poniedziałek, 15 lutego 2016

Przedpremierowo: Lisa Currie - Ja, Ty, MY

Książki aktywizujące, czy kreatywne bardzo rzadko goszczą na moich półkach. Nie jestem wielkim fanem takich pozycji, w szczególności, kiedy trzeba ją (nie daj boże!) zniszczyć. Jednak, gdy zobaczyłam zapowiedzi Wydawnictwa Feeria Young, a tam pojawiła się magiczna nazwa „Ja, Ty, MY”, coś we mnie drgnęło i skusiłam się na ten tytuł. Tak naprawdę nie wiedziałam, czego będę się mogła spodziewać, a tym bardziej, z czym przyjdzie mi się zmierzyć. W duchu tylko się modliłam, abym nie żałowała tego wyboru…

„Tu nie ma złych odpowiedzi!
Nie ma ograniczających Cię zasad!
W tej książce jesteś cały TY i drugi TY i…
To po prostu Wasza książka J
Rozwiń skrzydła, puść wodze fantazji i baw się!
Oto książka bez reguł, która zapewni świetną zabawę – a także podpowie ci coś o tobie i twoich przyjaciołach. A przede wszystkim pozwoli nietypowo spędzić czas.
Ciasteczkowe wróżby, gryzmolenie wspólnego portretu, układanie waszego piosenkowego hymnu – wygłup i relaks, albo jak wolisz: chwila namysłu i okazja do rozmowy – także o sprawach, o których nie wiadomo jak zacząć rozmowę.
Ale najbardziej to jest po prostu……………………………………………………………………..
(dopisz własne oczekiwania wobec tej książki!)”



Jak sami widzicie, opis tej książki zachęca do sięgnięcia po nią. I choć sama nie jest przekonana do racji bytu takich pozycji, niektóre z nich to dla mnie marnotrawstwo papieru, bo po co drukować coś, co potem i tak czytelnik zniszczy i będzie nadawać się tylko do palenia. Jednak z „Ja, Ty, MY” jest inaczej. To nie jest coś, co się niszczy. Tu na każdej stronie możemy zapisać, na przykład wraz z
najlepszą przyjaciółką, to co łączy nas z tą drugą osobą. Może to być forma wspólnej zabawy, dzięki której powstanie wspaniała pamiątkę.






Nie możesz dojść do porozumienia z mamą, tatą, babcią, dziadkiem, siostrą, bratem, córką albo synem? Wspólnie możecie dowiedzieć się o sobie ciekawych rzeczy, co pozwoli wam znaleźć wspólny język. Wystarczy, że sumiennie będziecie wypełniać razem każdą stronę. To może wam pomóc, możecie od nowa poznać siebie, a przede
wszystkim zrozumieć siebie nawzajem. Co będzie Wam potrzebne? Coś do pisania, mogą to być kredki, mazaki, cienkopisy, ołówki lub długopisy. To całkiem obojętne, ważne, żebyście robili to razem.






Każda strona to inne zadanie do zrobienia. Czasami projektujecie stroje na halloween, a zaraz robicie szkic tatuaży. Niekiedy będziecie musieli dotrzeć w najciemniejsze zakamarki własnej pamięci. Ale nie tylko przeszłość będzie was interesować, razem możecie zaplanować wspólną przyszłość, która może być tylko wariackimi domysłami. Zadań jest wiele, a każde z nich pozwala na dokumentacje waszych wspólnych wyczynów. Pamiętaj! Nie ważne z kim to robisz. Z paczką, rodziną, chłopakiem czy dziewczyną, a może z najlepszym przyjacielem, ważne, że masz kogoś obok siebie.






Moja książka czeka
na wypełnienie. Jeszcze nie wiem, z kim będę ją zapełniać, bo jedyna osoba, z którą chciałabym to robić, mieszka jakieś 600 – 700 kilometrów ode mnie (w zależności, jaką bym wybrała drogę). Ale mi i Dominice, nawet odległość nie przeszkodzi. Wspólnie damy radę zapełnić, nasze puste strony. Choćbyśmy miały latać co tydzień na pocztę. Dobrze, że do wakacji niewiele pozostało, to wtedy się spotkamy i będziemy miały czas na nasze zapiski. Teraz mogę już stwierdzić, że jestem zachwycona swoim wyborem. Z niecierpliwością czekam, kiedy będę mogła robić pierwsze zapiski. I nie bójcie się, część z nich na pewno wam jeszcze pokażę!

A Wy stworzycie swoją własną książkę?



Moja ocena: 9/10
Liczba stron: 192
Data premiery: 17 luty 2016
Wydawnictwo: Feeria Young


   

10 komentarzy:

  1. Ciekawe, ale mnie takie "wyczynówki" nie podchodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo że jak piszesz na początku, książce daleko do tych pokroju "Zniszcz ten dziennik", to jednak trauma po fenomenie wspomnianej powieści jakoś we mnie pozostała i nie jestem do końca przekonana do "Ja, ty, MY"...

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię, ale czasami warto dać kolejną szansę dla tego typu książek :)

      Usuń
  3. A ja się chyba skuszę i porysuje sobie z chłopakiem, to może być całkiem fajne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę powodzenia i czekam na rezultaty :D

      Usuń
  4. Podobnie jak Natalię "Zniszcz ten dziennik" zraził mnie do wszelkich książek (czy tez produktów książkopodobnych) tego pokroju. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś Ci to minie, nie warto zamykać się przed tego typu nowościami, bo zawsze może trafić się jakaś perełka :)

      Usuń
  5. A ja jestem jak najbardziej za! :) Początkowo też byłam sceptycznie nastawiona do tego typu książek, ale... spojrzałam na nie innym okiem, gdy widziałam, jak reagują na nie dziecki. Były zachwycone! Sama zresztą podpatrzyłam i fajnie jest od czasu do czasu dać upust emocjom i wyżyć się kreatywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda! :) Dzieciaki mają z tego największą frajdę, my "staruchy" już inaczej do tego podchodzimy, zatraciliśmy w sobie to coś, co pozwoliłoby nam przestać myśleć i po prostu się bawić ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.