piątek, 17 marca 2017

Satomi Ran, Maki Ebishi - Doll Star. Wariant mocy słów


„Doll Star – Wariant mocy słów” to tytuł, który zaintrygował mnie swoją okładką. Króciutki opis nie do końca mówił, czego można spodziewać się po tej lekturze. Z jednej strony bardzo mnie intrygował, ostatnio lubię mocne pozycje i w duchu miałam nadzieję, że właśnie znalazłam coś, co dostarczy mi potężnej dawki emocji, których tak bardzo mi brakuje. Gdyby nie zapaliła mi się lampka ostrzegawcza w głowie, to nie byłabym sobą. Jakiś cichy głosik próbował mi ten pomysł wyperswadować. Ale sami rozumiecie, raz się żyję, a to jest tylko manga, przecież nic złego nie może się stać… A może jednak się mylę?

Kiedy rozpoczynasz naukę w nowej szkole, najbardziej boisz się odrzucenia…
Saho Fukudou właśnie przeniosła się do nowej szkoły i robi wszystko, aby przypodobać się nowym kolegą. Razem z nimi dręczy klasową ofiarę, Yugi Nonokę. Wszyscy wiedzą, że to wariatka gadająca z pluszakami.
Jednak pewnego dnia Saho jest zmuszona, skorzystać z pomocy Yugi. A dokładniej z jej niesamowitych zdolności. Yugi zna najgłębiej skrywane lęki i mroczne tajemnice…
Co wyniknie z tej dziwnej sytuacji?


Mroczny i przygnębiający tytuł, który przyspieszy bicie serca. Zmusi do zastanowienia się nad tym, co jest przekazywane między wierszami. Momentami stopuje czytelnika, krzycząc „POMYŚL!!”. I faktycznie, nie można przejść obojętnie nad niektórymi stronami. Manga jest typowo psychologiczna, która skupia się na zawiłości, naszego umysłu. „Doll Star – Wariant mocy słów” może nie porywa emocjonalnym tornadem, ale za to nadrabia to ciekawą fabułą, która jest intrygująca. Szkoda tylko, że ta przygoda tak szybko się kończy, bo czuję wręcz niedosyt i chciałabym jeszcze. A przecież za mną czterysta stron niby dużo, a tak naprawdę niewiele.

Saho Fukudou nowa uczennica, która zrobi wszystko, aby dopasować się do klasowych kolegów. Oprócz tego skrywa pewien mroczny sekret, z którym ledwie sobie radzi. Z natury jest spokojna i słaba psychicznie. Nie potrafi walczyć ani stawać w obronie innych. Woli się podporządkować, a cały ból przelać na swojego pluszowego misia.
Yugi Nonoka uważana jest za klasową wariatkę, która tylko przesypia lekcje. Jest zimna, zdystansowana i wcale nie przejmuje się opinią innych. Uczniowie najchętniej pozbyliby się jej ze szkoły, nie mówiąc już o liczbie plotek, które na jej temat rozprowadzają. Kiedy do jej życia wkracza Saho, coś się zmienia, ale też nie od razu.

Chwaliłam, a teraz się przez chwilę po czepiam. Manga jest dobra, ale uważam, że mogłaby być jeszcze lepsza. Powinna być bardziej rozbudowana, wtedy też akcja by tak nie gnała, pozwoliłaby na dokładniejszą analizę pewnych sytuacji. Dostarczyłaby więcej szczegółów. Mimo wszystko jest to tylko taki mały minusik, patrząc na całokształt, w jakim komiks został zaprezentowany czytelnikowi. Twórcy postarali się i stworzyli dzieło niemal doskonałe, które zawiera wszystkiego po trochu. Dodatkowo ma niebanalny klimat, który pochłania czytelnika. Nie sposób mu się oprzeć. Tak samo, jak bohaterom, a znajdzie się kilku wyróżniających spośród tłumu.

No właśnie, dużym atutem są postacie, na których skupia się cała fabuła. Pierwsze skrzypce i tak gra Yugi, ale o nich też warto wspomnieć. Nie tylko ze względu na ich pokręconą psychikę i sposób rozumowania, ale też dlatego, że zachodzi w nich przemiana. Za nim do tego dojdzie, oczywiście potrzebna jest Yugi, która lata i rozwiązuje wszystkie zagadki, w których pokrzywdzone są pluszaki. To tak tylko w skrócie wygląda zarys tego wszystkiego. Reszta, która znajduje się na drugim planie, nie wnosi nic ciekawego do głównego wątku, są tylko bezmyślnym i brutalnym tłem.

Polskie wydanie mangi zawiera tak naprawdę dwa tomy. Dzięki temu mamy od razu czterysta stron, które czyta się jednym tchem. Urozmaiceniem są kolorowe ilustracje, które są utrzymane w zimnej tonacji, idealnie odwzorowują klimat panujący w komiksie. Rysunki postaci są bardzo dokładne, nie można pomylić nikogo. Tło nie zawiera zbyt wielu elementów, ale to nie jest istotne. To na czym powinniśmy się skupić, zawsze jest zaakcentowane. Kreska jest wyrazista, nie ma w niej chaosu, ma swoje charakterystyczne elementy, a przede wszystkim wpada w oko. A to tylko urozmaica czas spędzony przy lekturze. Ogromnym plusem są pluszaki, ich rysunki są bajeczne, obfitują w szczegóły, a ich różnorakie oblicza są świetnym odzwierciedleniem samych bohaterów.

Podsumowując, gorąco polecam wam ten tytuł. Jest warty uwagi!



Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 400
Data premiery: 27 lutego 2017
Wydawnictwo: Waneko

Scenariusz: Satomi Ran
Rysunki: Maki Ebishi

2 komentarze:

  1. Muszę w końcu skusić się na mange - od dawna mam to w planach. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.