środa, 15 października 2014

Kinga Trześniowska - Na krawędzi światów

W tej książce nie było nic co by mnie przekonało żebym po nią sięgnęła, ale zawsze staram się nie oceniać książki po okładce. Postanowiłam, że ją przeczytam , jednak to co w niej znalazłam przerosło wszelkie moje oczekiwania. Postaram się przybliżyć wam tę lekturę, najlepiej jak tylko się da.

"W tej książce Kinga Trześniowska stawia wiele pytań, ale wszystkie one składają się na to jedno fundamentalne: jaka jest rola człowieka w świecie? Autorka ukazuje przestrzeń pozornie idealną, jednakże w szafach mieszkańców spokojnej, cichej miejscowości kryje się wiele szkieletów. Przepych nie przekłada się ani na miłość, ani na szczęście, sądowi obce jest pojęcie sprawiedliwości, a dziecko obce jest swoim rodzicom i nawet zdolności parapsychiczne zdają się nie pomagać. Czy w ułożeniu wpływów skazującym jednostkę z góry na porażkę warto jest pomagać? Ile może zmienić dobra wola jednego człowieka?"


Jest to jedna z tych książek, która nie powinna być w ogóle napisana. Ma tak wiele wad, że szkoda było marnować na nią papier. Podczas czytania czułam się jakbym czytała podręcznik do etyki, a nie powieść, jakby mogło się wydawać, obyczajową czy nawet kryminalną. Autorka skupiła się na umoralnianiu i wywodach filozoficznych, każde zachowanie opisywane było na co najmniej dwie strony za nim przeszła do sedna sprawy, już nie wspomnę, że wielokrotnie wywody się powtarzały.

Akcja w książce była bardzo kulawa i sztuczna, ze spokojnym sumieniem mogę stwierdzić, że autorka za dużo na oglądała się programów typu „Sędzia Anna Maria Wesołowska” oraz „Sąd Rodzinny”. Nie przyłożyła się w żaden sposób aby to co pisze było sensowne i w miarę przekonywujące. A na dokładkę w to wszystko próbowała wpleść fantastykę, która wywołała u mnie histeryczny śmiech. W żenujący sposób wplotła elementy paranormalne, które były lekką przesadą, już nie mówiąc o tym, że nie było wiadomo o co w ogóle chodzi.

Tak niedopracowanej książki jeszcze nie czytałam. Wszystko było sztuczne, już nie wspominam o samej treści, która przyprawia o mdłości. Czytając te wypociny po każdym rozdziale musiałam odpocząć i ochłonąć. Grafomania osiągnęła nowy poziom w ludzkiej głupocie. Jedno jest pewne autorka powinna trzymać się z daleka od pisania.

 Do tej pory nie mogę zrozumieć czym kierowała się autorka pisząc tę książkę, skoro chciała uczyć innych etyki i moralności mogła napisać podręcznik. Przez te wszystkie opisy ludzkiego zachowania bardzo ciężko przebrnąć, tego nikt normalny nie przeczyta. Gdybym nie była blogerem, który pisze recenzję, nigdy w życiu nie sięgnęła bym po tą lekturę. To jest świetny przykład jak nie powinna wyglądać dobrze napisana powieść. Samo zakończenie książki to czysty absurd, zaczerpnięty z Wikipedii, aby przedstawić sławne i bogate osoby, które się powiesiły. Po tym zakończeniu opadły mi już wszystkie siły, a ból głowy był tak potężny, ze chciało mi się płakać.

PS. Miałam dołączyć dwa fragmenty z tej książki, ale jak siadłam aby je przepisać uznałam, że to nie najlepszy pomysł. Lepiej będzie po prostu jak sobie odpuszczę i zapomnę jak najszybciej o tej pozycji.



Moja ocena : 1/10 (to i tak za dużo)
Liczba stron: 232
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Psychoskok


12 komentarzy:

  1. Cześć, jestem w stanie się zastanawiać czy nie trafiłam na coś gorszego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja, jak do tej pory, nie trafiłam na nic gorszego :)

      Usuń
  2. Nie miałam jej w planach, ale widzę, że to żadna strata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego żałować, wręcz powinnaś się cieszyć, że nie stoi u Ciebie na półce ;)

      Usuń
  3. O rany, ale zjechałaś tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam uświadomić potencjalnych czytelników, że nie ma po co po nią sięgać...

      Usuń
  4. Przekonałaś mnie, na pewno jej nie przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był mój zamiar, na prawdę warto trzymać się od niej z daleka :)

      Usuń
  5. Oszz, nie sądziłam, że Mystic może ksiązkę ocenić tak nisko! Nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem i mi się zdarzają takie rzeczy :)

      Usuń
  6. Faktycznie książka przeznaczona na straty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.