sobota, 11 marca 2017

Natsuo Kumeta - Nasz Cud t.3

Trzeci tom tej niepozornej mangi, która posiada więcej tajemnic niż odpowiedzi. „Nasz Cud”, czy może jeszcze czymś nas zaskoczyć? Czy to jeszcze w ogóle możliwe? Gdzie tym razem zaprowadzi nas autorka i z jakim nastawieniem pozostawi? I znów tyle pytań i tak wiele obaw. Jak tak dalej pójdzie, to skończę na jakimś oddziale zamkniętym, lecząc nerwicę… No tak, ja tu wam plotę jakieś głupoty, a wy pewnie chcecie dowiedzieć się, co was czeka w trzecim tomiku. W takim razie koniec paplania!

Kiedyś byli przyjaciółmi, teraz zaczynają się dzielić na grupki. Przeszłość wprowadza chaos w obecne życie i każdy chce odnaleźć zdrajcę, który doprowadził do zniszczenia zamku Veronici, a tym samym do ich śmierci. Tylko, czy stare waśnie w obecnych czasach mają jeszcze sens?
A może najlepiej zapomnieć o tym, co było kiedyś i żyć tak jak dotychczas?
Które życie jest ważniejsze, te przeszłe, czy teraźniejsze?
Kim jest Hiroki i dlaczego podaje się za księżniczkę?
Czy nad tym chaosem można jeszcze zapanować?


W trzecim tomie tej historii akcja nie zwalnia, a napięcie między bohaterami udziela się czytelnikowi. Pomimo tempa narzuconego przez autorkę znajdzie się też chwila wytchnienia w postaci szkolnych rozgrywek, które choć przez chwilę dają czas na zebranie myśli. Także pogaduszki o płciach przeciwnych, prowadzą do rozluźnienia, a nawet uśmiechu na twarzy. A wspomnienia z poprzedniego życia, pomagają przybliżyć czytelnikowi relacje, które panowały między bohaterami przed reinkarnacją. Ale, czy to, co miało miejsce kiedyś, ma szansę na kontynuację w obecnej sytuacji?

Teraz kiedy udało się doprowadzić do spotkania wszystkich osób, które posiadają wspomnienia, zaczynają się kolejne problemy. Dawni mieszkańcy Zerestrii nie odpuszczają osobą pochodzącym z Moswick, za nic mają to, że jeszcze nie dawno byli przyjaciółmi. A to wydaje się być dopiero wierzchołek góry z problemami. Wszystko wygląda na to, że prowadzi to do destrukcji teraźniejszości, a tym bardziej może ucierpieć na tym cała szkoła i niezamieszane w te konflikty osoby, tak jak to miało miejsce w przypadku Kamioki. Na to wygląda, że dla większości obecne życie przestało już się liczyć.

Natsuo Kumeta wprowadziła w poprzednich tomach kilka wątków, które do tej pory nie zostały rozwiązane i wygląda na to, że na ten moment zostały zapomniane lub tymczasowo przyćmione przez natłok nowych wydarzeń. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że autorka chce, aby czytelnik tak myślał, a ona w odpowiednim momencie o wszystkim przypomni, co spowoduje niemałe zaskoczenie. To tylko taka moja mała teoria, która nie koniecznie może się sprawdzić. Ale w tej chwili czepiam się każdego szczegółu, wyszukując te, które będą miały kluczowe znaczenie dla całej fabuły. I szczerze mogę się przyznać, że nie daje mi to spokoju.

Fabuła zmierza w nieznanym kierunku, zapowiada się, że będzie o wiele bardziej mrocznie, niż wskazywały na to poprzednie dwie części. Czyżby autorka specjalnie chciała wprowadzić w błąd? Nie wiem i to mnie najbardziej w tym wszystkim frustruje, bo chciałabym posiadać więcej informacji, ale na ten moment, niemożliwe jest odgadnięcie tych wszystkich niewiadomych. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zabrać się za tomik numer cztery, może on rzuci jakieś nowe światło na nadchodzące wydarzenia. Jeśli jednak tak się nie stanie, będę miała nie lada wyzwanie, aby uspokoić już i tak z szargane moje nerwy.

Przydałoby się jeszcze kilka słów o okładce i ogólnie o wyglądzie tego tomiku i tak się właśnie zastanawiam, czy to jeszcze ma sens, bo i tak wam powiem, że od okładki to ja swojego wzroku nie mogę oderwać. Doszły mnie też słuch, że Haruko, która razem z Minamim znajduje się na niej, ma wygiętą rękę pod dziwnym kontem. Uwierzcie mi, sprawdzałam kilka razy, próbując przyjąć pozę dziewczyny i za każdym razem mi się to udawało! Więc jej ręka ma jak najbardziej odpowiedni kont, a patrząc na perspektywę, z której na nią patrzymy, tak to właśnie wygląda. I po co ta cała afera, skoro wystarczyło zrobić prosty test przed lusterkiem i zobaczyć, jak to w rzeczywistości wygląda?




Moja ocena: 8/10
Data premiery: 18 września 2016
Liczba stron: 194
Wydawnictwo: Waneko

2 komentarze:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej mandze, jednak po Twojej recenzji muszę przyznać, że to zdecydowanie nie moje klimaty... :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie Twoje klimaty? :(

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.