środa, 7 stycznia 2015

Becca Fitzpatrick - Black Ice

Black Ice, tytuł, który pojawiał się wielokrotnie, u mnie na facebooku. Magnetyzująca okładka, nie pozwoliła odwrócić od niej wzroku. Gdy tylko dowiedziałam się, kto jest autorem tej powieści, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Co mnie do niej tak ciągnęło – nie wiem…

To miał być wymarzony wypad w góry. Britt, prawie rok, przygotowywała się do niego. Chciała zaimponować swojemu byłemu chłopakowi Calvinowi, który jest bratem jej najlepszej przyjaciółki Korbie. Wszystko dla jednego celu – wrócić do Calvina. Co mogło pójść nie tak?
Miała być piękna pogoda, a za nim dziewczyny dotarły do celu, złapała ich ulewa, a później śnieżyca. Musiały znaleźć schronienie, inaczej by zamarzły. Górska chatka, a w niej dwóch chłopaków, mieli być wybawieniem, okazali się porywaczami. Rozpoczyna się wyścig z czasem i walka o życie. Lecz to nie wszystko, co czeka Korbie i Britt. Góry mają swoją przerażającą tajemnicę…


Książka, na którą musiałam długo czekać. Przeszkodą był Empik, którego nie ma u mnie w mieście, a zakup przez internet był nieopłacalny. Wolałam poczekać, aż będzie dostępna w każdej księgarni, a nie tylko w jednej. Mała szansa na zdobycie upragnionego egzemplarza, pojawiła się, tuż przed świętami, kiedy to moja mama chciała wiedzieć, co chcę pod choinką. Obszerna lista książek i jeden tytuł zaznaczony jako – na tej najbardziej mi zależy. I podziałało, w ten oto sposób, pod choinką znalazłam „Black Ice”, a radość była nie do opisania.

Britt nigdy nie musiała polegać sama na sobie. Zawsze miała kogoś, kto jej pomógł. Oczko w głowie ojca i młodsza siostra brata Iana. Czego można chcieć więcej? Chłopaka, który zawsze będzie obok i uratuje z każdej opresji. Miał być nim Calvin. Miłość od dziecka, która mimo bolesnego rozstania, trwa nadal. Wypad w góry miał wszystko naprawić, pokazać Calvinowi, że jest warta jego uczucia, a wydobył z dziewczyny cechy, o które sama się nie podejrzewała, że je ma. Niedowartościowana dziewczynka, zaczęła dorastać… Korbie, rozpieszczona nastolatka, bogata dziewczynka, która wolałaby leżeć na gorącym piasku, niż łazić po górach. Czego nie robi się dla przyjaciół, takie poświęcenie, to nie lada wyzwanie, dla rozpuszczonej panienki.

W pierwszej chwili, próbowałam oszukiwać samą siebie. Wmawiałam sobie, że to lektura, taka jak każda inna, i nie jest taka super, jak miała być. Dawkowałam ją sobie, aby za szybko nie skończyć jej czytać. Było to dobre posunięcie, delektowałam się historią, która bardzo mocno mnie wciągnęła. Nie dała o sobie zapomnieć, nawet na chwilę. Tajemniczość, mrok, a nawet romans. Wszystko w jednym i wcale, nie jest to przekombinowane. Wszystko jest dawkowane tak jak trzeba. A o przewidywalności nie ma nawet, co marzyć. Nie wiem jakim sposobem, udało mi się tyle czasu wytrwać, w oszukiwaniu siebie. Gdyby nie to, pochłonęłabym ją jednym tchem.

Najbardziej zaskakujące jest to, jak bardzo książka różni się od tych poprzednich, które wyszły z pod pióra autorki. Nie ma tutaj żadnych istot paranormalnych. Jest to całkowita zmiana. W żadnym wypadku, nie można powiedzieć, że to zmiana, na gorsze. Saga Szeptem, a Black Ice, różni się od siebie diametralnie. Pokazuje pomysłowość pisarki, mam nadzieję, że to nie ostatnia książka, którą autorka napisała.

Black Ice, bardzo ciężko sklasyfikować. Na pewno jest powieścią młodzieżową. Trzyma w  napięciu do ostatniej strony. Dreszcze emocji, przerażające zimno, które towarzyszy bohaterom, przenosi się na czytelnika. Było mi okropnie zimno, nigdy nie lubiłam śniegu, i nigdy się nie odważyłabym uczestniczyć w takiej wyprawie, a w tym przypadku znalazłam się wewnątrz całej rozgrywanej historii. Razem z Britt brnęłam w śniegu. Uwielbiam takie książki, które przenoszą do swojego wnętrza, a „Black Ice”, zdecydowanie takie jest.


Moja ocena: 9/10
Liczba stron: 448
Rok wydania: 2014

Wydawnictwo: Otwarte

16 komentarzy:

  1. Jak dla mnie książka lepsza nawet od poprzednich dzieł autorki. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak na to patrzeć, jakby nie było jej powieści, są w całkiem innym gatunku, także ciężko je porównywać ze sobą ;)

      Usuń
  2. Bardzo jestem ciekawa tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto się z nią zapoznać :)

      Usuń
  3. Koleżanka ostatnio ciągle mówi o tej książce, a że lubię twórczość pani Fitzpatrick z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo się mówi, ale jest o czym mówić, powieść warta tego w każdym jej calu :)

      Usuń
  4. Bardzo chcę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko będziesz miała okazję do jej przeczytania :)

      Usuń
  5. Trochę mnie podbudowałaś, bo chciałam po tę książkę sięgnąć, choć dużo krytyki też zebrała. Ale Ty też nierzadko jesteś łagodniejsza w ocenianiu i zastanawiam się, czy jednak warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Chyba gdzieś ominęłam ta krytykę, bo jakoś jej nie widziałam ;) Książka jest warta swej oceny, może przekonasz się jak przeczytasz :)

      Usuń
  6. Zdecydowanie chcę przeczytać :) I te oczy na okładce <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy przyciągają uwagę, dlatego tak ciężko przejść obojętnie wobec tej książki :)

      Usuń
  7. Beccę Fitzpatrick znam z serii Szeptem i była to miła seria, więc kiedyś - ale pewnie nie w najbliższej przyszłości - sięgnę i po Black ice. Kusi mnie to, że ponoć lepsza jest od Szeptem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko porównać, bo są to książki w różnych gatunków, ale fakt faktem powieść jest genialna i warta przeczytania :)

      Usuń
  8. Jedna z lepszych książek, jakie czytałam w zeszłym roku :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.