czwartek, 18 czerwca 2015

Victoria Scott - Ogień i woda

Obserwując blogsfere można zauważyć, że powieści młodzieżowe cieszą się dużym zainteresowaniem i to nie tylko u młodszych blogerów, a także u tych starszych. Nie inaczej było z tą pozycją. Widziałam ją w wielu zapowiedziach, a potencjalnych czytelników wciąż przybywa. Długo można byłoby się zastanawiać, czym „Ogień i woda” przyciąga chętnych, ja sama nie mogłam przejść koło niej obojętnie. Może to ta kusząca okładka albo opis, coś jest w tej pozycji, że przyciąga do siebie jak magnez. Tylko, czy środek jest równie magnetyzujący, a może jednak rozczarowuje?

Życie szesnastoletniej Telli zostało wywrócone do góry nogami. Najpierw jej brat zachorował w dodatku nikt nie wie, co mu jest. Później przeprowadziła się wraz z rodzicami na odludzie. Z dala od jakichkolwiek miast, a tym bardziej od elektroniki ma tylko dom i rodzinę. Zero przyjaciół, zero kontaktu z rzeczywistością.
Pudełko z dziwną słuchawką, to jedyna rozrywka od miesięcy. Dziwne instrukcje i jakiś Piekielny Wyścig. Głupi żart czy może jednak to prawda. Wszystko wskazuje na to, że rodzice coś przed nią ukrywają, ich zachowanie nie jest normalne, a tym bardziej gdy ojciec próbuje spalić słuchawkę…
Tella musi podjąć szybką decyzję. Zostać w domu czy wziąć udział w wyścigu i uratować brata…


„Ogień i woda” to książka, która od pierwszej strony porywa swojego czytelnika. Zaś, gdy znajdzie się na ostatniej, pozostawia go rozbitego z jeszcze większym apetytem na kolejną część. Tu nie można niczego przewidzieć. Wszystkie stereotypy, a nawet schematy odchodzą w zapomnienie. Nie konwencjonalne rozwiązania, które zastosowała autorka, podbijają serce czytelnika. A całość jest bardzo realistyczna, bez żadnych wciskanych na siłę elementów. Wszystko jest spójne bez najmniejszej luki, każdy detal dopracowany do perfekcji. A co najważniejsze miejscem akcji jest teraźniejszość, a nie przyszłość widziana w czarnych barwach.

Tella to typowa nastolatka, dla której do niedawna liczyły się tylko ploteczki, makijaż, zakupy i inne takie frykasy. Przeprowadzka na odludzie nie zmieniła jej zachowania. Dalej jest płytka i z chęcią uciekłaby do cywilizacji. Typowa pusta lala przejmująca się tylko i wyłącznie swoim wyglądem. Oprócz tego jest opiekuńcza i troskliwa, nie tylko o swojego brata, ale o obcych dla niej ludzi. Brak odwagi nadrabia poczuciem humoru, a całej reszty bardzo szybko stara się nauczyć. Do tej pory, jej przygody odbywały się tylko w głowie, strach miał większą siłę, niż chęć zrobienia czegoś szalonego.

Po opisie głównej bohaterki można sądzić, że to postać, którą z miejsca się nienawidzi. Cóż, bardzo mylne wrażenie. Od samego początku urzekła mnie. Nie ma mowy o żadnej irytacji, jej osobowość jest idealna. Wszystkie porównania, które wydają się być nie na miejscu są idealne. Po raz pierwszy spotykam się z bohaterką, która w żaden sposób nie jest herosem, gdy zmusza ją do tego otoczenie. Ona dalej pozostaje sobą, choć nie można odmówić jej woli walki. Narracja z jej punktu widzenia ukazuje nam jak bardzo jest zakręcona. Ale autorka  nie tylko oto się postarała. Reszta bohaterów, jest równie perfekcyjnie wykreowana. Każdy jest chodzącą indywidualnością.

Lektura dostarcza nam wielu emocji, tych dobrych i tych złych. Za każdym razem targają naszymi uczuciami, jak szalejący sztorm na morzu. Nie można przejść obojętnie wobec takiej dawki. Oczywiście nie brakuje momentów przerażających, ani tych radosnych. Napięcie i adrenalina wielokrotnie próbuje doprowadzić czytelnika do zawału, przez co trzeba uzbroić się w stalowe nerwy, inaczej gwarantuje zarwaną noc, przez tę niewinnie wyglądającą pozycję. Niestety, niedosyt, który pozostaje po zakończeniu, jest nie do zniesienia. Zaspokoi go tylko kontynuacja, na którą niestety trzeba będzie poczekać.

Victoria Scott mieszka w Dallas, wraz z mężem i córeczką. Na rynku wydawniczym zadebiutowała serią o Dante Walkerze. A jej książki zostały przetłumaczone na jedenaście języków. W szkole średniej była cheerleaderką. Uwielbia poznawać swoich czytelników.    



Moja ocena: 9/10
Liczba stron: 368
Data premiery: 17 czerwca 2015
Wydawnictwo: IUVI


9 komentarzy:

  1. Jestem ''młodsza'', a młodzieżówki mnie nie ciągną. Mimo wysokiej oceny, odpuszczę sobie tę książkę.

    http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku namawiać Cię nie będę ;) Nie każdemu młodzieżówki przypadają do gustu, ale faktem jest to, że są bardzo popularne ;)

      Usuń
  2. Ostatnio odpuszczam sobie młodzieżówki, jakoś żadna nie przypada mi do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko znaleźć coś dla siebie, ale perełki także się trafiają, może jeszcze trafisz na te właściwe pozycje :)

      Usuń
  3. Ja też nie piszę się na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ocena wysoka, ale jakoś nie przemawia do mnie ta powieść, mimo że bardzo lubię młodzieżówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Cię od niej "odstrasza" ??

      Usuń
  5. Czytałam. To prawdziwa perełka jak dla mnie oczywiście. Zobaczyłam w ksiegarni, ale akurat kupiłam inną książkę. Jednak nie mogłam się powstrzymać i za tydzień poszłam po te książkę. Ogólnie nie wiedziałam za bardzo jaka będzie, bo przeczytałam tylko opis ( pierwszy raz chyba tak mało wiedziałam o książce którą kupiłam ) , ale nie żałuję i juz nie mogę się doczekać kolejnej części. Ogólnie może wiadomo kiedy wyjdzie ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.