niedziela, 27 lipca 2014

Piotr Kołodziejczak - Klępy śpią

To już moje szóste spotkanie z tym autorem.  Do tej pory byłam zadowolona z możliwości czytania jego twórczości. Cały czas pamiętam o tym, że czytam w odwrotnej kolejności jego książki. W tym momencie jest to druga książka, którą wydał i jak to czasem bywa, nie musi ona być od razu arcydziełem.

Czarek wyjeżdża na studia do Rosji. Są to lata siedemdziesiąte XX wieku, panuje tam komuna i spartańskie warunki. W Polsce pozostawia swoją dawną miłość, która nagle zniknęła z jego życia, pozostały mu tylko wspomnienia. Początki w obcym kraju zawsze są trudne, ale człowiek najlepiej uczy się życia w trudnych warunkach. Również pamięć z czasem da się oszukać…
Agnieszka przeprowadziła się z Warszawy do Radomia. Tu zaczyna na nowo swoje życie wraz ze swoją córką Martą. W pracy poznaje Jarka i z czasem zaczynają się spotykać. Jednak serce nie sługa i nie chce kochać, bo tak należy, bo wciąż może kochać innego…


Jak już wspominałam na samym początku nie każda książka musi być arcydziełem. Jednak mamy tutaj wiele plusów i pewne przesłanie. Do plusów możemy zaliczyć język, którym została napisana. Czasami można się uśmiać w szczególności z dopisków autora, innych mogą one irytować. Morał zawarty w treści jest najstarszym z możliwych, pewnie nie raz go słyszeliśmy od swojej babci. Nie mnie jednak jest to niewymagająca lektura, która urozmaici nam wieczór, dodatkowo bardzo szybko się ją czyta, a nasi bohaterzy są bardzo dobrze zobrazowani, przez co stają się bardzo realni.

Czarek to typ uczuciowego chłopaka, który po stracie swojej pierwszej miłości, nie umie się na nowo zakochać. Przelotny romans to tyle co może zaoferować innej dziewczynie. Tak było dopóki w jego życiu nie pojawiła się Aneta. Z chłopca, który nie wyobrażał sobie, aby mógł wykonywać prace fizyczne, staje się mężczyzną, który podejmie się każdego zadania. Jednak jest coś, co zawsze będzie go gnębić, ale kto nie ma swoich demonów życiowych.

Zastanawialiście się kiedyś nad przeznaczeniem, nad tym co jest nam pisane, a może to jednak my jesteśmy panami swojego losu, a przeznaczenie nie istnieje? To jest bardzo ciekawe zagadnienie, które można rozważać na milion różnych sposobów, z jednej strony to my kierujemy swoim życiem, jednak z drugiej strony, to nie możemy oszukać swoich uczuć i pragnień, jest to silniejsze od nas. Więc w jaki sposób możemy kierować swoim życiem skoro nie możemy zapanować nad swoimi uczuciami? Ile jest prawdy w powiedzeniu, że stara miłość nie rdzewieje? Wszystko składa się na to, że jednak jest nam coś pisane i przed przeznaczeniem nie uciekniemy, nawet gdybyśmy się nie wiadomo jak starali.

Autor po raz kolejny świetnie ukazuje nam relacje damsko-męskie. Tym razem poznajemy kobiety bezpośrednie, które wiedzą czego chcą od życia, za to mężczyzn ukazuje od ich wrażliwej strony, jednak czy faceci mają ją na pewno, tego wam nie powiem, bo sama nie znam odpowiedzi na to pytanie.

\

Moja ocena: 6/10
Liczba stron: 192
Rok wydania: 2005
Wydawnictwo: Borgis




2 komentarze:

  1. Przeczytałabym dla samego imienia Czarek ;D O tak, ja się nad przeznaczeniem zastanawiam przynajmniej raz w ciągu dnia i jest to szalenie interesujące, bo w sumie ciężko dojść do jakiegoś wniosku ^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do imion nie przywiązuje szczególnej uwagi ;) Sam temat przeznaczenia jest bardzo, bardzo ciekawy i chyba nigdy nie da się tego dokładnie zbadać...

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.