czwartek, 9 marca 2017

Siobhan Vivian - Fatalna lista

„Fatalna lista” to książka jednej z autorek serii „Ból za ból”. Siobhan Vivian, bo o niej właśnie mowa, przedstawia nam całkiem ciekawy pomysł na historię, ale znając mankamenty poprzednich lektur spod jej pióra, miałam pewne obawy. Nie mniej jednak postanowiłam, że nie będę się tym zadręczać i spróbuję oczyścić swój umysł ze wszystkich obaw i dać szanse tej pozycji. W końcu, jakby nie patrzeć na to, to „Ogień za ogień” całkowicie mnie zaskoczył (recenzja tutaj). Jak myślicie, jak było w tym przypadku? Czy książka jest warta poświęcenia czasu?

Czy jedna lista z ośmioma nazwiskami, może zmienić czyjeś życie?
To taka tradycja, głupia i niewinna, ale wydaje się mieć wielki wpływ na życie osób znajdującej się na tej liście. Co roku w poniedziałek poprzedzający bal jesienny, zostają wywieszona lista, na której znajdują się imiona i nazwiska dziewczyn, po dwie z każdego rocznika. Najpiękniejsza i najbrzydsza.
Lista jest jak wyrok, nie ważne, w jakim charakterze zostaniesz na niej umieszczona, twoje życie i tak się zmieni, od teraz twoja twarz stała się rozpoznawalna.
Jak poradzą sobie dziewczyny, które znalazły się na liście?


No tak, przydałoby się w kilku zdaniach napisać, coś o tej książce, ale oprócz tego, że jest to lekkie czytadło, nie ma szans, abym wykrzesała z siebie większego potoku słów. Owszem lektura fajna, miła, dosyć ciekawa, ale większego szału nie ma. Mogło być lepiej i nie sądzę, żebym kiedykolwiek wróciła do tej pozycji. A tym bardziej nie będą do niej powracać myślami. Nie zrozumcie mnie źle, książka nie jest zła, bo na pewno znajdzie szerokie grono odbiorców, ale w moim odczuciu jest nijaka. Jak się spodziewacie spektakularnych tragedii, czy czegoś, co wzbudzi w was tornado emocji, to „Fatalna lista” nie jest dla was.


„– Przykro mi, że żadna z was nie została wybrana – odezwała się nagle, zwracając się do wszystkich wkoło. Mówiła to po części szczerze.
– Litości! – żachnęła się Lisa, wskazując palcem na swe usta. – Z tymi torami kolejowymi przebiegającymi w poprzek mojej twarzy raczej wątpię, by ktoś uznał mnie za najpiękniejszą.”


Jedna lista, osiem dziewczyn, cztery piękności i cztery brzydule. Ktoś według swojego widzimisię, tam je umieścił, ale czy naprawdę zasługiwały, aby się na niej znaleźć? Jakim prawem mógł oceniać innych, nie ujawniając się samemu? I z jakich powodów tak naprawdę tam się znalazły? Osiem różnych charakterów, a może wcale nie takich różnych, bo przecież każda dziewczyna chce być tą najpiękniejszą, chce, aby ja doceniono i zauważono. Przecież nikt nie chce być odludkiem, osamotnionym i wyśmiewanym ze względu na urodę. Czy tylko piękno zewnętrze się liczy?


„– Postanowiłam, że przez cały tydzień nie będę się myć.
– Serio?
– Owszem. Nie biorę prysznica, nie myję zębów, nie używam dezodorantu. Będę do końca tygodnia ubierać się w te same ciuchy, nie tylko koszulkę, ale też dżinsy, skarpetki, majtki, stanik. Ostatni raz pod prysznicem byłam w niedzielę wieczorem, zanim poszłam do ciebie. Jakiekolwiek zabiegi higieniczne wykonam dopiero po sobotnim wieczorze.”


Dawno nie widziałam tak dużej ilości pustych lalek, to istna przesada. Książka nie skupia się na jednej z dziewczyn, tylko na wszystkich ośmiu. Dzięki temu byłam w stanie dobrnąć do końca tej książki, choć było to ciężkie ze względu na ich charaktery i problemy. Nie mogłam zrozumieć, jak można być tak próżnym. Wszystkie powinny trafić na terapię, bo każda z nich ma problemy emocjonalne. Żadnej z nich nie polubiłam i gdyby każdy kolejny rozdział nie skupiał się na kolejnej panience, czułabym się jak na torturach. Za plus tej pozycji można uznać, że pokazuje to, jak nie powinno się zachowywać, a tym bardziej że przesadna obsesja na punkcie wyglądu jest po prostu zgubna.


„– Jeśli tak się przejmujesz kaloriami, zawsze możesz zrobić taki trik – powiedziała, kładąc serwetki na serze. Przyklepała je delikatnie palcami. Serwetki momentalnie przybrały jasnopomarańczową barwę. – W ten sposób będziesz jakieś sto kalorii do tyłu. Możesz też po prostu zdjąć ser z ciasta.
Bridget wykonała tę operację, odrywając warstwę sera i odkładając na bok talerza.
– Ale przecież ser jest najsmaczniejszy – jęknęła niepocieszona Lisa.”


Nie obyło się też bez błędów logicznych, jest taki jeden mały chochlik, który może i nie rzuca się w oczy, ale jak dla mnie jest naciągany do tego stopnia, że w rzeczywistości jest to niewykonalne. No bo sobie wyobraźcie, nosicie rozmiar 34 i po dwóch dniach głodówki zakładacie o rozmiar mniejszą kieckę, która jest na was za luźna. Serio? W życiu w to nie uwierzę. Ilość hipokryzji, która zawarła w tej książce autorka, przyprawia o mdłości. Wszyscy są zakłamani. I nic więcej się nie liczy, tylko jakaś głupia lista. No ale dajcie spokój, patrząc z boku na coś takiego, to się w głowie nie mieści. Faktycznie nastolatki są takie puste, bo jakoś sobie nie przypominam, żeby kiedykolwiek w mojej szkole miało coś podobnego miejsce. Owszem, nie zawsze dziewczyny miały łatwo, ale żeby do tego stopnia… nie przypominam sobie.



Moja ocena: 4/10
Liczba stron: 408
Data premiery: 1 marca 2017
Wydawnictwo: Feeria Young  

10 komentarzy:

  1. Widziałam tę książkę w zapowiedziach i miałam na nią dużą ochotę, ale chyba jednak sobie odpuszczę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się skusiłam na nią oglądając zapowiedzi wydawnictwa i niestety, ale to nie mój typ...

      Usuń
  2. Ooo, miałam ochotę na tę książkę. Szkoda, że książka okazała się, hm.. taka płytka. Aczkolwiek ciekawi mnie, więc sięgnę po nią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie daj mi znać, jak Tobie się podobała :)

      Usuń
  3. łał - ostatnio czytała opinię tej powieści ale plusową. Książkę wpisałam na listę, teraz mam mieszane odczucia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że tak Ci namieszałam w głowie... Może akurat Tobie się spodoba, tak jak wspominałam, książka znajdzie szerokie grono odbiorców, ale ja się w nim nie znajduję :(

      Usuń
  4. Liczyłam na lepszą opinię o tej książce. Zastanawiałam się nad nią, ale raczej odpuszczę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale ja nie mogłam dać jej lepszej opinii, w moich oczach nie zasługuje na to...

      Usuń
  5. Do tej pory czytałam tylko pozytywne recenzje. Miałam wielką ochotę na tę książkę. Teraz mam wątpliwości. Może kiedyś po nią sięgnę, ale już mnie tak do niej nie ciągnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość często mam odmienne zdanie, niż reszta blogerów ;) Chyba jestem jakaś inna...
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.