środa, 13 maja 2015

Przedpremierowo: Rachel Van Dyken - Toxic

Pierwsza książka, autorstwa Rachel Van Dyken – „Utrata”, nie zachwyciła mnie. Wręcz czułam się nią rozczarowana. Jednak, jak już powiedziałam „A”, to powiem i „B”. Nie lubię czegoś zaczynać, a potem przerywać. Dlatego mimo kiepskiego początku postanowiłam dać kolejną szansę autorce. Mimo wszystko byłam ciekawa, co tym razem nam zaprezentuje, czy choć trochę zmieniła koncepcję, którą obrała przy pierwszej części. Co z tego wynikło – dowiecie się w dalszej części mojej opinii..

Każdy z nas skrywa jakieś tajemnice, tak samo jak Gabe Hyde. Od czterech lat skrywa swoją przeszłość, przez cały ten czas boi się, że prawda wyjdzie na jaw. A co gorsza, machina już ruszyła i nie można jej zatrzymać. Jaką drogę wybierze chłopak, czy podejmie walkę i wyjdzie z niej zwycięsko, a może ucieknie jak tchórz? A co najważniejsze, co ukrywa Gabe?
W perfekcyjnym życiu Saylor, nie ma miejsca dla facetów, tym bardziej takich jak Gabe. Ale los bywa złośliwy i na siłę splata ich drogi, tak aby spędzali ze sobą, jak najwięcej czasu. Życie ich obojga wywraca się do góry nogami i nie zamierza powracać do dawnego stanu. Co wyniknie z kontaktów tej dwójki? A może oboje nie udźwigną tej mieszanki wybuchowej?


Tym razem nie spodziewałam się zbyt wiele. Nie chciałam być zawiedziona po raz kolejny, wolałam być przygotowana na najgorsze niż robić sobie jakąkolwiek nadzieję. I dzięki temu zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Utrata, nie ma szans przy Toxic. Dwie książki, ten sam autor, ta sama seria, a różnią się od siebie, jak niebo i piekło. To była prawdziwa jazda bez trzymanki. Podejrzewam, że jak by ktoś z boku mnie obserwował, to miałby niezły ubaw z wyrazu mojej twarzy. I tak bym pewnie tego nie zauważyła, bo całkowicie zostałam pochłonięta przez lekturę. Nie oderwałam się od niej nawet na chwilę.

Gabe, to chodząca zagadka. Ma kilka różnych masek i bardzo trudno za nim nadążyć. Potrafi być bardziej zmienny niż pogoda, co nie wróży nigdy nic dobrego. Jest jednym z najbardziej irytujących facetów, jakich chodzą po tej ziemi. Ale pod tą fasadą jego zachowania kryje się ogromna tajemnica. Ból, który nie pozwala normalnie funkcjonować. I poniekąd to on sam skazał się na taki żywot, nie dając sobie żadnej szansy na coś lepszego.
Saylor jest tym typem dziewczyny, która poświęca się dla innych. To dla mamy i brata studiuje, chcąc im zapewnić swoją pracą lepsze życie. Wszystko dokładnie zaplanowane i perfekcyjne, nic nie może odbiegać od planu. Nic dziwnego, że jej życie tak łatwo dało się wywrócić do góry nogami. Jedna mała zmiana, a jest dla niej gwałtowna jak burza. Piękna na zewnątrz, jak i wewnątrz, po prostu chodzący ideał, dążący to jeszcze większej perfekcji.

Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że autorka jest zdolna do napisania czegoś takiego. Ta historia mnie urzekła, porywając mnie już od pierwszej strony. Pomysł był idealny i fakt faktem nie mam się do czego przyczepić. Jedyne, co mnie zażenowało, to po raz kolejny spotykamy się z „cudem”, który został wpleciony w życie bohaterów. Tym razem był przynajmniej do zaakceptowania. W szczególności, że ten „cud” wydarzył się w życiu bohaterki drugoplanowej i nie było to nie wiadomo jak nierealne. I to był jedyny taki moment, gdzie moją twarz wykrzywiał dziwny grymas.

W pierwszej części bohaterowie byli płytcy, słabo wykreowani, po prostu tacy nijacy. Tym razem jest całkiem inaczej. Udało mi się nawet polubić Wes’a i Kiersten, nie wspominając już o Lisie, która no cóż, sami musicie się dowiedzieć, co z nią nie tak. Jak dla mnie ta część przyćmiła swoją poprzedniczkę, we wszystkich możliwych aspektach. Dostajemy bardzo dużą dawkę emocji, dosłownie wylewającą się z lektury. Nie można pozostać obojętnym, przez co sami jesteśmy roztrojeni emocjonalnie. I dodatkowo mamy nie lada gratkę, próbując rozwikłać tajemnicę Gabe, a uwierzcie mi to nie jest łatwe.

Co najlepsze jest w tym wszystkim, tę część można czytać osobno!. Nawet jak nie zdążyliście zapoznać się z pierwszym tomem, to nic nie szkodzi, śmiało możecie sięgnąć po „Toxic”.    


Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 320
Data premiery: 3 czerwiec 2015
Wydawnictwo: Feeria Young

20 komentarzy:

  1. "Utrata" jest w moich najważniejszych planach czytelniczych i już nie mogę się doczekać lektury ! A jak "Toxic" podobało Ci się o wiele bardziej niż jedynka, to myślę, że ja będę zachwycona ;)

    Zapraszam na Książkową Wymiankę: http://czytelniadominiki.blogspot.com/2015/05/amerykanska-wymiana.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie "Toxic" jest o wiele lepsze i bardzo realistyczne, "Utrata" miała pewne elementy, który mnie odepchnęły od lektury.

      Usuń
  2. Nie czytałam "Utraty" bo nie byłam przekonana co do tej propozycji, ale może na "Toxic" się skuszę.
    Ten tytuł jest taki... hymmm inny? Jak uporam się z nieprzeczytanymi książkami+lekturą szkolną to może sięgnę po "Toxic" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Jest inny! Bardziej kuszący i wciągający :)

      Usuń
  3. Nie czytałam pierwszego tomu, bo jakoś do mnie nie przemówił opis powieści. Z jednej strony odstrasza fakt, że jest nijaka, ale z drugiej ciekawi to, że Toxic jest o wiele lepsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie najlepiej sprawdź sama, czy przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  4. "Utrata" mnie wprost zachwyciła i nie mogę się doczekać "Toxic" <3
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie "Utrata" była taka nijaka, zbyt fantastyczna...

      Usuń
  5. Gabe to moja ulubiona postać z Utraty:) Weston jakoś nie zdobył mojego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi Gabe w "Toxic" jest jeszcze lepszy, podbija serce czytelnika :)

      Usuń
  6. Mam ją na liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie okładka tak zaintrygowała, że chętnie bym przeczytała obie części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak okładki są naprawdę intrygujące, nie sposób przejść koło nich obojętnie :)

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze Utraty, więc o Toxic nie mogę za bardzo myśleć ;) Cóż, mam nadzieję, że mi się spodoba :)

    Galeria Książek - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem możesz myśleć :) Powieści można czytać osobno, to dwie różne historie :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.