poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Stefania Jagielnicka-Kamieniecka - Namiętność niejedno ma imię

To już moje drugie spotkanie z twórczością Pani Stefani Jagielnicką – Kamieniecką. Pierwsza książka autorki w moim odczuciu była dobra (recenzja tutaj). Zaś jeżeli chodzi o drugą myślałam, że będzie na równym poziomie, co pierwsza, a może nawet i lepszym. Pamiętając w jakim gatunku pisała autorka, spodziewałam się podobnej historii, a to mogło tylko zwiastować bardzo ciekawą lekturę.  A jakie odczucia towarzyszyły mi w trakcie czytania – przekonajcie się sami…

„Powieść stanowi, między innymi, frapujące studium różnych rodzajów namiętności. Jej duchowych odmian, lecz również tych, wynikających z biologiczno-chemicznej burzy hormonów, czy też z perwersyjnych fantazji. Te cielesne prowadzą do tragicznych konsekwencji. Duchowe – niekoniecznie, a przy tym przedstawione są w porywający sposób.
Główna bohaterka Martyna jest zahukana, melancholijna i skryta, gdyż nigdy nie zaznała matczynej czułości i w ogóle nie zna swego ojca. Jedyny sposób na złagodzenie poczucia wyobcowania stanowi dla niej akt seksualny. Gdy poznaje jakiegoś mężczyznę, od razu idzie z nim do łóżka i zakochuje się nieprzytomnie. Niestety, zawsze bez wzajemności, na co ma też wpływ pewna jej wstydliwa, intymna ułomność. W poszukiwaniu swego rodziciela naraża się na upokarzający seks z dwoma lowelasami, w tragikomiczny sposób odgrywającymi role jej ojca i wujka. Inny mężczyzna okazuje się zboczeńcem, który ją oszałamia kokainą, więzi i maltretuje, co doprowadza dziewczynę do psychozy i pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Jej matkę namiętne pragnienie kupna drogich skrzypiec doprowadza do prostytucji. Zakochany w Martynie młody muzyk uwikłany jest w homoseksualny stosunek z krytykiem muzycznym, który zostaje zamordowany przez jednego z przypadkowych kochanków.
Jednak najbardziej ekscytujące są karty powieści przedstawiające namiętną, romantyczną miłość, jako związek dwóch dusz, skutych nierozerwalnym, zapisanym w gwiazdach, łańcuchem przeznaczenia.
Jest to niezwykła opowieść. Dramatyczna, nabrzmiała emocjami. Jej ułomni bohaterowie wzbudzają naszą empatię, gdyż autorka sięga w głąb kobiecej duszy i serca wrażliwego młodzieńca. Świetna, wciągająca i poruszająca lektura”


Sam opis książki jest bardzo intrygujący. Jednak środek mnie rozczarował. Szukałam na stronach powieści namiętności, którą miałam tu znaleźć, wedle opisu. Niestety, nie znalazłam jej. Owszem były momenty, w których dochodziło do zbliżeń seksualnych, ale nie nazwałabym tego namiętnością. Autorka ucinała wszystko za nim na dobre zdążyło się cokolwiek rozpocząć. Widocznie mamy dwa różne pojęcia słowa namiętność. I bez alkoholu i kokainy, nie ma możliwości, aby „namiętność” się pojawiła.

Martyna mieszka w Wiedniu, nie czuje się polką, a Austriaczką. Od lat wyobraża sobie swojego ojca jako bogatego biznesmena, który pochodzi z Wiednia. W pewnym momencie szuka go w przypadkowych starszych mężczyznach. Oprócz tego ma problem z mężczyznami i określaniem uczuć wobec nich. Każdy kto ją przygarnie do łóżka, to ten jedyny. Zwraca uwagę mężczyzn swoim wyglądam. Mając piękne, naturalne długie blond włosy i prawie idealna figurę, której niedoskonałości, to krótkie nogi i mały biust, nie ma mężczyzny, który przeszedłby obojętnie obok niej. A ona przez to od razu traci głowę. Mająca dwadzieścia sześć lat dziewucha, nie posiada rozumu, a może nawet jest opóźniona w rozwoju psychicznym.

Chyba już nie uda mi się przekonać do twórczości autorki. Po raz kolejny zawiodłam się na tym, co stworzyła. Przynajmniej „Zabójstwo z urojenia” było ciekawe i niosło ze sobą jakieś przesłanie, a tutaj wszystko jest zwykłym rozczarowaniem. Styl mnie odpychał, a to co pisarka próbowała przekazać poprzez tę lekturę, jest dla mnie jedną niewiadomą. W żadnym wypadku nie mogłam zrozumieć postępowania głównej bohaterki, a tym bardziej jej toku rozumowania. Moja pięcioletnia córka ma więcej oleju w głowie niż bohaterka powieści. Skoro nie umie odróżnić co jest dobre, a co złe, to znak, że jest z nią coś nie tak. Nie wierzę, że ktoś mógłby sądzić inaczej.

Dodatkowo pojawiają się dodatkowe opisy innych bohaterów, mniej ważnych dla całej historii. Wciśnięte ni z gruszki, ni z pietruszki. I tak się zastanawiam po co one się tam znalazły. Czyżby w niektórych momentach brakowało pomysłu na ciągnięcie tej błazenady, a może trzeba było zapchać czymś strony, aby książka zyskała większą objętość? Kolejny absurdalny pomysł, odstraszający czytelnika, a najgorsze jest to, że wybijało to z rytmu i dezorientowało. Kilkukrotnie odkładałam książkę na bok, musiałam ochłonąć od tej głupoty. Często parskałam i wybuchałam histerycznym śmiechem. Mało brakowało, a waliłabym głową w ścianę.


Moja ocena: 1/10
Liczba stron: 181
Data wydania: 20 luty 2015

Wydawnictwo: Psychoskok     

13 komentarzy:

  1. Piękna ocena. Będę musiała przeczytać tę książkę, bo jest naprawdę dobra. Nie, dobrze, żartuję. Musi być naprawdę zła.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj uwierz mi, jest naprawdę zła :/

      Usuń
  2. Czasami warto przejrzeć recenzję przed opublikowaniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... A może coś konkretnie napiszesz? Tę recenzję sprawdzały trzy osoby i nic nie wyłapały, jestem ciekawa co Ty znalazłaś/znalazłeś?

      Usuń
  3. Już sam tytuł mnie odstrasza.

    www.recenzent.com.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł ciekawy, ale środek nie udźwignął tego tytułu...

      Usuń
  4. Po czymś takim jestem pewna, że nawet kijem tego nie tknę.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej omijać z daleka, niż psuć sobie nerwy ...

      Usuń
  5. Pierwszy raz chyba spotykam się z taką oceną. Na widok tej książki po prostu odejdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest całkiem dobry plan :)

      Usuń
  6. Hey, nominowałam Cię do LBA, jak będziesz miała czas to odpowiedz na te kilka pytań ;)
    http://zaczytana-kraina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak tylko znajdę czas odpowiem na pytania :)

      Usuń
  7. Myśle że nie jest fenomenem ale warto przeczytać

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.