niedziela, 14 grudnia 2014

Rick Riordan - Olimpijscy Herosi. Krew Olimpu

Ta książka była dla mnie jedną z bardziej wyczekiwanych premier w październiku. Pokochałam Percy’ego, Obóz Herosów i Obóz Jupiter, to właśnie dlatego tak bardzo czekałam na tę część i w końcu czas oczekiwania dobiegł końca, a ja mogłam zagłębić się w ostatni tom lektury i mam już ją za sobą.

Przebudzenie Gai jest coraz bliżej. Misja Argo II jest zagrożona, cały czas pojawiają się kolejne dodatkowe zadania do wykonania, bez których misja może zakończyć się niepowodzeniem. Bogowie pojawiają się i znikają, robiąc przy tym jeszcze więcej zamętu. Herosi muszą pilnować się na każdym kroku, każdy ich ruch jest bacznie obserwowany, a pojawiające się przeszkody są coraz większe.
Reyna, Nico i trener Hodge transportują posąg Ateny, jakby tego było mało to w pogoń za nimi ruszył Gigant Orion, który pragnie ich krwi oraz klęski ich misji. Nico ma bardzo mało sił, każdy kolejny skok przez cienie grozi jego śmiercią .
Obie misje są bliżej klęski niż zwycięstwa. Z jakim skutkiem zakończy się ich wyprawa?


„Krew Olimpu” to kolejna, bardzo emocjonalna część. Bohaterowie cały czas zmieniają swoją osobowość, a życie ich nie rozpieszcza. Nabierają mocy i mądrości, która może im tylko pomóc. Stają przed ciężkimi wyborami, a czasem trzeba poświęcić się dla dobra ogółu. Pojawiają się smutki, a także nadzieja na lepsze jutro, przyjaźń się umacnia i jest jedyną podporą dla młodych herosów.

Jedno mogę stwierdzić na pewno, nie zawiodłam się na tej książce. Znalazłam w niej wszystko to co chciałam. Akcja cały czas nabierała tempa, aż do ostatnich stron. Wielokrotnie musiałam odkładać książkę w szczególności gdy zmieniała się narracja, a tym samym postać dzięki której byłam wprowadzana w historię. Skoki między Argo II, a Reyną i Nickiem doprowadzały do szału, ale także nie pozwalały na oderwanie się od czytania. Moja ciekawość była rozbudzona do wszelkich możliwych granic, musiałam pochłonąć lekturę jednym tchem.

Samo zakończenie nie daje jednoznacznej odpowiedzi, na najbardziej nurtujące pytanie czytelnika – „Czy spotkamy się jeszcze z Herosami?”. Myślę, że jest taka możliwość. Zakończenie daje taką nadzieje, a przecież to właśnie nadzieja umiera ostatnia. Wszystko dlatego, że zabrakło czegoś w  zakończeniu, co by pokazało, że to już definitywny koniec. Pozostała mała furtka, a reszta zależy od autora czy kiedykolwiek pojawi się kolejna seria, gdzie znajdziemy kontynuację losów bohaterów. Po dziesięciu tomach o półbogach będę za nimi tęsknić. Za pewne sięgnę kiedyś z powrotem po obie serie, aby jeszcze raz spotkać się z bohaterami.

Nie zabrakło także szokujących momentów. Nico już nie raz mnie zadziwił, a teraz znów to zrobił. Jest on kolejną postacią, którą bardzo polubiłam. Nie zabrakło miejsca na smutne momenty, niektórym może łezka się w oku zakręcić. Jedyne, co mnie rozczarowało to ostateczna bitwa, po której spodziewałam się ciut więcej. Trochę było to zbyt łatwe, ale działo się tak wiele, że można na to przymknąć oko.

Gołym okiem widać, jak dużo pracy włożył autor w napisanie tej książki, jak i poprzednich. Czasami miałam wrażenie, że to wszystko jest bardzo realne, a przecież to powieść fantastyczna. Wiem, zero logiki w tym co pisze, jednak takie właśnie miałam odczucia. Czytałam gdzieś, że książka ma swoje wady. W szczególności jeżeli chodzi o logikę pewnych wydarzeń. Możliwe, nie przeczę, że ich nie ma. Niestety, ale byłam tak pochłonięta lekturą, że ja ich nie znalazłam. Choć jak teraz tak o tym myślę, to faktycznie na samym końcu jest taki błąd. Może jest ich więcej, ale tego nie jestem pewna.




Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 496
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Galeria Książki



  

10 komentarzy:

  1. Aż wstyd przyznać, że ja jeszcze OH nie zaczęłam ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kochana nic nie szkodzi :) Wszystko jeszcze przed Tobą :) Aż Ci zazdroszczę :P

      Usuń
  2. Ja tez nie czytałem, ale po przeczytaniu Twojej recenzji muszę jak najszybciej nadrobić te straty! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam zacząć od II części (bo 1. nie mam) i przyznam, że jakoś mi nie przypadła ta seria do gustu ;< może 1. część wprowadziłaby mnie w ten klimat, ale ja chyba po prostu już nie jestem zainteresowana takimi książkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, ciężko się wciągnąć w serię, nie czytając I części ;) Twoje zainteresowania faktycznie mogą stanowić tu problem, ja kocham fantasy i nigdy z niego nie zrezygnuję :P Nawet jak będę miała ponad 80 lat ;)

      Usuń
  4. OStatnio już prawie się przekonałam do sięgnięcia po twórczość Ricka, ale nie było w biblio pierwszej części no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie :) W bibliotece w końcu muszą oddać książki :P A Twoja cierpliwość zostanie wynagrodzona świetną lekturą :D

      Usuń
  5. Aż zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno się nie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, w końcu raz się żyje :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.