poniedziałek, 27 stycznia 2014

Marta Grzebuła - Przepaść Samobójców

Czytałam kilka recenzji tej książki. Mimo, że niektóre były negatywne, zabrałam się z entuzjazmem za czytanie. I szczerze mogę stwierdzić, że czytanie ze zrozumieniem, zanika. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Skoro już się czyta, to powinno się to robić porządnie, a nie mechanicznie.

„Przepaść samobójców” jak sama autorka napisała nie jest to typowy kryminał, horror czy romans. Mimo tego te elementy znajdziesz w tej książce. Tak naprawdę jest to książka o życiu. To wszystko zresztą jest zawarte między wierszami tekstu. Ale żeby to wyczytać, trzeba zrozumieć, co się czyta. Do pewnych książek, trzeba dojrzałości.

„Poprowadzę Cię po świecie wyzwań, miłości, intryg, zdrad i oszustwa, ale nie tylko. Odrobina magii i zjawisk, które określa się mianem, nadprzyrodzonych wprowadzą Cię do innego wymiaru. Zło i dobro mieszać się będą w każdym słowie tej powieści, lecz nie oczekuj typowego horroru, czy też kryminału, ani tym bardziej książki o miłości. Lecz zapewniam Cię, że to jest ciekawy świat emocji, doznań i zdolności parapsychicznych, jakie miewają ponoć czasem ludzie.”


Ile nieszczęść może spotkać zwykłego szarego człowieka, który chce coś osiągnąć w życiu? Ukochana osoba okazuję się krwiożerczą pijawką, wspólnik który był przyjacielem okazuję się, że puścił Cię z torbami. A Ty zostajesz z niczym. Resztki pieniędzy poświęcasz na odbudowanie swojego życia. Kupujesz dom, daleko od miejsca w którym dotychczas mieszkałeś i z pomocą grupki oddanych przyjaciół, których omal wcześniej nie straciłeś, próbujesz stanąć na nogi.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że dom w którym masz zamiar mieszkać i układać na nowo życie, ma mroczną tajemnice, a złe duchy w nim mieszkające nie będą dla Ciebie przyjazne. Ale mimo wszystko w Twoim życiu pojawia się iskierka nadzieje. Jest to piękna dziewczyna, jest silna mimo swoich słabości, a między wami rodzi się miłość od pierwszego wejrzenia.

No tak to wszystko spotkało Artura. Ale żeby było tego mało to jeszcze nie koniec jego przygody. Przeszłość wraca do niego jak bumerang, a i nowe kłopoty pojawią się również. Jak sobie z nimi poradzi? Sami się przekonajcie.

Tytuł jak i prolog lektury, może zmylić czytelnika. Zacznie się spodziewać, książki pełnej grozy, ale to błędne myślenie. I pewnie po przeczytaniu prologu i pierwszego rozdziału, większość czytelników przeżywa zawód. Dlaczego? No cóż, pewnie nie przeczytali słowa od autora lub nie umie czytać ze zrozumieniem.

Jest to moje trzecie spotkanie z twórczością autorki. Wiedząc, mniej więcej czego mogę się spodziewać, kolejny raz się nie zawiodłam. Jest to powieść pełna wiary i nadzieje. Kto by nie chciał mieć grupki oddanych przyjaciół, którzy za wsze będą obok ciebie, mimo że byłeś najgorszą szują dla nich. Tak w tych czasach, rzadko kiedy coś takiego się spotyka.  

Nie będę wam tu pisać, co powinniście wyczytać między wierszami. I tak już wam dużo ułatwiłam i więcej nie zamierzam tego robić. Teraz już wszystko zależy od was. A mianowicie, czy zrozumiecie to co czytacie. Nie szukajcie czegoś co nie jest w książce napisane, wręcz mogę stwierdzić, że całość jest jak otwarta księga. W tej książce znajdziemy wszystko to co może nas spotkać, w naszym życiu.  

„Przepaść samobójców” jest to świetna książka. Ukazuje tajemnice, które mogą wpłynąć na ludzi i ich zachowanie, a przy okazji i na nas. Całość jest owiane, jeszcze większą tajemnicą, z nutą zjawisk paranormalnych. Prawda? Okaże się okrutna. Lekturę czytałam z wypiekami na twarzy i czym prędzej chciałam poznać zakończenie, a gdy już to zrobiłam, no cóż, żałowałam że to koniec. Prosty język, ułatwia przekaz i przyśpiesza czytanie. A sama fabuła czasami przewidywalna w niektórych momentach, a już w następnej chwili wszystko jest nie do przewidzenia. Wszystko jak w prawdziwym życiu.

Moja ocena: 10/10
Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Liczba stron: 348
Rok wydania: 2013


10 komentarzy:

  1. Ciekawy blog :* a ze teraz mam ferie to moze pomysle o przeczytaniu tej ksiazki :))
    http://miloscpotrafizranic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i na pewno zajrzę :)

      Usuń
  2. To prawda nie które książki wymagają dojżałości. nie którzy recenzenci są po prostu za młodzi do pewnych książek i nie rozumieją tego co jest w nich zawarte.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy porywają się z motyką na księżyc. Nawet nie wiesz jakie mam nerwy przez takie cuda.

      Usuń
  3. Coraz bardziej intrygujesz mnie powieściami Pani Grzebuły. Świetna recenzja.!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to mi chodzi aby was z kusić do czytania :D

      Usuń
  4. Wiesz już pewnie, jak bardzo lubię twórczość Pani Marty!
    Po tą powieść sięgnę i to na pewno :) Jest u mnie nawet na półce <3 Ja nie rażę się złymi opiniami, sama wolę to ocenić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolałam sama to ocenić. Wręcz nie mogłam w te negatywne oceny uwierzyć. To był dla mnie szok. I widać, że niektórzy czytają mechanicznie aby odbębnić, po prostu nie rozumieją tego co czytają.

      Usuń
    2. Mam podobne wrażenie Kochana <3
      Serio..niekiedy aż nie wierzę w głupotę ludzką -.-

      Usuń
    3. Jak to mówią - głupota nie boli.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.