wtorek, 7 marca 2017

Natsuo Kumeta - Nasz Cud t.2

To już drugi tom mangi „Nasz Cud”. Pierwszy wciągnął mnie do tego zaskakującego świata i zwiększył apetyt na tę historię. Tylko, czy mój zapał nie został ostudzony? Czy wciąż mam taką chęć, aby dalej śledzić losy bohaterów? To tylko kilka pytań, na które postaram wam się odpowiedzieć, a tym samym może i was przekonam do odstępstwa od reguł. Jesteście ciekawi, jakie mam wrażenia? To zapraszam!

Minami kiedyś miał jedno marzenie, aby móc dzielić z przyjaciółmi wspomnienia z przeszłego wcielenia. Teraz to marzenie się spełnia, ale nie wszystko jest tak, jakby pragnął tego Minami…
Kiedy notatnik z zapiskami Minamiego w języku zerestriańskim wpadł w ręce kolegów, co rusz ktoś przypomina sobie wydarzenia z zamku Veronici. A to często powoduje różne konflikty. Pojawiają się też głosy, że trzeba spróbować przywrócić wspomnienia całej szkole, bo na to wygląda, że wszyscy kiedyś już się spotkali. Niespodziewanie pojawia się także druga Veronica, więc kto jest tą prawdziwą? I dlaczego ktoś próbuje się pod nią podszywać?
Kto jest zdrajcą z Moswick?
Po czyjej stronie jest Midou, w końcu to on ukradł notatnik Minamiego…
I najważniejsze, kto zaatakował Kamioke?


Jeśli myśleliście, że w pierwszym tomie pojawiło się zbyt wiele pytań, to w tym pojawia się ich jeszcze więcej. Akcja cały czas nabiera tępa, a czasem nawet pojawia się zamęt, kto jest kim. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, przeszłe wcielenia z tymi obecnymi i czasami ciężko nadążyć, za tym, co się dzieje. Ale spokojnie, chwilowa dezorientacja, bardzo szybko mija i pojawia się coraz większa ciekawość. Coraz trudniej oderwać się od lektury, a tym bardziej przestać czytać na tym jednym wybranym tomie, kiedy na półce czekają kolejne.

Odkąd Takao odzyskała wspomnienia z przeszłego wcielenia, już nie zachowuje się, jak jego dziewczyna. Od tej pory jest jego ochroniarzem. Minami nie jest zadowolony z takiego obrotu zdarzeń. Tym bardziej że nikt nie bierze go na poważnie, a ci, co wiedza kim był, chcą go tylko chronić, nie pozwalając mu na decydowanie o następnych krokach, które powinni podjąć. Pozostaje też kwestia drugiej Veronici, czy Minami pozwoli na to, aby ją udawała, a może to on się pod nią podszywa? Jaki jest cel w tym, aby wmawiać innym, że jest się księżniczką?

W tej części dowiadujemy się o kilku wydarzeniach, które miały miejsce na zamku księżniczki. Nie mają one szczególnej wartości, przynajmniej na ten moment, ale to nie znaczy, że w przyszłości nie będą miały większego sensu. Czasami lepiej być czujnym i zapamiętywać szczegóły, niż później pluć sobie w brodę, że coś się pominęło. Ta część jest, jak zabawa w sapera, jeden nieostrożny ruch i nagle pojawia się wielki bum. Na ten moment to nie my jesteśmy owym saperem, tylko Minami. Każda kolejna strona przybliża nas do wielkiej katastrofy, czy uda się jej zapobiec?

W tym tomiku pojawia się streszczenie historii oraz opis kilku postaci, ale patrząc na rozwój wydarzeń to stanowczo za mało. I ta okładka, jak błędnie przez nią można ocenić tę historię (błaga was nie oceniajcie jej po okładce, ona nie dokładnie oddaje cały charakter historii)… Pod okładką oczywiście znajduje się krótki komiks od autorki, zresztą bardzo zabawny. I złapałam się na tym, że pierwsze co, to zaglądam właśnie pod okładkę, a dopiero później zabieram się za właściwą historię. Jakoś tak pozytywnie nastraja mnie te kilka obrazków od niej.

Jak już pewnie się domyślacie, to odpowiedź na moje pytania, które zadałam sama sobie na początku tej recenzji, jest bardzo prosta. Tak, chcę więcej! I już za chwilę odpłynę wraz z trzecim tomem…



Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 194
Data premiery: 18 lipca 2016
Wydawnictwo: Waneko







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.