sobota, 19 lipca 2014

Rick Riordan - Olimpijscy Herosi. Dom Hadesa

Gdy miałam sięgnąć po tę książkę i rozpocząć czytanie, odwiedził mnie kurier z paczuszką w ręku. Narobił mi nie małe zamieszanie w głowie. Książka, którą mi dostarczył była bardzo kusząca, ale jednak zwyciężył „Dom Hadesa”. Moja decyzja nie mogła być inna, przecież nie mogłam tak porzucić niedokończonej serii i skupić się na całkiem innej lekturze wiedząc, że na półce czeka na mnie ta pozycja, co innego gdyby jej nie było.

Hazel stoi na rozdrożu i musi zdecydować co wybrać. Od jej wyboru zależy jak się ukształtuje przyszłość, a możliwe konsekwencje ukazuje jej Bogini Hekate. Daje jej również zadanie, którego chce czy nie chce, musi się podjąć, inaczej Hekate nie pomoże im w walce. Jej zadaniem jest nauczyć się władać Mgłą. Perspektywa, którą ukazała jej Bogini, gdzie Annabeth i Percy nie żyją, nie ułatwia jej wyboru. Sama myśl o walczących dwóch obozach, rzymskim i greckim, napawa niepokojem. Która drogę wybierze Hazel, a może znajdzie się jakieś inne wyjście, które ukształtuje przyszłość w jaśniejszych barwach?
Annabeth i Percy wędrują przez Tartar, który do przyjaznych miejsc nie należy. Pobijani, głodni, a w dodatku nie mogą liczyć na żadną pomoc. Muszą dotrzeć do Wrót Śmierci, ale jak może im się to udać, skoro są w krainie potworów. Warto pamiętać, że to właśnie tam są najsilniejsze i to właśnie tam się odradzają…
Przyszłość herosów jest już chyba przesądzona, chyba że nasza siódemka jeszcze nas zaskoczy…


W poprzedniej recenzji zastanawiałam się czy „Dom Hadesa” utrzyma poziom, który był w poprzedniej części. Muszę stwierdzić, że autor utrzymał poziom, a nawet jeszcze go zawyżył. Chylę czoła autorowi, za to czego dokonał. W tym momencie nasuwa się kolejne pytanie, czy dokona tego samego z następną częścią i co nam w niej zaprezentuje? Również w tym momencie rozpoczyna się moje cierpienie, bo według źródeł internetowych , premiera piątej części dopiero w październiku, najgorsze jest w tym wszystkim, że jest to data amerykańskiej premiery. Jak już można wywnioskować, wcale mi się to nie podoba i pewnie nie jestem w tym osamotniona.

Podczas czytania tej części byłam świadkiem wielu wydarzeń osobistych, które wpłynęły na naszych bohaterów. Nie wspomnę już o szokujących wyznaniach, szczerze to mi szczęka opadła, jak to przeczytałam. Nie mogę wam zdradzić czy były to pozytywne przemiany i wyznania, to musicie odkryć sami. Wiele się dzieje, a napięcie między załogą jest zabójcze. Każdy obwinia się, a słowo miłość nabiera nowego znaczenia. Same możliwe konsekwencje, strach i wrogość, to pokarm dla Gaji, który wykorzystuje i mąci wszystkim w głowach. Za to Tartar to jedno wielkie cielsko, które żyje, a na nim rosną pryszcze z potworami, cudowne miejsce, które zabija półbogów.

O tak wiele się dzieje. Nie raz moja szczęka, była otwarta ze zdziwienia. Nerwy i frustracja były moim nieodłącznym towarzyszem, a lektura mnie pochłonęła i wcale nie chciała mnie wypuścić. Kiedy chciałam choć na chwilkę się oderwać, to zwyciężała chęć poznania tego co będzie dalej. W tej części emocje sięgnęły zenitu. Do ostatniego słowa towarzyszyło mi napięcie, a po zakończeniu pozostał niedosyt. Nie wiem czym to jest powodowane. To już stało się prawie obsesją, która właśnie dostała zimny prysznic i nadeszło otrzeźwienie, przynajmniej chwilowe – do czasu kiedy pojawi się kontynuacja. Właśnie to kocham w książkach, dla mnie niektóre serię, mogłyby trwać wiecznie. Teraz pozostała niewiedza, co będzie dalej, mogę mieć tylko nadzieję, że szybko zostanie zaspokojona.


Moja ocena: 10/10
Liczba stron: 600
Rok wydania: 2013

Wydawnictwo: Galeria Książki 

10 komentarzy:

  1. Kurcze, czuję się coraz bardziej nieswojo, że nie wiem o co chodzi w tej książce. Nie mam pojęcia kim sa bohaterowie których wymieniasz. I aż mnie dziwi, że książka może byc az tak dobra :) jestem ciekawa, czy język by mi odpowiadał, czy nie jest za prosty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki nie spróbujesz, to się nie dowiesz :D

      Usuń
    2. Wiem, zamierzam spróbować :D ale jak na razie kieszenie swiecą pustkami, finansów brak, więc się wstrzymam. Ale kiedyś dorwę na pewno ;d

      Usuń
    3. Zawsze zostaje biblioteka, tak jak w moim przypadku ;) W szczególności, że przed Tobą 9 tomów...

      Usuń
    4. Wiem, sporo ;D ale w mojej biblitece niestety nie ma tej serii, a chodzę bardzo często. Z nowościami jest ciężko w bibliotekach

      Usuń
    5. No ja się zdziwiłam, że u mnie w bibliotece znalazłam te książki, jakiś cud albo coś innego :D

      Usuń
  2. Nie wiem czy mam ochotę na serię od Riordana ;) Ale może kiedyś przypadkiem zdarzy mi się czytnąć :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor nie jest taki zły, a pomysły ma całkiem fajne ;)

      Usuń
  3. Pozostaje pytanie, ile ten facet jeszcze tego napisze. W ogóle mnie to nie interesuje, chyba jestem już za stara :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie uważałam, że jestem za stara, aby czytać książki dla młodzieży ;) Lubię fantastykę w każdej postaci.. ;) Każdy ma w sobie coś z dziecka, tylko nie chce się do tego przyznać :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.