poniedziałek, 21 lipca 2014

Mateusz Kudrański - Co wylądowało w lesie Rendlesham?

Powiem szczerze, że zaintrygował mnie tytuł, który daje wiele możliwości. Pierwszą myślą, która mi się nasunęła, to byli oczywiście kosmici, dopiero później się zastanowiłam, czy faktycznie autor chce aby było to tak oczywiste, może jednak coś ukrył pod tymi słowami. W momencie kiedy otrzymałam tą pozycję odłożyłam ją na półkę i tam sobie leżakowała i czekała kiedy za nią się zabiorę. Mogę tylko żałować, że tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem. Podróż, którą odbyłam, była po prostu niesamowita.

Lata osiemdziesiąte XX wieku i dwie grupki nastolatków. Jedni to rodowici Anglicy, drudzy to Amerykanie zamieszkujący bazę wojskową na wschodnim wybrzeżu Anglii. Co ich łączy – nienawiść. Do czasu pewnej burzy, kiedy muszą trzymać się razem. Las daje wiele kryjówek, pod jednym warunkiem, że wróg jest w miarę możliwości, rozpoznany. Jest wiele pytań: co się dzieje, czy to sprawka wojska, a może Ruskich albo ostatnia możliwość, że to sprawka kosmitów… W miarę poszukiwań pomocy okazuje się, że czas się zatrzymał, a tylko oni nie zostali zatrzymani, a wróg zaczął ich już ścigać…


Lektura rozpoczyna się bardzo niewinnie. Dwie grupki nastolatków, jedna robi drugim kawał. Jednak to rozpoczyna ciąg zdarzeń, dość niefortunny. Od samego początku, cały czas się coś dzieje, nie ma nawet chwili wytchnienia. Akcja pędzi na łeb, na szyję, nie gubiąc niczego po drodze. Wszystko jest doskonale opisane i nawet przez chwile nie ma poczucia dezorientacji. Takiego poziomu się nie spodziewałam, autor zaskoczył mnie w każdym calu. Za każdym razem, gdy już myślałam, że wiem co będzie dalej, że udało mi się cokolwiek przewidzieć, nagle dostawałam zimny prysznic, a kolejne wydarzenia, co raz bardziej mnie zaskakiwały.

Sami bohaterowie są bardzo dobrze opisani, jak i z wyglądu, tak i z charakteru. Od samego początku wiemy z kim mamy do czynienia. Z każdą kolejną stroną dowiadujemy się o postaciach co raz więcej. Nie da się ich nie lubić. Cięte riposty dodają nam humoru i chwilowo rozładowują napięcie, które za chwile tworzy się na nowo. Co kilka stron tworzą się kolejne pytania, a odpowiedzi przychodzą dopiero po czasie. Dodatkowo w książce możemy znaleźć obrazki z postaciami, kolejnym dodatkiem jest wątek miłosny, a nawet dwa takie wątki. Niestety, w jednym z przypadków jest powielony trójkąt miłosny.

Jest wiele scen gdzie wzruszenie wyciska z nas łzy, wiele scen grozy, gdzie wstrzymuje się na chwile oddech i czeka aż minie zagrożenie. Wszystko to podwaja ciekawość, jednak wielokrotnie samemu chce się uciec lub walczyć. Można zatracić się w opisanym świecie, przez co samemu zostaje się uczestnikiem całej historii. Ktoś kto ma słabe nerwy może mieć koszmary senne. Wszystko to za sprawą tej nie pozornie wyglądającej książeczki, rodem z amerykańskich filmów science-fiction. Nie uwierzysz póki sam się nie przekonasz. Mocne wrażenia gwarantowane. To jest kolejny dowód jak świetnych, ale nie docenianych autorów mamy, którzy maja wielkie możliwości oraz ogromny talent.  

Zastanawialiście się kiedyś czy obcy istnieją, czy jesteśmy sami we wszechświecie? A może to tylko zwykły wymysł, aby straszyć człowieka, może samo rozwiązanie jest o wiele prostsze niż nam się wydaje? W sumie to tylko teoria, ważne jest w co dana osoba wierzy… Jednak zastanawiając się nad tym dłużej, można stwierdzić, że prawie we wszystkim jest jakieś ziarenko prawdy…

Mateusz Kudrański urodził się w kwietniu 1984 roku. Od ponad dziesięciu lat pracuje jako grafik, wygrał kilkanaście konkursów plastycznych i fotograficznych. Kocha świetne historie, nieważne czy są książką, filmem, komiksem lub opowieścią znajomego. Jego ulubioną pisarką jest J.K Rowling. Ulubionym reżyserem Ridley Scott. Ulubionym rysownikiem Mike Mignola. Pisze to co sam chciałby przeczytać. W 2013 roku została wydana jego debiutancka powieść przygodowa pt.: " Co wylądowało w lesie Rendlesham?"





Moja ocena: 10/10
Liczba stron: 404
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Self-publishing




9 komentarzy:

  1. Miałam okazję zapoznać się z nią przed premierą i całkiem miło wspominam - znaczy nieco rozczarowały mnie owe tajemnicze istoty, ale w sumie całość wypadła naprawdę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie nie rozczarowały, była to ciekawa interpretacja :)

      Usuń
  2. Zaczynasz mnie przekonywać do polskich autorów, daję słowo ;P O książce wprawdzie nie słyszałam i nie mogę jakoś stwierdzić, czy jest dla mnie, ale zdecydowanie zachęciłas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam nadzieje, że po nią sięgniesz :D

      Usuń
  3. Mnie zaintrygowała okładka. Cudowna, taka tajemnicza :D Widzę, że z treścią będzie podobnie więc z wielką przyjemnością sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.. Okładka no cóż mnie nie zachęcała, czegoś mi w niej brakuje, ale cała reszta jest obłędna ;)

      Usuń
  4. Wow. Zazdroszczę autografu. A po książkę również chętnie sięgnę, zapowiada się bardzo ciekawie i strasznie.
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam autografy autorów i wszystkie chętnie zbieram, mam już kilka w swojej kolekcji :D
      Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba ;)

      Usuń
  5. Bardzo tajemnicza okładka ! Chętnie sięgnę po książkę. I zazdroszczę autografu ! Pozdrawiam :)
    kawa-i-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.