czwartek, 21 sierpnia 2014

Marta Grzebuła - Dotykając nieba

Tę powieść otrzymałam niespodziewanie. Któregoś dnia zapukał do mnie listonosz, w ręku trzymał paczkę, a od zapoznania się z jej zawartością dzielił mnie podpis i koperta. Po rozpakowaniu, ujrzałam powieść mojej ulubionej Polskiej autorki, która w środku zawiera cudowną dedykację. Za każdym razem, dzięki twórczości Pani Marty, poznaję różne, wspaniałe historie, za co bardzo jej dziękuję.

Kinga i Krzysztof są parą od prawie dwóch lat, nadal nie mieszkają razem, bowiem dziewczyna obawia się rozpadu ich związku. Jej obawy są związane z przeszłością jej mamy oraz babci. Obie kobiety są samotne. Różne sytuacje życiowe doprowadziły do takiego stanu rzeczy. Krzysztof jest gotowy na kolejny krok, ale jeżeli dziewczyna nie zmieni zdania, ich związek może się rozpaść. Dodatkowo los lubi płatać figle, to nie wszystko co czeka Kingę. W jej życiu pojawi się ciężka choroba. Najgorszym z możliwych scenariuszy jest śmierć lub stan wegetacyjny, czyli stan potocznie nazywany byciem roślinką, zdaną na innych. Jakich wyborów dokona Kinga? Kogo dotknie choroba?


Książki Pani Marty, mają to do siebie, że bardzo trudno napisać do nich opis. Przyczyną jest to, ze bardzo dużo się w nich dzieje. Nie sposób oddać tego w kilku zdaniach, aby za dużo nie zdradzić potencjalnemu czytelnikowi. Przecież nikt nie lubi spoilerów. Ale jak w kilku zdaniach zachęcić czytelnika, aby sięgnął po tą powieść? Jest to bardzo trudne zadanie. I nie zawsze można mu podołać z pozytywnym skutkiem.

Zagłębiając się w lekturę, można zauważyć, jak bardzo autorka oddała siebie w tej powieści. Znając autorkę, troszkę bliżej, wiem ile cech jej osobowości lub faktów z jej życia można tam odnaleźć. Jest to bardzo osobista powieść, zarazem bardzo wyjątkowa. Pisarka pisała tę powieść wraz ze swoją mamą, lecz dokończyć musiała ją sama…

Na kartach tej lektury znajdziemy, tak wiele emocji, tych pozytywnych, jak i tych negatywnych. Znajdziemy tutaj miłość w różnym znaczeniu tego słowa, przyjaźń, a nawet zdradę oraz ból i cierpienie. Wzruszenie wyciśnie łzy, które po cichutku będą płynąć po policzkach. Już taka jestem, że płaczę, gdy historia mnie pochłonie i zżyję się z jej bohaterami.

Kinga to młoda dziewczyna, pracująca w szkole dla dzieci specjalnej troski. Bardzo angażuje się w swoją pracę, przeżywa każde wzloty i upadki swoich podopiecznych. Oddaje się całym sercem, swojej pracy. Także w tej szkole poznała swojego chłopaka, jednak on nie wytrzymał tej presji i zmienił pracę. W życiu tej młodej kobiety, rolę przyjaciółki i powierniczki, pełni jej mama, to właśnie z nią rozumie się bez słów, to do niej dzwoni gdy jest jej źle. To ona pełni ważną rolę w jej życiu i to ona jej pomaga kiedy ma ciężki wybór przed sobą.

To przepiękna opowieść o życiu, które nie zawsze jest takie jakbyśmy chcieli. Ukazuje wzloty i upadki. Słabe strony naszego człowieczeństwa, a także jak inni wykorzystują nasze niepowodzenia życiowe, aby uzyskać z tego korzyści. Mimo że wiemy, o tym wszystkim, często o tym zapominamy. Ranimy innych, wykorzystujemy do swoich celów. Budujemy nasze szczęście, na nieszczęściu innych. Warto czasami o tym sobie przypomnieć. Zatrzymać się na chwilę i przemyśleć, czy to co w danym momencie robimy jest słuszne. Tylko w taki sposób możemy analizować nasze postępowanie, wybrać to co jest lepsze dla nas i dla innych. Walka o władzę i inne korzyści do niczego nie prowadzi, a można się o tym przekonać, włączając telewizor i patrząc na to co się dzieje na świecie. A to tylko część z naszych słabych stron, którymi się kierujemy. W tej lekturze możemy się przekonać, do czego prowadzą te mniejsze złe czyny, którymi tak często ludzie się kierują i zapominają o moralności, ale także możemy odnaleźć szczęście…



Moja ocena: 9/10
Liczba stron: 237
Rok wydania: 2011

Wydawnictwo: ASTRUM

9 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze twórczości tej Autorki, ale po takiej opinii muszę to zmienić :)

    kulturka-maialis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto zapoznać się z piórem autorki :) W sumie to już ma pokaźną kolekcję swoich książek :P

      Usuń
  2. Nie znam ani autorki, ani co za tym idzie tytułów jej książek, kojarzę tylko wydawnictwo i to dość pobieżnie xD Ale widać, że książka warta polecenia, mam wrażenie, że będzie mogła mnie tego i owego nauczyć...

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki, abyś szybko się z nią zapoznała :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię tę autorkę więc w wolnej chwili przeczytalabym tę pozycję, bo jeszcze jej nie miałam przyjemnosci poznać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadejdzie czas, że i Ty będziesz miała tą możliwość ;)

      Usuń
  4. Kojarzę autorkę, ale nie znam jeszcze jej twórczości. Z chęcią przeczytałabym tę książkę, ale raczej nie zanosi się na to w najbliższej przyszłości z powodu zaległych terminów czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam :) Stos książek na półce do czytania, a czasu ciągle brakuje...

      Usuń
  5. Z tą pozycją nie miałam jeszcze przyjemności się zapoznać, ale wydaje mi się, że w przyszłości zgromadzę całą kolekcję pani Marty :D i mam przeczucie, że moja mama wreszcie zacznie czytać, jak jej coś panioMartowego podsunę;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.