czwartek, 12 marca 2015

Przedpremierowo: Irena Dobosiewicz - Na przekór

Kiedy zobaczyłam tę pozycję wiedziałam, że nie będzie ona zwykłą lekturą. Sam jej opis utwierdził mnie w tym przekonaniu. Czułam, że pozostawi ślad w mojej pamięci na bardzo długo. I nie mogłam się doczekać momentu, w którym zagłębie się w lekturę. Czasami takie wrażenie jest przelotne, przez co później nadchodzą wątpliwości.  W tym przypadku ani chwili się nie wahałam. Ale czy faktycznie książka jest warta aby zawracać sobie nią głowę?

Dotąd poukładane życie Agaty, zmienia się w istny koszmar. Zaczyna się niewinnie, dzień jak każdy inny. Tylko zamiast pracować jako pielęgniarka w szpitalu, nagle sama staje się jego pacjentem. Od tego momentu wszystkie możliwe nieszczęścia lgną do niej, jak mrówki do cukru. Co chwilę pojawiają się złe wiadomości, kobieta nie ma chwili na odpoczynek, a co najgorsze musi jakoś się z tym wszystkim oswoić.  Na przekór wiszącemu nad nią fatum, walczy z przeciwnościami losu. Ale ile można znieść jedna bezbronna kobieta, która nie może się obronić? Czy przetrwa wszystko, co ją spotka, a może stchórzy i ucieknie od problemów?


Powieść zaczyna się niewinnie i tak naprawdę nic nie zwiastuje tego, co przyniosą kolejne jej strony. Autorka powoli wprowadza czytelnika w świat Agaty, a później atakuje go z każdej strony. Nie daje odpocząć nawet przez chwilę. Dzięki temu książkę czyta się jednym tchem, nie mogąc się od niej oderwać. Czasami można odnieść wrażenie, że już się wszystko uspokoiło i będzie tylko lepiej. Nic bardziej mylnego!

Agata z uśmiechniętej, pełnej życia kobiety, zmienia się w chodzące zombie. W pierwszej chwili potrafi się tylko użalać nad sobą, staje się agresywna i nieznośna. Nie dużo brakuje, aby popadła w chorobę psychiczną. Jej zachowanie odbija się na domownikach, którzy starają się nie wchodzić kobiecie w drogę. Niestety, zapomniała o tym, że jest matka i żoną, i krzywdzi swoich najbliższych. Mimo wszystko, jest także bardzo atrakcyjną kobietą. Wygląd nie zdradza jej wieku, przez co podoba się mężczyzną, którzy są o wiele młodsi od niej. Gdyby tylko miała więcej pewności siebie…

Autorka bardzo skomplikowała życie swojej głównej bohaterki. Czasami można myśleć, że za dużo pojawia się nieszczęść jak na jedną książkę. Sama tak myślałam i wylałam morze łez, czytając „Na przekór”. Dawno nie czytałam tak mocnej pozycji, która pokazałaby, że mimo wszystko trzeba walczyć o swoje szczęście i lepsze jutro. Lektura niesie za sobą przesłanie, pokazuje jak być silnym i żyć tym, co przynosi nam los. Budzi w czytelniku wiele emocji, nawet tych sprzecznych. Książka dosłownie jest przesiąknięta uczuciami. Czasami warto się pogodzić z własnym życiem, inaczej koszmar może nas przerosnąć, a na ratunek być może być za późno.

Nie obyło się także bez drobnych błędów. Styl autorki przez parę pierwszych stron, może zniechęcać czytelnika i powieść wydaje się nieciekawa. Czym dalej tym jest lepiej. Pojawił się także problem z czasem, niektóre wydarzenia za długo trwają, a wiek bohaterów stoi pod znakiem zapytania. Można się w tym pogubić. Jednak są to drobne niedociągnięcia, które można wybaczyć, bo lektura naprawdę jest tego warta. A błędy wcale się tak nie rzucają w oczy, dopiero przy głębszej analizie. Ponadto historia zakorzenia się głęboko w pamięci. Nie ma możliwości aby przejść nad nią do porządku dziennego, obrazy same powracają, zmuszając do refleksji.

Irena Dobosiewicz jest autorką dotychczas wydanych trzech książek: „Przerwane więzy”, „Przeklęta Tajemnica”, „Wyrokiem Sądu” i opowiadania – „Coś”. Wrażliwa na ludzkie dramaty ukazuje bohaterów uwikłanych w nałogi, wykorzystywanych seksualnie, zaplątanych w przemoc różnorakiej formy w kręgach najbliższej rodziny. Jest również autorką wierszyków dla dzieci. Pisanie jest jej pasją, w której się spełnia i z której czerpie ogromną satysfakcję.


Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 370
Data premiery: 15 marca 2015

Wydawnictwo: Psychoskok  

6 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię taką literaturę, autorka nie jest mi dotąd znana,dlatego bardzo cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję... z pewnością przeczytam :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka literatura jest bardzo wartościowa i szkoda, że tak mało osób sięga po takie książki...

      Usuń
  3. Recenzja jak najbardziej odzwierciedla calokształt ksiażki.
    Osobiście mam juz za soba przeczytanie jej i uważam tak samo jak Pani.
    książka jest po prostu rewelacyjna....
    Moze i faktycznie jest w niej duzo tragicznych zdarzeń i można wylac mnóstwo łez czytajac ja,ale puenta zawarta w książce jest bezcenna
    Polecam wszystkim, gdyż to mądra i pouczająca lektura ,która skłania do myślnia. Dostarcza także niezapomnianych wrażeń i wzruszeń!
    jestem na Tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się zgadzam w 100 % z Panią :) Książka jest niesamowita i daje wiele do myślenia, świetna lektura ! :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.