niedziela, 30 kwietnia 2017

Hajime Isayama - Atak Tytanów t.13

I dotarliśmy do tego jakże przykrego momentu, w którym będę musiała rozstać się z Tytanami na pewien czas. Przynajmniej dopóki nie zostanie wydany czternasty tom tej serii. Trzynastka tym razem jest jak zwykle pechowa. Z duszą na ramieniu, zalana łzami i tonąca w morzu chusteczek piszę dla was tę recenzję. Pewnie będzie chaotyczna, ale musicie zrozumieć mój ból. Ja po prostu cierpię, a może weszłam już w jakąś psychozę, bo to chyba nie jest normalne. Zastanówcie się sami, czy kiedykolwiek mieliście w swoich rękach tytuł, gdzie czekaliście na jego kontynuacje w prawdziwych męczarniach. W takim stanie jestem po raz pierwszy…

Eren zostaje odbity z rąk Rainera i Bertholdta. Korpus zwiadowczy zakończył swoją misję z powodzeniem, choć sukces jest okupiony wieloma ofiarami. Ymir z własnej woli odeszła ze zdrajcami. A jej decyzja jest niezrozumiała…
Żołnierze, którym udało się przeżyć, wracają w obręby chwilowo bezpiecznych murów. Jednak wszyscy wiedzą, że na tym jeszcze sprawa nie została zakończona. Czas podsumować dotychczasowe działania, wyciągnąć wnioski z urywków informacji oraz ułożyć plan dalszych działań…
Jakie będą następne kroki zwiadowców?
Co planuje Erwin?


Tak się nie robi! W takim momencie zawsze musi się to zakończyć, czymś tak mocnym, że brak kolejnych wydanych części jest potwornie bolesny. Zostałam boleśnie wbita w fotel, a moja szczęka, nie chciała wrócić na swoje miejsce, z wielkim trudem udało mi się ją zamknąć. To będzie mi się śniło po nocach. I piszę to całkowicie serio, nie zmyślam ani nie dramatyzuję. Aż żałowałam, że jestem na ostatniej stronie. Zwiadowcy to naprawdę zbieranina postrzeleńców, świetnie bym się nadawała w ich szeregi. Aż żałuję, że to tylko zwykła fikcja, bo w końcu odnalazłabym swoje miejsce na ziemi. I nawet tytani by mi nie przeszkadzali.


" - Wiesz... Biorąc pod uwagę to, ilu ludzi dotąd rzuciłem na pożarcie tytanom, jedna głupia ręka to i tak niska cena. No ale cóż... Resztę długu zapewne spłacę kiedyś w piekle.
- W piekle? Doskonale! A zatem dotrzymasz mi tam towarzystwa! "


Christa Lenz, a raczej Historia Reiss, do tej pory była niezwykle miłą i uczynną dziewczyną. Blondyneczka o gołębim sercu, wiecznie uśmiechnięta i pomocna. Cudem dostała się do pierwszej dziesiątki najlepszych kadetów, gdyby nie Ymir nigdy by tego nie osiągnęła. Wielu chłopców z oddziału była w niej zadurzona, ale ona żadnym się nie interesowała w ten sposób. Teraz gdy jej tajemnica została odkryta, maska nazbyt uprzejmej dziewczyny opadła. Wymuszona uśmiech znikł. A ona tak naprawdę jest pusta w środku i do bólu szczera. Psychicznie nie potrafi sobie poradzić, wręcz się nad sobą użala. To już nie ta sama osoba.

W trzynastej części poznajemy historię Historii. Nie jest okupiona wieloma szczegółami, opowiedziana w skrócie, jednak niezwykle ważna dla przyszłości. Przynajmniej tak twierdzą zwiadowcy. Choć nadal kilku kwestii nie do końca w tym wszystkim rozumiem. Coś musiało mi umknąć. Wnioski, które pojawiły się w tym tomiku, są przerażające. Takich możliwości nie dopuszczałam do swoich teorii. Ale, jak zwykle to wszystko się układa w logiczną całość. Zwiadowcy, jak zwykle nie mają lekko i chyba już tak pozostanie. Kto tu jest prawdziwym wrogiem? Coś czuje, że prawda będzie zadziwiająca…

Pojawiły się momenty ciut luźniejsze, choć można było odczuć napięcie całej sytuacji. To nie była zwykła sielanka. To tak cisza przed burzą. I faktycznie długo nie trzeba było czekać na kolejne wydarzenia. Mimo że nie jest prowadzana walka z tytanami, a wszystko dzieje się za chwilowo bezpiecznymi murami, zrobiło się niezwykle ciekawie. Intrygi poganiają kłamstwa. Rozkazy Erwina… wciąż się zastanawiam, dlaczego tak wszyscy mu ślepo ufają. Mimo że to, co robi, jest niezwykle taktycznie przeprowadzone i przede wszystkim trafne, za co go w pewnym sensie podziwiam, to mam jakąś awersje do jego osoby, a myślałam, że kto inny będzie moim znienawidzonym bohaterem (kto czytał poprzednie recenzje, powinien wiedzieć, o kim wcześniej myślałam).

Podsumowując, jesteśmy w takim punkcie, że co by się nie wydarzyło, odwrotu już nie ma. Machina ruszyła już dawno temu, teraz trzeba tylko być gotowym na wszystkie zmienne, które się pojawiają. Wojna się jeszcze nie skończyła…



Moja ocena: 9/10
Liczba stron: 192
Data premiery: 17 lutego 2017
Wydawnictwo: J.P.Fantastica

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.