poniedziałek, 28 lipca 2014

Piotr Kołodziejczak - Wschody do nieba

„Wschody do nieba” – tą powieścią autor debiutował na naszym wydawniczym rynku. Niestety, z debiutami bywa różnie, czasami są dobra, a nawet bardzo dobre, a niekiedy są tragiczne. Mimo wszystko jest to moje siódme spotkanie z piórem autora i mam już pewien obraz jego możliwości. Wielokrotnie byłam zaskoczona jego twórczością, a jak było tym razem – zaraz się o tym przekonacie.

Pierwsza klasa szkoły średniej, nowy etap dla wielu nowych uczniów. Nowe przyjaźnie i miłości, pierwsze prywatki i używki. Poznajemy grupę młodzieży, uczęszczającą do jednej klasy, która wspólnie przeżywała życie licealisty. Obserwujemy ich, a także widzimy jak dorastają i jak kierują swoją drogą życiową.
Czym różniła się młodzież z lat siedemdziesiątych od naszej współczesnej? Tu znajdziecie odpowiedź na to pytanie…


Autor rozważa sens życia. Ukazuje pewien etap w życiu młodego człowieka, który jest momentem wchodzenie w dorosłe życie, co za tym idzie moment, w którym musi dokonać pewnych wyborów. Pierwsze miłosne uniesienia mogą być tymi ostatnimi, trwającymi długie lata. Najlepsze jest w tym wszystkim, że tego okresu nie będzie można zapomnieć, wszystkie przeżycia są bezcenne.

Znajdziemy tutaj bezcenną dawkę humoru, a także cynizmu. Przyjaźń i miłość, a także wspaniałe młodzieńcze przeżycia. Autor napisał historię swojej młodości, przynajmniej można tak właśnie odczuć, jakby właśnie autor opisywał swoje wspomnienia i to właśnie on jest tutaj narratorem, choć nigdzie nie pojawia się jego imię, tylko krótkie „ja”. Nie wiem na ile słuszna jest moja teza, jednak inaczej nie można tego zinterpretować.

Z przykrością muszę stwierdzić, że ten debiut nie był za bardzo udany. Po raz pierwszy nudziłam się czytając, nie widziałam w całej opowieści głębszego sensu, co bardzo mnie zdziwiło, bo inne książki pisarza czytałam z wypiekami na twarzy, a tu była to jedna wielka męczarnia. W tym momencie mogę być zadowolona, że czytałam pozycje pana Piotra w odwrotnej kolejności, bo gdybym miała zacząć od tej lektury, więcej bym nie sięgnęła po jego twórczość.

Wiadomo okres szkoły średniej jest bardzo ważny, właśnie  wtedy najwięcej dzieje się w życiu młodego człowieka, jednak w tym przypadku było to wszystko zbyt lakonicznie opisane. Nie było żadnego rozwinięcia dlaczego właśnie ten moment jest wspominany, trzeba było się tego domyślić. Dodatkowo lata siedemdziesiąte nie należały do najłatwiejszych, a tu wszystko było proste, kilka razy były tylko wzmianki o ciężkich czasach, starej technologii i pustych sklepach. Mało klarowne to wszystko było, czasowo można było się pogubić.

Jedną z najlepiej opisanych postaci był Major, choć to nie o nim miało być tu najwięcej, bynajmniej odniosłam takie wrażenie. Cała reszta zlewała się z sobą i niezbyt wiadomo „kto, na co, po co”. Jednym słowem, reszta była mało wyrazista, postacie nie utrwaliły mi się w pamięci i nie jestem w stanie napisać o nich nic sensownego.

Podsumowując książkę trzeba przyznać, że jest słaba. Polecić jej na pewno nie mogę, choć niewymagający czytelnik znajdzie przy niej chwilę relaksu. Od momentu kiedy autor wydał „Wschody do nieba” jego możliwości bardzo się rozwinęły, jednak tu tego potencjały nie zauważamy, dopiero w kolejnych jego książkach.




Moja ocena: 4/10
Liczba stron: 160
Rok wydania: 2004

Wydawnictwo: Borgis

2 komentarze:

  1. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem tak słabo oceniłaś książkę. Faktycznie, debiut to delikatna rzecz i trzeba nieźle uważać, co się wydaje, bo mozna zostac zjechanym. Ale inne ksiażki tego pana znowu tak źle nie wypadają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko kiedy oceniam tak słabo książki, staram sobie dobierać tytuły, tak abym później nie musiała pisać negatywnych recenzji, ale i takie rzeczy się zdarzają.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.