środa, 11 czerwca 2014

Mateusz Sękowski - Dziedzice krwi

Kiedy autor napisał do mnie czy chcę zrecenzować jego książkę, długo się nie wahałam. Uraczyła mnie jej okładka, jak również opis. Dodatkowo mało jest książek o elfach, także to przechyliło szale, aby zgodzić się na zrecenzowanie lektury. Czy decyzja była słuszna?

Ćwierć elf Aerdin, poprzysiągł zemstę na zabójcach matki, ojca, swojej służby i innych wieśniaków, którzy polegli podczas napadu na ich wioskę. Po osiemnastu latach, dzięki Znajomemu wpada na trop oprawców sprzed lat. I na tym mogłoby się wszystko zakończyć, gdyby nie fakt, że za dawnym morderstwem kryje się pewna tajemnica, a droga do rozwikłania jej nie jest taka prosta. Ktoś czyha na życie Aerdina i nie pozwoli mu aby przeżył i odkrył prawdę. Ćwierć elf niesie za sobą śmierć, ale także zyskuje przyjaciół. Wiele o nim się mówi, a na ostateczne starcie wyruszy z piątką kompanów. Jakie trudności napotka Aerdin, kim okażą się jego druhowie oraz jakie legendy o nim krążą i które są prawdziwe? Czy uda mu się przeżyć i pomścić swoją rodzinę?


W pierwszym momencie, kiedy zaczęłam czytać, odrzucił mnie język, w którym książka została napisana. Nie jest to zwykła pospolita polszczyzna. W pierwszej chwili trochę to utrudniało czytanie i bardzo męczyło, ale już po kilku stronach przyzwyczaiłam się i nawet nie zwracałam na to uwagi, choć wyłapałam kilka pospolitych przekleństw, które nieco mi nie pasowały do czasów, które zostały opisane. Mimo pierwszych trudności, książkę bardzo szybko się czyta. Dzieje się tam tyle, że nie sposób się nudzić, ani oderwać od czytania. Nie sposób wszystkiego opisać, po prostu za dużo tego. Dzięki temu, że tak dużo jest przygód, książka ma niebanalny urok, któremu nie sposób się oprzeć.

Każdy z bohaterów ma swój charakter, który jest bardzo widoczny. Postacie są dobrze opisane i każda z osobna wprowadza coś do całej historii. Nie będę wam za dużo zdradzała, ale dam wam delikatny zarys postaci, choć nie zdradzę kto jest kim. Jeden z nich jest świetnym szermierzem, mimo że zabija wiele osób na swej drodze, potrafi bronić niewinnych i słabszych. Dobrze dobiera sobie osoby, które go otaczają. Nie raz wpada w kłopoty, ale jego przyjaciele zawsze mu pomogą. Za to nasz drugi bohater to świetny informator. Zawsze dowie się tego czego chce. Jego informacje są bardzo przydatne i nie kiedy ratują życie. Często wpada w kłopoty, przez co bardzo często trzeba go ratować przed śmiercią z rąk władzy. Ale na tym nie koniec. Bohaterów jest o wiele więcej i każda wprowadza jakąś cząstkę siebie. Aby poznać ich wszystkich, musicie zapoznać się z lekturą.

Oprócz elfów, znajdziemy tutaj krasnoludów, magów, sukubów, ludzi, a nawet zmiennokształtnych, potwory i duchy. Część z nich znamy z innych książek. Nie wszyscy są dobrymi postaciami, a kto okaże się tymi najokrutniejszymi? Jak sami widzicie dzieje się wiele. Książka utrzymuje pewien poziom, który przez całą lekturę nie spada. Choć końcówka utrzymuje pewien standard, to jednak czegoś mi brakowało, coś zostało niedopowiedziane, bynajmniej mam takie wrażenie. A może to zwykłe złudzenie…

Niestety nie mogłam znaleźć informacji na temat samego autora, przez co niestety ubolewam, bo warto byłoby coś się o nim dowiedzieć. Patrząc na książkę, można wywnioskować, że jest to debiut. Lektura ukazała się w październiku 2013 roku. Niestety, gdyby nie autor to pewnie do tej pory bym o niej nie słyszała. Dowodzi to tylko, że nikt nie jest zaangażowany w promocję książki, a szkoda bo jest naprawdę dobra. Nie należy też do cienkich książeczek, jest dosyć obszerna, a sam druk nie jest ani bardzo drobny, ani bardzo rozległy. Dopełnia ją przepiękna okładka, która jest bardzo tajemnicza, ale również hipnotyzuje, przez co nie można się oprzeć lekturze. Pod względem estetycznym tej pozycji nie ma się do czego przyczepić. Mogę mieć tylko nadzieję, ze autor niepoprzestanie na jednej lekturze, a zaskoczy nas kolejną świetną pozycją.



Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 418
Rok wydania: 2013

Wydawnictwo: Novae Res

14 komentarzy:

  1. Oj u mnie tak miło nie będzie. Biedny autor już wie o czym mówię. Książkę na razie porzuciłam po jednym rozdziale, no nie mogę. Wiedza czasem bywa przekleństwem... niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... A można wiedzieć o co chodzi? Czyżbym czegoś nie wyłapała?

      Usuń
  2. Książka zdecydowanie w moim stylu, uwielbiam takie klimaty <3 Będę musiała przeczytać, bo opis i recenzja bardzo mnie zaciekawiły i musze sprawdzić, czy i ja ocenię ją tak pozytywnie.
    A co do okładki to mi się nie podoba, jakoś taka brzydka po prostu dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury ;)

      Usuń
  3. Hmm..zastanowię się nad tą pozycją, ponieważ mam póki co wiele własnych pozycji do przeczytania ;) Myślę jednak, że mogłabym się skusić na nią w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam te problemy z nawałem książek :)
      Ale to co lubię najbardziej hihi..
      Później mam tylko problem, którą pierwszą przeczytać :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie ta, to następna :D
      Nikt nikogo nie zmusza do czytania ;)

      Usuń
  5. Oj, dla mnie też chyba nie.. Nawet okładka mnie odstrasza :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się okładka podoba, jest inna niż wszystkie, które dotychczas miałam w swoich rękach... Zresztą nie oceniaj książek po okładce :D

      Usuń
  6. Muszę przeczytać!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury ;)

      Usuń
  7. Książka może być ciekawa, będę się za nią rozglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze ją znajdziesz :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.