piątek, 28 lutego 2014

Andrzej Wardziak - Infekcja

Andrzej Wardziak na co dzień mieszka na warszawskim Ursynowie. Urodził się w 1985 roku, a z wykształcenia jest tłumaczem angielskiego. „Infekcja” jest debiutanckim dziełem autora i szczerze mogę stwierdzić, iż jest to bardzo udany debiut.

Wyobraź sobie piękny słoneczny dzień, niczym nie różniący się od innych. Do czasu gdy…
No właśnie, coś dziwnego zaczyna się dziać. Ludzie zaczynają być agresywni i atakować się nawzajem. Ale to nie koniec. Na ulicach zaczynają się dziać sceny jak z horrorów. Wszędzie pełno krwi, ludzkich wnętrzności i oderwanych części ciał. A na dodatek goni Cię horda zombie, która widzi w Tobie swój kolejny posiłek. Ale żeby tego było mało jeśli umrzesz zjedzony przez zombie, niebawem wstaniesz jako jeden z nich, jeśli cię ugryzą też staniesz w ich szeregach.

A gdyby było tego mało, żadna pomoc nie nadchodzi, jesteś zdany sam na siebie. A dodatkowo pojawia się nowy przeciwnik.  Do czego się posuniesz aby przeżyć?

W takiej sytuacji znaleźli się główni bohaterzy książki. Mimo całego horroru, który spotkał ich na ulicach Warszawy, mają nadzieję że uda się im wyjechać  z miasta i uciec od tego wszystkiego. Plan wydaje się być prosty - nie dać się zabić, ani ugryźć i powoli kierować się w stronę wyjazdu z miasta. Tylko czy uda się to zrealizować.

Prawdę mówiąc na samym początku nie mogłam się odnaleźć w całej sytuacji. Byłam rzucana z miejsca na miejsce w różne dzielnice Warszawy i poznawałam kolejnych bohaterów. Ale już po którymś z kolei takim rzucie, sytuacja nabierała tempa i nie pozwalała się oderwać od czytania. Dzięki temu podziałowi możemy poznać całą sytuację z różnych perspektyw i miejsc. Podejrzewam, że gdyby nie było takiego podziału, pogubiłabym się w całym chaosie, jak również nie poznałabym bliżej bohaterów.

Nigdy nie przepadałam za zombie, zawsze omijałam szerokim łukiem filmy o takiej tematyce. Ale tu mnie cały czas coś ciągnęło do czytania. Mimo tych wszystkich opisów, które przyprawiały mnie o mdłości, czytałam dalej. Autor nie owija w bawełnę w żadnym przypadku. Ukazuje wszystko takie jest, a w większości są to drastyczne sceny. W pewnych momentach, zastanawiałam się nad tym jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji i co by się ze mną stało.

W tej lekturze można znaleźć wszystko. Od horroru po apokalipsę, jak również elementy fantastyczne. Przeżyjesz chwile grozy i ekstremalne napięcie, a także pojawi się uśmiech na twarzy. Wydaje się to absurdalne, ale takie momenty również będą. To wszystko składa się na dobre chwile spędzone z książką. A co najlepsze w tym wszystkim – będzie kontynuacja, na którą już nie mogę się doczekać. Ale ostrzegam trzeba mieć mocne nerwy.

Autor posługuje się prostym językiem, ale zaskoczyły mnie dokładne nazwy broni, jakimi posługiwali się bohaterzy. Jest to dodatkowy plus dla autora, bo urozmaicił czytanie. Jednym z bohaterów był Jacek, jest to postać którą wręcz znienawidziłam. I nie rozumiałam jego postępowania. Obudziły się w nim wewnętrzne demony, które poczuły wolność i chęć zabijania. Za to do gustu, bardzo przypadł mi Max. Chłopak jest młody i na co dzień siedział przed komputerem. Nawet w najbardziej dramatycznym momencie potrafił znaleźć ripostę aby rozluźnić atmosferę, tym samym wywoływał u mnie uśmiech na twarzy. Szybko zaadoptował się do nowej sytuacji i ma bardzo silną wole przetrwania – nie jeden na jego miejscu by się poddał.

A na koniec pozostaje nam nie wiedza. Autor kończy powieść w jednym z takich momentów, gdzie napięcie cały czas rośnie. Niestety nasza ciekawość zostanie zaspokojona wraz z kolejną częścią. Zostaje nam czekać i mieć nadzieję, że szybko pojawi się druga część książki.

Moja ocena: 9/10
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2013



17 komentarzy:

  1. O żesz, dlaczego ja jeszcze o tej książce nie słyszałem? Polski horror o zombie? Chętnie, nawet bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już teraz wiesz :P Książkę jak najbardziej polecam :D

      Usuń
    2. Póki co to pierwsza recenzja, na jaką trafiłem :) Na bank przeczytam :)

      Usuń
  2. Hej zostałąś nowminowana do libster blog awards! http://zakochanawtresci.blogspot.com/2014/02/libster-blog-award-3.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Recenzja kusi, aczkolwiek zombie... Nie przepadam za tymi stworkami... No, ale może jednak się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory ja też omijałam zombie. Ale ta książka jest warta spotkania z nimi.

      Usuń
  4. Po raz kolejny mówię, że mamy podobny gust! :3
    Książkę już mam również za sobą i muszę znaleźć czas by w końcu napisać recenzje! :(
    Wspaniale o niej napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak kochana mamy bardzo podobny gust ;)
      Z niecierpliwością czekam na Twoją recenzję i dziękuje za komplement :*

      Usuń
  5. Zombie - nie ja tego nie przeczytam, a może jednak...
    Muszę to przemyśleć :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Polskie zombi? Muszę to przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Element zombie nie do końca mi się podoba, ale z drugiej strony nie oceniasz tak źle. A sam tytuł już mnie przyciągnął ;) chyba bym chętnie sięgnęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja nie przepadam za takimi książkami, pierwsza moja myśl, to boże ale się wkopałam, ale później nie żałowałam, że ja przeczytałam ;) Świetna książka :D

      Usuń
    2. Aż chyba przeczytam :D

      Usuń
  8. zapraszam do mnie tutajwszystkoejestinaczej.blogspo.com
    super blog

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.