czwartek, 23 marca 2017

Patricia Briggs - Zew księżyca

„Zew księżyca” to książka, która od bardzo dawna za mną krążyła. Nigdy nie miałam czasu, aby się za nią zabrać, ale kiedy pojawiło się wznowienie serii, nie mogłam tego tak zostawić. W tym momencie ten tytuł został przeniesiony z listy rezerwowej na „must have”. Taki bardzo szybki awans. To była idealna okazja, aby nadrobić to, co wcześniej mnie ominęło. Przez co każdego dnia wyczekiwałam na listonosza, który miał przywędrować do mnie z moją paczuszką. Byłam jak wygłodniały zwierz, czekający na swoją ofiarę. A gdy ta już dotarła, musiała zostać pożarta. Czy mój czytelniczy głód został zaspokojony?

Sąsiad Mercedes Thompson jest wilkołakiem. Ona mechanikiem, który próbuje naprawić auto pewnego wampira. Dziewczyna sama nie do końca jest zwyczajna, skrywa pewien sekret…
Ale, co się stanie, kiedy przeuroczy sąsiad Mercy, który jest Alfą stada, zostanie zaatakowany, a jego córka zostanie porwana? Co zrobi Mercy, znajdując przed swoimi drzwiami martwego wilkołaka, który pracował u niej w warsztacie?
Co zrobi dziewczyna – rzuci się na pomoc, czy ucieknie z podkulonym ogonem?
Kto za tym wszystkim stoi?


Ta książka jest obłędna. Wilkołaki, wampiry i inne stworzenia magiczne. Zagadka i niebezpieczeństwo. Wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Pochłonęła mnie i nie byłam w stanie jej odłożyć na bok. Nic się dla mnie nie liczyło. Byłam tylko ja i Mercy. Niesamowity świat, przesiąknięty magią i nadnaturalnymi istotami. Takiej przygody bardzo potrzebowałam, bo już zdążyłam zapomnieć, jak to jest, kiedy zostaje się porwanym przez taką historię, gdzie znajduje się taki niebanalny urok. Potrzebowałam fantasy, które będzie lekkie z nutą ciekawych zawirowań i właśnie to otrzymałam. Szkoda tylko, że tak późno zdecydowałam się na Mercedes Thompson.


„Tańcz, kiedy śpiewa księżyc i nie płacz z powodu kłopotów, które jeszcze nie nadeszły.”


Mercy wychowywała się wśród wilkołaków. Doskonale zna ich naturę, zwyczaje i ewentualne kłopoty, które mogą wystąpić ze względu na to, czym są. Doskonale zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę skrywa otaczający ją świat. Wie o wszystkim, czego zwykli ludzie nie dostrzegają. Sama także należy do tej drugiej, magicznej części. Choć nie wszyscy wiedzą, czym jest. Nie każdy zdaje sobie sprawę z istnienia takich istot jak ona. Za jej drugą naturą kryje się także tajemnica, z wielu rzeczy jeszcze nie zdaje sobie sprawy. Uwielbia pakować się w kłopoty, one same ją odnajdują. Jest mechanikiem, dobrze zna się na swoim fachu, przynajmniej jeśli chodzi o graty, które w niedługim czasie mogą zakończyć swój żywot. Posiada także różnorodną gamę przyjaciół. Jak na taką niepozorną dziewczynę, można się wszystkiego po niej spodziewać.


„Mac gwałtownie odsunął ode mnie głowę, ale kurczowo zacisnął ramiona wokół moich bioder. Zawarczał. Poczułam na nodze wibracje jego piersi.
- Moja - syknął.
Adam zwęził oczy.
- Nie sądzę. Ona należy do mnie.
Może i schlebiałaby mi ta sytuacja, gdyby nie fakt, że pierwszy z nich miał na myśli posiłek, natomiast drugi... Wolałam nawet nie zgadywać.”


Lubię, kiedy główny bohater lub, jak w tym przypadku bohaterka, wyróżnia się swoim charakterem. Mercy nie da się nie lubić. Posiada cięty język, a jej riposty nie zawsze powinny wypłynąć z jej ust. Nawet zawód, który wykonuje, wyróżnia ja na tle innych tego typu powieści. Rzadko kiedy spotka się kobiety grzebiące w autach i to jest jedna z cech, dlaczego ja polubiłam. Sama czasami lubię ubrudzić sobie ręce w smarze. Za dużego plusa można uznać także to, że nie jest irytująca. Niewyparzona gęba i częste problemy, nie powodują nerwicy, a często się zdarza, że jednak jest na odwrót. No i nie można zapomnieć o drugoplanowych postaciach, ich nie można pominąć, czy zapomnieć o nich. Aż się zastanawiam jakim cudem autorce udało się nakreślić tak wiele charakterystycznych osobowości, które mogłabym opisać obudzona w środku nocy. Istny zawrót głowy, z czymś takim jeszcze się nie spotkałam no chyba, że seria ciągła się już kilka tomów, ale żeby tak było po pierwszej części… nigdy.


„Znieważanie czarownic figuruje na szczycie listy największych głupot, jakie można popełnić, tuż obok rozwścieczenia Alfy i przytulania nowego wilka, w pomieszczeniu, w którym leżą jaszcze ciepłe zwłoki. Wszystkie z nich dzisiejszej nocy popełniłam.”


Patrząc po samym opisie, można spodziewać się wątku miłosnego. Uważajcie jednak, bo możecie się rozczarować. Aby dokopać się do niego, trzeba wylądować dosłownie na ostatnich kilku stronach. Owszem w trakcie książki pojawia się kilka momentów, kiedy do głosu dochodzą uczucia, tylko że w głównej mierze jest to zepchnięte na bardzo daleki plan. Mnie osobiście ten zabieg nie przeszkadzał, bo bardziej zależało mi na przygodzie niż romansie, dlatego jestem usatysfakcjonowana. I to mi wystarczy, żeby czekać, aż w sprzedaży pojawi się drugi tom, kwiecień niedaleko, więc długo czekać nie muszę. Choć i tak czekam na ten moment z niecierpliwością, świat Mercy całkowicie mnie zauroczył.

Podsumowując, kochacie fantastykę i serie, które nie kończą się po trzech książkach? Tęsknicie za wilkołakami i innymi istotami ze świata nadnaturalnego? To przygody Mercy są dla właśnie dla was. Nie ma co się wahać tylko sięgać po ten niesamowity świat, obfitujący w magię.



Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 424
Wznowienie serii, premiera: 10 marca 2017
Wydawnictwo: Fabryka Słów

2 komentarze:

  1. Pamiętam doskonale, jak kiedyś przeczytałam jedną książkę z tej serii. Z tego co kojarzę, był to tom 4 lub 5. Pokochałam świat stworzony przez autorkę. Planuję niedługo sięgnąć po "Zew księżyca". Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona :)
      Książka jest godna polecenia, przynajmniej ja widzę w niej same pozytywne cechy :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.