piątek, 3 października 2014

Becca Fitzpatrick - Crescendo

Jak już wspominałam we wcześniejszej recenzji „Szeptem”, to moje drugie spotkanie z tą serią. Po pierwszej części miałam zamiar przeczytać jakąś inną książkę lecz pokusa była zbyt silna i moje myśli krążyły wokół „Crescendo”. Nie mogąc skupić się na innej książce, w końcu sięgnęłam po tę pozycję.

Miłość między Norą, a Patchem kwitnie, bynajmniej mogłoby się tak wydawać. Dopóki Nora nie wyznała chłopakowi miłości, wszystko było w porządku, ale jak to zrobiła zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Patch ucieka z pod jej domu, a później pojawia się pod domem Marcie. Nagła kłótnia, koniec związku i powrót Scoota, kolegi z dzieciństwa Nory. Dziwne zbiegi okoliczności, czyżby Patch był zamieszany w zabójstwo jej ojca? Wszystko na to wskazuje, a tajemnice z przeszłości, które ujrzały światło dzienne, przyprawiają o ciarki….


Zachowanie młodziutkiej Nory wcale mnie nie dziwiło. Wręcz byłam zdziwiona, że jest w miarę spokojna, nie wiem czy ja bym była taka opanowana jak ona. Zachowanie Patcha przyprawiało mnie o mdłości i niejednokrotnie miałam chęć przyłożyć mu w zęby. Nie zachowywał się jak kochający chłopak, ale za to zachowywał się jak skończony dupek. Mercie osiągnęła nowy poziom w swojej podłości, co nie jest niczym zadziwiającym, a wręcz było to do przewidzenia. Scoot to typowy typ z pod ciemnej gwiazdy, którego lepiej omijać, a każde spotkanie z nim grozi poważnymi kłopotami.

Czytając tę część, przeważało u mnie rozdrażnienie i zniesmaczenie, choć w niektórych momentach nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Podobały mi się zmiany, które zaszły w charakterze Nory. Jak to mówią, co nas nie zabije to nas wzmocni i to świetnie sprawdziło się w jej przypadku. Oczywiście nie było, ani słodko, ani kolorowo, co bardzo procentuje w górę. Nie możemy się nudzić przesłodzoną miłością, bo tu jej nie ma. Nic nie jest sztuczne jest wręcz bardzo prawdziwe. Było mi żal głównej bohaterki, nie chciałabym być na jej miejscu. Jak na jej młody wiek, to za dużo nieszczęścia jest w jej życiu.

Ta część różni się diametralnie od swojej poprzedniczki. Mimo że dalej, mamy tych samych bohaterów, to czasami miałam wrażenie jakbym czytała całkiem inną serię. Tu nie ma powtórki z rozrywki, tu pojawia się całkiem nowa rozrywka, która od samego początku nabiera niesamowitego tempa. Czytelnik nie ma prawa się nudzić, a emocje, które się pojawiają są bardzo porywające.

Nie będę was więcej zanudzać, powiem krótko, to czysty obłęd. Jak mi nie wierzycie, to się sami przekonajcie, bo naprawdę warto. A to jeszcze nie koniec zabawy, bo przede mną jeszcze dwie części, które również czytałam, ale pokusa jest zbyt silna aby się jej oprzeć, po prostu muszę przeczytać to jeszcze raz, a może dwa, to się okaże…



Moja ocena: 10/10
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2011

Wydawnictwo: Otwarte 

8 komentarzy:

  1. Czytałam i podobała mi się, tak jak Tobie :) Patch w ogóle był dziwny moim zdaniem xd czasami było miedzy nim a Norą aż za słodko... Nie pamiętam dokładnie, co było w każdej części, jak zmieniały się ich relacje, ale nigdy nie zwątpiłam, że to się skończy happy endem, tak czy inaczej Patch by Nory nie porzucił (no mówiłam, że to słodkie) ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenko tylko proszę bez spojlerów :) Patch faktycznie do normalnych nie należał, ale nie uważam, że między nimi było, aż za słodko... Może dlatego, że mam duszę romantyczki :D

      Usuń
    2. Ale ja nie mówię o żadnych spojlerach, tylko o tej części i moich odczuciach, Mystic :D po prostu nie wierzyłam od początku, że mógł ją zdradzić, tylko czekałam, aż znów będą razem ;)

      Usuń
    3. Ach Fenko! Siedź już cicho :P Choć przyznam szczerze, że sama w to nie wierzyłam za pierwszym razem, gdy czytałam te książki :P

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale zauważyłam, że w internecie krążą bardzo skrajne opinie - recenzenci albo kochają te książki, albo wręcz przeciwnie - nienawidzą. Chciałabym kiedyś się przekonać, co takiego jest w tych powieściach, że wzbudzają tyle emocji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... To prawda co piszesz, ja należę do grupy, która kocha te książki i czasami nie rozumiem o co chodzi tej drugiej grupie. Może uda Ci się znaleźć książki w bibliotece w tedy sama się przekonasz :)

      Usuń
  3. Gdy byłam młodsza uwielbiałam serię. Gdy przeczytałam ją po latach okazała się średnia... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś znudzi mi się ta seria, jak na razie dalej bardzo mi się podoba :) Najwyżej kiedyś moja córcia będzie mogła ją przeczytać ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.