Uważam, że Feeria pobiła tegoroczną jesień swoimi książkami. Mnie każda z osobna poruszyła na innych sposób, ta wywarła wielkie wrażenie, wprowadziła mnie w stan zadumy.
    Polecam ją wszystkim.
    Pozdrawiam,
    dominika-szalomska.blogspot.com
    PS: Spadam bo zaraz Ci zrobię tutaj mini recenzję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją reakcję po przeczytaniu, miałam mały spam na fb :P I pamiętam jak bardzo chciałam sięgnąć po tę książkę, bo tak mnie zainteresowałaś nią. (A wcześniej podchodziłam do niej z dystansem) Trudno to zapomnieć :D
      I dobrze wiesz, że zgadzam się z Tobą. - Jesień należy do Wyd. Feeria.

      Usuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale teraz mam na nią ochotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam. I w sumie dziwie się, że nigdzie nie wpadła Ci w oko. W końcu wszędzie było jej pełno :)

      Usuń
  5. Pomysł ciekawy, ale raczej nie przeczytam. Nie pasuje do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wcale Ci się nie dziwie, nie każdy chce zagłębiać się w takie tematy.

      Usuń
  6. Właśnie czytałam inną recenzję tej książki i fabuła wydaje mi się niezbyt oryginalna, ale na pewno trochę emocjonalna - i nie wiem, czy to dla mnie...

    P. S. Organizuję u siebie wymiankę świąteczną z akcentem książkowym. Będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do zabawy. W tamtym roku było super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi stwierdzić, czy przypadnie Ci do gustu. Jednak warto mieć ją na uwadze. Może kiedyś się skusisz :)

      Usuń
  7. Zastanawiam się nad przeczytaniem tego, ale jakoś nie umiem się przekonać :/

    zanimdorosne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Co Ci w niej nie pasuje?

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.