sobota, 30 stycznia 2016

Konkurs #1/2016




Już tak dawno nie było żadnego konkursu, że gdy w końcu sobie to uświadomiłam, postanowiłam szybciutko coś dla was zorganizować. Dlatego dziś zapraszam was do udziału w konkursie, w którym do wygrania jest, najnowsza powieść mojej ulubionej polskiej pisarki - "Dotyk przeznaczenia". Gotowi? 

Zapraszam!


A oto pytanie konkursowe:

Jak myślisz, czy istnieje coś takiego jak PRZEZNACZENIE?


Nagrody:

- Książka "Dotyk przeznaczenia" - I miejsce
- E-book "Dotyk przeznaczenia" + e-book dodatkowo wybranej powieści - II i III miejsce


Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jestem ja – Mystic, właścicielka bloga  Książka Mój Świat.
2. Uczestnikiem konkursu może zostać każdy, kto spełni warunki podane w punkcie 4.
3. Konkurs trwa od 30.01.2016r. – 14.02.2016r. (do godz.23.59). A wyniki zostaną ogłoszone do 20.02.2016r.
4. Aby wziąć udział wystarczy spełnić następujące warunki:
a) Posiadać adres zamieszkania na terenie Polski.
b) Zgłosić się w komentarzu (zgłaszam się, umrę jak nie dostanę, itp.)
c) Napisać również w komentarzu swojego meila.
d) Odpowiedzieć na pytanie konkursowe, a swoje odpowiedź umieścić w komentarzu:
    ”Jak myślisz, czy istnieje coś takiego jak PRZEZNACZENIE?”
e) Miło mi będzie, jeżeli dodacie mojego bloga do obserwowanych, ale nie jest to warunek konieczny. Można też umieścić baner konkursowy u siebie na blogu, bądź udostępnić na tablicy - ale również nie jest to warunek konieczny.
5. Nagrodą w konkursie jest książka autorstwa Marty Grzebuły – „Dotyk przeznaczenia". Fundatorem nagrody jest sama autorka.
6. Nagrodzona zostanie jedna osoba! 
7. Laureat konkursu zostanie wybrany przez organizatora konkursu.
9. Zwycięzca ma obowiązek w ciągu 3 dni roboczych od opublikowania wyników, przesłać swój adres - w celu wysyłki nagrody - na mojego meila recenzje.mystic@gmail.com
10.Jeżeli zwycięzca nie prześle swoich danych adresowych traci prawo do nagrody. Zostanie ona przyznana kolejnej, wybranej osobie.




6 komentarzy:

  1. Umrę jak nie dostanę!!! :)
    mail: dawidmtrela@gmail.com
    obserwuję jako: Dawid Trela
    odpowiedź na pytanie konkursowe:
    Moim zdaniem wszystko dla człowieka zostało ustalone i przewidziane z góry. Człowiek tylko w pewnym sensie jest kowalem własnego losu, nie na wszystko mamy wpływ (geny, miejsce urodzenia). Ale to że wszystko jest już przewidziane, że jesteśmy w rękach przeznaczenia nie jest czymś smutnym, tylko optymistycznym. Optymistycznym bo nie rządzi światem jak niektórzy twierdzą ślepy los czy niesprawiedliwa fortuna, ale coś więcej, coś (ktoś) z góry (Bóg, Absolut, Uniwersum...). Z jednej strony więc co ma być to będzie, a z drugiej trzeba robić co się da żeby naginać czekającą nas przyszłość po to by być w porządku wobec innych i wobec siebie :)
    pozdrawiam StrefaTrelaksu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się :)
    gabolek000@o2.pl
    Baner: http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/p/konkursy.html

    Moja odpowiedź będzie takim jakby fragmentem opowieści :D A odpowiedź na samym końcu, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość.

    - Tak bardzo cię kocham – wyszeptał czule.
    Wpatrywał się w jej nieziemskie, błękitne oczy, w których za każdym razem tonął, nieprzerwalnie już od pięciu miesięcy. Kobieta, która pod nim leżała była jedyną, z której potrafił czytać jak z otwartej księgi, choć jednocześnie stanowiła ona dla niego zagadkę.
    – Uwielbiam twoje pełne malinowe usta, z których mógłbym scałowywać twą słodycz.
    Mężczyzna przeniósł swój wzrok na wymienione miejsce, a zaraz potem schylił się, przenosząc ciężar ciała na lewą rękę, tak by nie przygnieść swej wybranki, i złożył czuły pocałunek na delikatnych wargach młodej kobiety. Ta przeniosła swe ręce na jego szyję, wplotła palce w miękkie włosy i lekko za nie pociągnęła. Nie wiedziała nawet, ile sprawiła mu przyjemności tym drobnym i prostym gestem. Gdy wreszcie się od siebie oderwali, z ust drobniutkiej kobiety wydostał się jęk zawodu, który mieszał się z cichym posapywaniem mężczyzny.
    – Tak bardzo uwielbiam sposób w jaki pachniesz. – Zjechał nosem na jej szyję, zaciągając się lekko jej miodowym zapachem. Mała osóbka przymknęła powieki, rozkoszując się pieszczotami zadawanymi przez jej mężczyznę.
    – Uwielbiam sposób, w jaki marszczysz nosek, kiedy się skupiasz. Mógłbym patrzeć na to godzinami i nigdy by mi się to nie znudziło. – Uśmiechnął się lekko, a ona otworzyła oczy zaciekawiona następnymi słowami jej wybranka. – Kocham w tobie twoją naturalność i to, że nie przejmujesz się opinią innych. Kocham to, że zawsze jesteś sobą i nigdy nikogo nie udajesz.
    Mężczyzna podniósł się i zaczął całować lekko odsłonięte obojczyki kobiety. Całe jej ciało pokryło się gęsią skórką. Choć powinna była się już przyzwyczaić do bliskości swego wybranka, jej ciało nadal reagowało na niego tak samo.
    – Uwielbiam rozmowy z tobą o północy, na dachu twojego bloku.
    Spojrzał na jej twarz, na której majaczył delikatny uśmiech. Doskonale wiedział, o czym myślała ta drobna osóbka. On też po chwili uśmiechnął się na wspomnienie tej pamiętnej nocy, która zmieniła wiele w życiu obojga z nich. Podciągnął w górę jej koszulkę, która wcześniej lekko podwinęła się pod wpływem delikatnych ruchów młodej kobiety z powodu zadawanej jej przyjemności, za równo słowami, jak i czynami.
    – Kocham twoje poczucie humoru, kocham cię przytulać i mieć blisko siebie, bo to jedyny czas, kiedy mam pewność, że jesteś bezpieczna. Jesteś jedyną osobą, która rozumie mnie w pełni i za to tak bardzo ci dziękuję.
    Kobieta podniosła się lekko, by ułatwić mężczyźnie ściągnięcie z niej niepotrzebnego materiału. On rzucił jej bluzkę gdzieś w kąt, nie kłopocząc się nawet faktem, iż później będzie ona pomięta. Kobieta opadła na poduszki, które pod wpływem uderzenia przesunęły się do przodu. Część z nich zsunęła się ze śliskiej narzuty i spadła na podłogę. Drobna osóbka natomiast ułożyła się wygodnie na prostych plechach. Zaczęła bawić się palcami i przygryzła wargę, rozmyślając nad słowami, którymi uraczył ją jej wybranek.
    Mężczyzna usiadł na niej okrakiem. Starał się utrzymać delikatnie nad jej ciałem, aby nie zadać niepotrzebnego bólu swej kruszynce. Spojrzał z niemym uwielbieniem na jej półnagie ciało. Wiedział już, że ona należy do niego, a on do niej. Wiedział też, że nikt inny nie ma prawa wcinać się w ich skomplikowaną relację, burząc stworzony przez nich porządek. Nie chciał, by ktokolwiek przerwał wszystkie pojedyncze chwile, należące tylko do nich.

    OdpowiedzUsuń
  3. – Kocham wszystkie twoje niedoskonałości, bo to właśnie dzięki nim jesteś taka idealna – kontynuował swe wyznanie. Przesunął się tak, aby łatwiej było mu rozpocząć krętą i mozolną ścieżkę pocałunków, rozpoczynającą się na dolnych partiach brzucha kobiety, a kończącą na czułym punkcie dziewczyny, tuż nad jej uchem. Z niczym się nie spieszył, wiedział bowiem, iż mają czas.
    Dostrzegał każdą zmianę zachodzącą w zachowaniu kobiety. Słyszał jej nieustannie przyspieszający oddech, wyczuwał mocne bicie jej serca, zauważał jak zaczyna się ona niespokojnie ruszać. Był tak bardzo zadowolony faktem, iż sprawiał jej przyjemność, że on sam czerpał z tego ogromne korzyści. Był szczęśliwy. W tej chwili może nawet najszczęśliwszy na całej kuli ziemskiej.
    – Kocham to jak na mnie działasz, jak ja działam na ciebie. – Zaprzestał na chwilę wszystkich czynności. – Boże, tak bardzo cię kocham! – niemalże wykrzyknął.
    Całe wyznanie tak bardzo poruszyło drobniutką kobietą, że przez chwilę nie wiedziała, co ma zrobić. Poczuła się wspaniale. Wreszcie poczuła się kochana, ważna dla kogokolwiek. Jego szczerość tak bardzo jej zaimponowała, a sposób w jaki wszystko jej przekazał tak bardzo ją onieśmielił, że nie poczuła nawet, jak łzy radości spływają po jej policzkach.
    Po chwili kobieta oprzytomniała. Gwałtownie się podniosła i namiętnie pocałowała swego wybranka, łapiąc go dłońmi za twarz. Zaczęła gładzić jego szorstkie poliki. Wpatrzyli się nawzajem w swe oczy i żadne z nich nie chciało przerywać tej magicznej chwili. Jedno spojrzenie mówiło teraz o wiele więcej, niż byłyby w stanie przekazać jakiekolwiek słowa.
    Kiedy powoli zaczynało brakować im tchu oderwali się od siebie. Kobieta, korzystając z nadarzającej się okazji powiedziała:
    - Kocham cię, równie mocno, co ty mnie. Wreszcie mogę to przyznać. Bałam się tego uczucia, ale teraz wiem, że to jest to. Nie zostawiaj mnie…
    - Nie zostawię. Obiecuję – przyrzekł. Starł pojedynczą łzę z policzka swojej wybranki i kontynuował przerwane zajęcie.

    ***

    Wiedział, że ta miłość nie była przypadkiem. Los chciał połączyć ze sobą te dwie osoby. I zrobił to. Choć uczucie nie zrodziło się na samym początku ich znajomości, doskonale zdawał sobie sprawę, że wyjdzie z niej coś więcej niż zwykła przyjaźń. Ona również była tego świadoma, choć bała się przyznać. Nie potrafiła okazać swoich uczuć, może nie mogła? Ale nie poddała się. On pomógł wydobyć z niej to, czego ona sama nie potrafiła wypuścić na światło dzienne.
    Tamto spotkanie, kubek z kawą i niefortunny upadek. Nawet dziś, mając już po kilkadziesiąt pare lat, troje dzieci i pięcioro wnucząt, dziś, siedząc na werandzie swojego domu z ogrodem, wspólnie oglądając zachód słońca, kiedy wspominają sobie dawne lata, nie są w stanie stwierdzić, czy ich spotkanie naprawdę nie było przypadkiem.
    Bo jak to mawiają: nie wszystko złoto, co się świeci. A nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

    Druga część tekstu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się :)
    agatajedynamla@gmail.com

    Przeznaczenie? Oczywiście, że istnieje. Dowiedziałam się o tym w bardzo indywidualny sposób.
    Moja najskrytsza tajemnica schowana jest na strychu między stronami
    starego słownika niemieckiego, który mama podtykała mi pod nos, gdy
    byłam dzieckiem, przykryta paroma pudełkami ze starymi ozdobami
    świątecznymi.
    To stare zdjęcie z młodości mojej babci. Zdjęcie o którym
    wiemy tylko ja i mój dziadek. Zdjęcie, na którym on skrada jej całusa.
    Zdjęcie, w które wpatrywał się ze łzami w oczach, gdy babci już
    zabrakło. Pamiętam jak wiele dla mnie znaczyło, gdy pokazał mi swój
    sekret. Teraz, gdy jej już nie ma, sięgam po moją małą tajemnicę, by
    utwierdzić się w przekonaniu, że miłość istnieje. Taka prawdziwa,
    jedyna, do końca swoich dni, prawie, jak w prawdziwej historii o... przeznaczeniu :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się
    Email:perus@onet.eu
    Oczywiście, że istnieje przeznaczenie i wiele osób doświadczyło jego wpływu. Świadczą o tym liczne powiedzonka oraz przysłowia, które ponoć są mądrością narodu. Mówimy przecież: "Co ma być, to będzie", "Co komu pisane, to go nie minie". "Co ma wisieć, nie utonie". Pamiętamy, że z przeznaczeniem nie ma sensu walczyć ("Głową muru nie przebijesz") ani nie wolno igrać ("Nie kracz, bo wykraczesz"). Natomiast cieszymy się,gdy komuś sprzyja i podkreślamy, że "los się do niego uśmiechnął".
    Co prawda niektórzy w nie wątpią, twierdząc, że "każdy jest kowalem swego losu" i do pewnego stopnia też mają słuszność. Nie możemy wszystkiego "zwalać" na przeznaczenie, gdyż wiele rzeczy zależy od nas samych. Mimo to są tacy, co próbują - jeden z moich kolegów po każdym oblanym egzaminie upierał się, że "nie było mu pisane zdać"...
    Pozdrawiam,
    Godik

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.