niedziela, 12 marca 2017

Hajime Isayama - Atak Tytanów t.3

To już trzeci tom „Ataku Tytanów”, który mam przyjemność dla was zrecenzować. Cały czas się zastanawiam, czy aby to jest możliwość, że kiedyś przestanę to robić z uśmiechem na twarzy. Ostatnio pisanie opinii jest dla mnie czystą przyjemnością i nie muszę wcale nad tym długo siedzieć, jak czasami to bywało w przypadku innych lektur. Nie chciałabym was też zamęczyć tymi wszystkim notkami na blogu, bo ileż można czytać o jednym tytule, który ma sporą ilość części, ale na razie musicie mi to wybaczyć.

Tytan walczący ze swoimi pobratymcami to chyba musi być jakiś sen…
Nowa broń ludzkości, czy odmieniec, który jest nieprzewidywalny. I co z tym wszystkim ma wspólnego Eren, przecież on nie żyje?!
Pojawiła się szansa na odzyskanie miasta Trost, czy żołnierze będą w stanie w to uwierzyć?
Czy będą w stanie jeszcze walczyć i poświęcać życie dla tej sprawy?
A może wszystko jest już stracone?
Co stanie się z Mikasą, Arminem i dziwnym Tytanem?


Nie mogę w to wszystko uwierzyć, takiego obrotu spraw, nie spodziewałam się. Widać autorowi nie brakuje pomysłów na fabułę, a co za tym idzie, czytelnik za każdym razem zostaje wprowadzony w stan osłupienia. Akcja, walka, krew, dynamika to główne cechy tego tytułu od samego początku, ale za każdym razem, kiedy ja jestem przekonana o tym, że nic już nie może mnie zaskoczyć, nagle pojawia się coś, co zmienia moje zdanie. Uwielbiam coś takiego. Przynajmniej nie sposób się nudzić, a lektura jest czystą przyjemnością. A to w tym wszystkim jest najważniejsze, czytelnik musi czuć coś takiego, tylko najbardziej mi w tym wszystkim szkoda, że w sumie tak późno odkryłam tę mangę i tak późno mogłam się z nią zapoznać.

Armin w końcu wziął się w garść, wpada na świetne pomysły, które mogą uratować życie nie tylko jemu, ale pozostałej liczbie żołnierzy i ludzi otoczonych murem Rose. Jest tylko jeden problem, jego plany opierają się na kruchych fundamentach. Wszystko jest dosyć zagadkowe i niepewne. Ale w tej sytuacji nikt nie ma już nic do stracenia. Na ten moment to tylko walka o być albo i nie być.
Mikasa jest gotowa, aby walczyć z żołnierzami, z ludźmi, których do tej pory uważała za przyjaciół byle tylko osiągnąć swój cel. Nie podda się bez walki. Ale co z konsekwencjami jej czynów? Czy ta gra jest warta takiej stawki?

I jak to zrobić, żeby niczego wam nie za spoilerować, toż to katusze, że muszę się tak powstrzymywać. Nie macie pojęcia, ile chciałabym wam powiedzieć, ale nie mogę. Nie mogłabym wam odebrać takiej radości z czytania, jaką ja mam przy tej serii. W końcu pojawił się tytuł, który przyprawił mnie o szybsze bicie serca. Dzieje się, oj dzieje. Tak w skrócie można napisać. Zawrót głowy murowany. I znów to zakończenie, chyba nigdy nie przyzwyczaję się do tego, że muszę w takim momencie przerwać lekturę, bo to już koniec tomiku. Za każdym razem jest to bardzo mocny moment, decydujący o wszystkim. I nagle bum, trzeba wyrwać się z tego świata, a rzeczywistość staje się jakaś taka bez wyrazu.

Nasi bohaterowie stanęli przed nie lada wyzwaniem, a wydawało się, że nie może być już gorzej. To były tylko pozory. I tak się zastanawiam, bo nawet jeszcze nie próbowałam zaglądać to czwartego tomiku (ćwiczę swoją silną wolę), co z tym wszystkim dalej będzie…

W tej części dowiadujemy się co nieco o Korpusie Zwiadowców. Pojawiają się nowe postacie i dowiadujemy się, dlaczego w tak ważnym wręcz decydującym momencie (przecież stawką jest wyginięcie ludzkości) nie biorą udziału w walce z tytanami. A ponoć są w tym najlepsi. Zastanawiam się też nad jednym z tych zwiadowców, ale to pozostawię sobie na później, jak uda mi się zebrać więcej informacji, bo jak na razie zbyt wiele na ten temat nie jestem w stanie wymyślić. A z tego, co już zauważyłam, żadne moje teorie się nie sprawdzają…


Moja ocena: 9/10
Liczba stron: 200
Data premiery: październik 2014

Wydawnictwo: J.P.Fantastica


4 komentarze:

  1. Jej, brzmi naprawdę interesująco. No i uwielbiam teksty, których nie można się do końca domyślić. A zwroty akcji - świetne. Skuszę się z pewnością, pozdrawiam!


    http://aleksandra-jakuta.blogspot.com/2017/03/fields-of-gold.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! Seria warta uwagi :D

      Usuń
  2. Niestety nie kręcą mnie takie klimaty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze kiedyś się do nich przekonasz ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.