sobota, 8 kwietnia 2017

Hajime Isayama - Atak Tytanów t.8

Tytany powracają. Tak, dostałam kolejną paczkę, w której przyszły świeżutkie mangi. Może wy nie odczujecie, że była jakakolwiek przerwa, ale ja musiałam naczekać się na swoją paczkę kilka tygodni. To był bardzo długi czas oczekiwania, mało mnie depresja nie dopadła. Ostatnio potrzebuję Tytanów w takim samym stopniu, co tlenu do życia. Zaczynam się poważnie o siebie martwić. A najgorsze jest w tym wszystkim to, że później mój dziwny stan może ulec pogorszeniu, bo będę musiała czekać, kiedy zostaną wydane kolejne tomy. To będzie ciężki okres dla mnie. Nie ważne, nie przejmujcie się mną, bo same głupoty wam tu pisze.

Wyprawa za mury zakończyła się klęską. Eren i dowództwo w trybie natychmiastowym muszą stawić się w stolicy. Los chłopaka jest już przesądzony. Największa nadzieja ludzkości zostanie przekazana w ręce żandarmerii…
Towarzysze Erena, nie chcą dopuścić, aby żandarmeria dostała go w swoje ręce. Mają plan obarczony wielkim ryzykiem…
Czy uda im się go zrealizować?
Czy chłopak ma szanse na pozostanie w szeregach zwiadowców?
Kim jest tytan kobiecy?


I znów emocje powróciły. Nie mogłam oderwać swoje wzroku od tych przepięknych rysunków. Z zapartym tchem przewracałam strony. Chciałam, jak najszybciej dowiedzieć się, co stanie się z Erenem i jego przyjaciółmi. Z autorem mangi nigdy nic nie wiadomo, jest nieprzewidywalny w swoich pomysłach, co było widać na przykład po ilości ginących bohaterów, którzy występowali na pierwszym planie. Nawet nie starałam się domyślać, jak to wszystko się potoczy, bo wiem, że i tak byłabym w błędzie. Całkowicie odpłynęłam i dałam ponieść się chwili. A z każdą kolejną stroną, moja psychika była niszczona. Tego nie mogłam się spodziewać…


„Cholerny Erwin i jego ludzie... Ile można czekać, do diabła...
W takim tempie prędzej zjawi się tu żandarmeria niż oni!
Jak znam życie, pewnie dostał zatwardzenia czy coś... Siedzi na klopie, ciśnie i nie może wycisnąć.”


Hange Zoë jest pułkownikiem w korpusie zwiadowczym. Posiada lekką obsesję na punkcie tytanów. Na tych, które uda się schwytać przeprowadza eksperymenty, a także je nadzoruje. Jest doświadczonym żołnierzem, momentami trochę szurniętym, a nawet nieobliczalnym w szczególności podczas walki. Na co dzień zbyt energicznym, wszystko zależy od sytuacji, bo gdy ona tego wymaga, staje się osobą poważną, bezwzględną i znającą swoje możliwości. Większość towarzyszy stara się unikać rozmów o tytanach, gdyż Hange może mówić o nich całymi godzinami, o czym na własnej skórze przekonał się Eren.

Akcja przybrała nieoczekiwany obrót, Eren jak zwykle zresztą, ma poważne kłopoty i zero szans na poprawę tej sytuacji. Jednak byłoby za prosto, gdyby autor nie sprawił małego psikusa i po raz kolejny nie zaskoczył nas swoją wizją. Czy domyślałam się, chociaż niektórych zdarzeń? Tak. Już po akcji w lesie olbrzymich drzew, miałam swoje podejrzenia, lecz nie byłam pewna ich trafności. A jednak miałam rację. Myślałam tylko, że inaczej się to potoczy, w innym tempie, byłam pewna, że będzie to bardziej rozciągnięte, myliłam się. Przedostatni rozdział wprowadził mnie w osłupienie. Nie spodziewałam się, takiego zwrotu w tej historii. Choć jest to bardzo logiczne, sama na to bym nie wpadła. No i pozostaje jeszcze kwestia zakończenia tego tomiku, o którym nie wiem, co mam myśleć…

Tytany wciąż potrafią mnie zaskoczyć i mam nadzieje, że wraz z kolejnymi częściami wciąż tak będzie. Mam swoje kolejne podejrzenia, mam nadzieję, że i tym razem będą trafne, choć sami wiecie, że wszystko może się wydarzyć. Teraz zamierzam zabrać się za anime, (chyba już mogę, nie jestem do końca tego pewna). Tylko najpierw dokończę czytać to, co mam na parapecie swojego okna. Przede mną pięć tomików mangi, dzięki którym będę mogła oderwać się o tej szarej rzeczywistości. I to właśnie kocham w Tytanach, ten stan, kiedy świat otaczający mnie, przestaje się dla mnie liczyć, a pozostaje wciągnięta do brutalnej krainy otoczonej murami oraz krwiożerczymi potworami. Uciekam czytać dalej!



Moja ocena: 9/10
Liczba stron: 192
Data premiery: 10 grudnia 2015
Wydawnictwo: J.P.Fantastica

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ! Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Przeczytałeś pozostaw po sobie ślad !
Podoba Wam się mój blog, dodajcie go do obserwowanych i bądźcie na bieżąco :) Natomiast jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! Na wszystkie chętnie odpowiem.