piątek, 7 kwietnia 2017

Kathrin Lange - Serce z popiołu

Po szokującym zakończeniu drugiego tomu nie mogłam się doczekać, kiedy w moje łapki trafi „Serce z popiołu”. Tego chyba tak naprawdę nikt się nie spodziewał. Ja nie mogłam się otrząsnąć i cały czas myślami powracałam do tego momentu. Trzeci tom był dla mnie jak ukojenie, mogłam zanurzyć się w lekturze, nic się wtedy dla mnie nie liczyło. Byłam ja i książka. Cała reszta była nieważna. Czy ostatnia część spełniła moje oczekiwania? Czy odpowiedziała na wszystkie pytania? A może pozostawiła po sobie niedosyt?

Charlie żyje! To jakiś obłęd, okropny koszmar. Jak to w ogóle możliwe?
To mógłby być koniec tego całego dramatu, a jednak to jeszcze nie wszystko, co może się wydarzyć. Charlie chce odzyskać Davida i zrobi wszystko, aby tego dokonać. Julie znów popada w obłęd. Powrócił duch Madeleine Bower, a sny stają się prorocze.
Co jest prawdą, a co kłamstwem?
Kto za tym wszystkim stoi i czego chce od Julie?
Rozwiązanie jest tylko jedno, czas przełamać klątwę!
Czy jest to możliwe, a może to tylko kolejna manipulacja?


Książkę czytałam jednym tchem, strona po stronie, a za nim się zorientowałam byłam już na ostatniej. Oczywiście, nie jest tak, że wszystko jest idealnie. Momentami byłam zirytowana zachowaniem bohaterów, było to męczące, ale był to też nieodłączny element tej serii. Nie brakowało mi elementów zaskoczenie, nie przewidziałam takich zawirowań. Ciągle dręczyła mnie tylko jedna myśl: cała ta wyspa powinna wylądować w psychiatryku, tak byłoby najbezpieczniej dla otoczenia. Zresztą, sami możecie się o tym przekonać. Jestem usatysfakcjonowana tym zakończeniem, nawet nie mogłabym wyobrazić sobie lepszego. Choć smutno mi, że to już koniec.


„Serce, rozbite wiele tygodni temu na kawałki, w tamtej chwili zmieniło się w pył.”


Julie ma coraz więcej obaw. Nie chce stracić Davida, ale teraz kiedy pojawiła się Charlie, wszystko jest możliwe. Do tego wszystkiego dochodzą także halucynacje, a może klątwa naprawdę istnieje…
Charlie jest nieobliczalna, nigdy nie wiadomo, jakie przedstawienie tym razem zrobi. Manipulantka i aktorka. Do czego jest zdolna się posunąć, żeby osiągnąć swój cel?
David kryje w sobie jakąś mroczną tajemnicę. Niby powrót Charlie nie zmienił jego uczuć, ale jednak coś jest nie tak. Nie potrafi zostawić tego wszystkiego za sobą. Jaki jest powód jego dziwnego zachowania?


„W milczeniu wpatrywałam się w plecy Davida. Niósł Charlie tak, że jej głowa spoczywała na jego ramieniu. Miała wprawdzie zamknięte oczy, lecz byłam gotowa przysiąc, że wcale nie jest nieprzytomna. Wyglądała raczej jak kobiety z dziewiętnastego wieku, które padały zemdlone, by zwiększyć dramatyzm swojego wystąpienia. Jeśli z nich właśnie brała przykład, musiałam przyznać, że jest świetną aktorką.”


Jak można było się spodziewać, wszystkie wątki zostały zakończone. W końcu wszystko się wyjaśniło i nic już nie ma do dopowiedzenia. Podczas czytania towarzyszyła mi ogromna paleta emocji, które bardzo mi się udzielały. Momentami nie mogłam się opanować, w szczególności, jeżeli chodzi o śmiech. Owszem, choć to wydaję się niemożliwe, to zdarzały się takie momenty, mimo tego ponurego klimatu Sorow. Czytelnik nie nudzi się, choć wiadomo, że przede wszystkim teraz jest wałkowany jeden temat. Ale to tylko złudne wrażenie, autorka próbuje nas zmylić i trzeba być bardzo uważnym, żeby dostrzec pewne wskazówki.

Kathrin Lange stworzyła bardzo ciekawą, mroczną i pełną niespodzianek serię. Jestem pod dużym wrażeniem pomysłu na całą fabułę, bo to był nie lada wyczyn. I choć spodziewałam się, że kolejne tomy to będą tylko rozterki miłosne bohaterów, to całkowicie się myliłam i jestem dzięki temu miło zaskoczona. Nie spodziewałam się tylu emocji, przy zwykłej młodzieżówce. Ale ta seria nie należy do zwykłych, ma w sobie to coś, co sprawia, że podbija serca czytelników. Posiada urok, któremu nie można się oprzeć. A ostatnio, co raz mniej takich książek, które wyróżniają się na tle tych wszystkich nowości. Gorąco polecam wam cykl „Serce ze szkła”, a jeżeli czytaliście już dwa poprzednie tomy, to sami wiecie, że nie macie na co czekać, musicie szybciutko zapoznać się z finałem tej historii.



Moja ocena: 8/10
Liczba stron: 416
Data premiery: 12 października 2016
Wydawnictwo: Muza


2 komentarze:

  1. Czytałam - ostatni tom wypadł dobrze - gotycki, mroczny klimat został utrzymamy. Miło wspominam trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miło ją wspominam ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.