wtorek, 26 sierpnia 2014

Przedpremierowo: Stefania Jagielnicka-Kamieniecka - Zabójstwo z urojenia

„Zabójstwo z urojenia”, to kolejna książka, którą mogę dla was przedpremierowo zrecenzować. Zaciekawił mnie tytuł książki, który jest dość tajemniczy, ale to co odkryłam w środku, całkowicie mnie zaskoczyło. Takie zaskakujące historie lubię najbardziej, ale pozostaje jedno pytanie, czy owa historia mnie pochłonęła, a może wręcz przeciwnie…

Brygida jest nieszczęśliwą mężatką, która przymuszone przez swoją matkę, wyszła bogato za mąż. Jej mąż jest Wiedeńskim milionerem, chorobliwie zazdrosnym o swoją żonę. Jednak nie zauważa, że żona go zdradziła. Kuzyn okazał się kochankiem, z którym wyjechała do Polski.  Jej powrót do męża jest bardzo szybki,. Złudzenia o wielkiej miłości prysły, jak bańka mydlana, a załamanie nerwowe, które przeżywa kobieta, odbija się także na zdrowiu męża, który umiera na zawał serca, a ona trafia do szpitala psychiatrycznego. To właśnie tam układa plan zdobycia swojego kochanka. Czy uda jej się zdobyć swoją pierwszą, wielką miłość? A może choroba psychiczna, zamknie ją na długie lata w zakładzie zamkniętym?


Ostatnimi czasami na wszystko brakuje mi czasu. Nie mam nawet czasu na czytanie, co jest bardzo przykre dla mnie. Mimo natłoku spraw, udało mi się w końcu usiąść do czytania., moja radość z tego powodu była olbrzymia. Sama lektura już od pierwszych stron mnie zaciekawiła, ale pod sam koniec u mnie wiele straciła. I tu pojawia się pytanie „dlaczego?”. Otóż, pod sam koniec wyszło szydło z worka i wysypało się mnóstwo akapitów o bardzo religijnym znaczeniu. Dodatkowo pojawiły się cytaty z ksiąg religijnych, a sama autorka zaczęła umoralniać czytelnika, bynajmniej takie były moje odczucia. Pewnie dziwicie się o co m i chodzi. Owszem, jestem osobą wierzącą, jednak takich tematów unikam jak ognia. Mam swoje wyrobione zdanie na ten temat i nie obchodzi mnie kto, jakie ma podejścia do religii. Takie tematy w lekturze mnie odstręczają, bo to jest moja indywidualna sprawa. Nienawidzę takich podstępnych manipulacji, a tym bardziej tematów religijnych, to nie dla mnie.

Jeżeli chodzi o samą fabułę, całej tej historii, to nie mam się do czego przyczepić. Historia jest intrygująca, dobrze nakreślona, a dodatkowo jest w pełni wciągająca. Podtekst psychologiczny nakłania do myślenia i rozważania, a całość jest nieprzewidywalna. Mimo że książka, nie ma wielkich rozmiarów, ma coś w sobie, co sprawia, że jest to w swojej prostocie genialne, choć brakowało mi jakiegoś wielkiego „bum” na zakończenie.

Brygida została wychowana na wielką damą, która miała wyjść bogato za mąż. Wieloletnie manipulacje jej matki, przyniosły oczekiwany skutek. Ale Brygida nie była szczęśliwa z mężem, marzyła o wielkiej miłości, a przypadkowe spotkanie z Emilem, przyniosło nieoczekiwane skutki w jej życiu. To co stało się w jej życiu, to istne piekło, w które uwierzyła. Czy to objaw choroby psychicznej, a może faktycznie diabeł nią kieruje?
Za to Emil, to psychoterapeuta, który szybko pozbył się wariatki, stawiając diagnozę. Nie kierował się sercem, a pożądaniem.
Jednak kobieta nie może o nim zapomnieć i nie zamierza mu odpuścić. Wmawia sobie, że Emil ją kocha. To prowadzi do tragedii.

Gdyby nie podteksty religijne, lektura byłaby dla mnie bardziej wartościowa. Takim sposobem, niestety, mnie irytowała, bynajmniej pod sam koniec. Wiem z różnych doświadczeń, że lepiej nie mieszać religii ze zwykłą lekturą. Można na tym dużo stracić, bo nie każdemu może się takie rozwiązanie spodobać. To powinno zostać tematem indywidualnym, a nie masowym. Jednak mimo wszystko, doceniam to, co autorka chciała czytelnikowi przekazać. Podoba mi się to, jak pokierowała całą akcją i do jakich wniosków nas doprowadza.



Moja ocena: 7/10
Liczba stron: 177
Format: e-book (PDF)
Data premiery: wrzesień 2014
Wydawnictwo: Psychoskok


15 komentarzy:

  1. Ja za to tematykę religijną bardzo lubię, ale to również mnie denerwuje, kiedy autor na siłę trzyma się swojego zdania i, jak to ujęłaś, umoralnia. To od razu widać. Ale jest też wiele pięknych książek o tej tematyce, które miałam przyjemność czytać, a które straciłyby swój urok, gdyby własnie nie ta tematyka :) mam nadzieję, że kolejnym razem trafisz lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak wolę tematykę religijną unikać, w szczególności patrząc na to co się dzieje w naszym polskim kościele... Dlatego takie książki wiele u mnie tracą, ten temat powinien zostać indywidualną sprawą i wątpię abym zmieniła swoje zdanie...

      Usuń
    2. Dziś już w literaturze nie ma tematów tabu ani tematów indywidualnych i są tego i dobre, i złe strony ;)

      Usuń
    3. I bardzo nad tym ubolewam. Cóż, świata nie zmienię, pozostaje mi tylko unikać pewnych rzeczy..

      Usuń
  2. Również staram się unikać tematyki religijnej, dlatego książka raczej nie dla mnie. Okładka też szczególnie nie zachęca do lektury. Może kiedyś przeczytam, ale z pewnością nie w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że to tylko ja jestem dziwna... Widzę, że nie jestem sama z moim przekonaniem i to mnie bardzo cieszy :)

      Usuń
  3. mówią, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale ta jest wręcz odstraszająca, bardzo mi się nie podoba, lektura wydaje się być dość ciekawa, ale jeśli pojawiają się w niej tematy religijne to chyba podziękuję.
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka to kluch dla czytelnika, czym lepsza tym potencjalny kupiec chętniej po książkę sięga :) Obawiam się, że w końcu wydawnictwo zmieni grafika, bo wszyscy narzekają na okładki... Ale ja tego głośno nie mówiłam :P

      Usuń
  4. Bardzo dobra recenzja. Unikam religijnych rozważań, nie ma ich w żadnej innej mej powieści, ale zdawało mi się, że w tym przyypadku były potrzebne do uzasadnienia wewnętrznej przemiany głównej bohaterki. Chyba się jednak pomyliłam. Myślę, że po prostu można je pominąć podczas czytania i wtedy będzie to z pewnością dobra lektura, co można wywnioskować z powyższej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Z miłą chęcią zapoznam się z innymi Pani pozycjami.

      Usuń
  5. Też miałam podobnie z tymi dywagacjami religijno-filozoficznymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bardzo ciężki temat, w który lepiej się nie zagłębiać, bo może to wiele popsuć...

      Usuń
  6. Czytałam inne książki tej autorki, więc i tę bym z chęcią poznała. Zbyt duże nawiązania religijne są rzeczywiście irytujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze spotkanie z autorką, ale z chęcią zapoznam się z innymi jej książkami :)

      Usuń
  7. Również nie przepadam za połączeniami religia - dobra książka. A co do tej pozycji, to nie jestem do niej przekonana. ;)
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.